Dzięki dziewczyny,
Wypłakałam się, wyżaliłam, przeczytałam Wasze posty i już mi lepiej.
Naprawdę jesteście dla mnie wielkim oparciem i bardzo się cieszę, że Was mam. Nikt mnie tak chyba nie rozumie jak Wy. Dziękuję, że jesteście.
Nabieram sił na dalsze zmagania.
W poniedziałek mam połówkowe, myślę, że dotrwam w domu do tego czasu. Każdym globulkom za wyjątkiem Luteiny mówię już NIE.
Uświadomiłyście mi dziewczyny, że mój mąż się naprawdę spisuje, a ja wciąż na niego narzekam i mu dokuczam

. Muszę go bardziej doceniać i być milszą.
PALINDROMEA, KINGUSIA - wszystkiego co najlepsze Kobietki Wam życzę, dużo radości, uśmiechu na codzień i samych cudnych chwil ze Skarbeczkami z brzuszka i mężusiami :-).
KORBA - moja Naja tak samo linieje, sierść jest wszędzie, szczególnie, że mam bardzo ciemne podłogi i białego psa

. Dzisiaj mój pies ma dzień dziecka, bo jak tak płakałam to weszła mi do łóżka mnie pocieszyć i tak została, nie miałam sił jej wyrzucić. Wtuliła się w moje nogi i teraz śpi. Ma dzisiaj swoje 5 minut przyjemności

.
DZIKABEZ - dziękuję, ja właśnie odliczam dni do momentu, gdy dziecko będzie bezpieczne. Tylko ten czas tak się dłuży niemiłosiernie. Chociaż do planowanego cc zostało już mniej niż 4 m-ce. Ostatnio wymyśliłam, że przeliczę dni na godziny i wtedy będzie łatwiej zauważyć upływający czas.