Nayaa
Fanka BB :)
Tak piszecie o glukozie..Pytałam wczoraj mojego gina kiedy i stwierdził,że do28tyg spokojnie można robić więc jeśli mam połówkowe 21 lutego to dopiero wtedy skierowanie mi da..To przyjdzie mi poczekać.Chyba wolałabym mieć to za sobą
Ariena nie zazdroszczę Ci sytuacji. Ja nie jestem w związku małżeńskim,dziecko bardzo chcieliśmy mieć i skoro się udało to mnie mój partner postawił przed faktem dokonanym "to była nasza decyzja ja was będę utrzymywał".W Nl ciężko było z pracą,więcej siedziałam w domu jak pracowałam,wróciłam do Pl jestem zarejestrowana w UP ale on mi pomaga..Zostawił kasę na lekarza,leki,swoje przyjemności.Dla mnie to było w jakiś sposób upokarzające,że on ma mi dawać pieniądze.Też myślałam o zatrudnieniu się gdzieś,opłacaniu ZUS'u.Ale bałam się,że ktoś przeze mnie może mieć problemy.I odpuściliśmy..Moja babcia w sumie do dziś twierdzi,że powinnam iść do pracy i do 7miesiaca co najmniej pracować.Nie rozumie,że już za późno i ZUS może się przyczepić..Cholernie ciężko nam na odległość ale chce zarobić na dom,Pączka..Na komfort życia. bo w Pl sami wiemy jak jest z zarobkami..Mam nadzieję,,że nagle mu się nic nie odwidzi bo póki co naprawdę nie ma żadnych problemów.Natomiast życzę Ci z całego serca żeby Twój Pan się "nawrócił" bo inaczej będzie naprawdę bardzo ciężko.. Faceci..
brak słów
Ariena nie zazdroszczę Ci sytuacji. Ja nie jestem w związku małżeńskim,dziecko bardzo chcieliśmy mieć i skoro się udało to mnie mój partner postawił przed faktem dokonanym "to była nasza decyzja ja was będę utrzymywał".W Nl ciężko było z pracą,więcej siedziałam w domu jak pracowałam,wróciłam do Pl jestem zarejestrowana w UP ale on mi pomaga..Zostawił kasę na lekarza,leki,swoje przyjemności.Dla mnie to było w jakiś sposób upokarzające,że on ma mi dawać pieniądze.Też myślałam o zatrudnieniu się gdzieś,opłacaniu ZUS'u.Ale bałam się,że ktoś przeze mnie może mieć problemy.I odpuściliśmy..Moja babcia w sumie do dziś twierdzi,że powinnam iść do pracy i do 7miesiaca co najmniej pracować.Nie rozumie,że już za późno i ZUS może się przyczepić..Cholernie ciężko nam na odległość ale chce zarobić na dom,Pączka..Na komfort życia. bo w Pl sami wiemy jak jest z zarobkami..Mam nadzieję,,że nagle mu się nic nie odwidzi bo póki co naprawdę nie ma żadnych problemów.Natomiast życzę Ci z całego serca żeby Twój Pan się "nawrócił" bo inaczej będzie naprawdę bardzo ciężko.. Faceci..
brak słów
. Wczoraj mieliśmy poważną rozmowę na temat przebudowy naszej stodoły...Było burzliwie. Mąż mi uświadamiał potrzebę oszczędzania na maksa, o której wiem doskonale. Problem w tym, że jego max, a mój max to dwie różne sprawy
.
Nadal mi z tym ciężo psychicznie. Czasem marze o powrocie do pracy, bywa tez cieżko finansowo gdy pracuje tylko D., ale zdania nie zmieniłam- chcę byc w domu i wychowywać córcie. Więc u nas z kasą sprawa jest jasna-on zarabia, ja zajmuje się domem, konto mamy wspolne, karte bankomatową trzymam ja