ja wpadlam rano, ale nie nadazalam za Wami i za tymi Waszymi cenami ;-) glowa boli, jak dla mnie to wszystko jest za drogie ;-) my placimy sporo za mieszkanie 1200 euro, ale jest ladniutkie i nowiutkie, sprzety kuchenne to w ogole nierozpakowane mielismy i tak nas to wszystko skusilo, ze zamiast 2 miesiecy to juz drugi rok tu siedzimy, jak oboje pracujemy, to nie jest zle, jedna pensja starcza prawie na mieszkanie i zlobko-przedszkole a druga na zycie, z jednej pensji to juz trzeba bedzie ostro kombinowac, zeby przezyc ;-) ale jak chcielismy sie przeniesc kolo metra to nam babka powiedziala ze minimum 1600 euro

, ogladalismy cztery mieszkania nie pamietam dokladnie za ile, ale co najmniej 1200, max 1400, jedno stare i puste, do generalnego remontu, drugie i trzecie po jakiejs babci smierdzace i brzydkie, zawalone gratami i czwarte juz nawet nie pamietam, i sie poddalismy, bo stwierdzilismy, ze jak za taka cene ludzie takie rudery proponuja, to chyba nie ma szans, ze cos tanszego znajdziemy, generalnie masakra z tymi mieszkaniami, nasza szefowa to mowi, ze to przez to ze wszyscy chca tu mieszkac :-) ja nie wiem czy w Rzymie da sie wynajac cos dla rodziny za mniej niz 1100, co jest w miare przyjemne do mieszkania...
a apropos wysokich zarobkow w Rzymie, administrator sieci komputerowej na uniwerku dostaje 1000 euro

ja bylam w szoku, bo nie wiem jak mozna w Rzymie za to przezyc, no chyba, ze ktos jest kawalerem mieszkajacym z mama, to da rade ;-)
a przerzucajac sie na przyjemniejszy temat, to ja tez jestem za tym, zeby dzieci uczyc samodzielnosci, zreszta nie trzeba uczyc, one same sie wyrywaja, zeby wszystko sam, nasze dzieciaki szybko nauczyly sie same jesc, jak tylko wyrazali chec, dawalismy im lyzeczke do jedzenia, na poczatku bylo ciezko, bo bylo duzo sprzatania, i po takim jedzeniu (a jedli na golasa ;-)) trzeba ich bylo kapac, ale oplacilo sie, roczny Antek sam wcinal wszystko lyzka, babcie tylko rozpaczaly, ze nie moga sobie dzidzi pokarmic ;-)
a Mikolaj od kilku dni chce sie sam ubierac, nie ze wszystkim sobie radzi, ale majtki juz bez problemu, bluzke na glowe zalozy, jeden rekawek czasem sie uda, drugi to juz rozpacz, a skarpetki, och tu ciezko trafic w ta dziure, ale czasem sie udaje ;-)
a Wlosi jak obserwuje, to w ogole dziwnie wychowuja dzieci, te 3 latki ze smokiem w buzi to chyba tylko we Wloszech mozna spotkac... i zauwazylam, ze niestety czesto bija dzieci i to czasem za wyjatkowe glupoty, raz tatus na basenie zbil coreczke 3 letnia za to ze wychodzila z wody, albo inny za to, ze dziecko sie przewrocilo i pobrudzilo biale spodenki, bylam w szoku.... w Polsce mam wrazenie, ze swiadomosc mlodych rodzicow jest duzo wieksza...