• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

cześć mamy polki we włoszech

anika dzieki wielkie!!!
a ja jeszcze sie nie zastanawialam co na swieta zrobimy, ale jak juz odkrylismy sklep polski to trzeba by zaszalec :-) mysle, ze krokiety ew. pierogi z kapusta i grzybami + barszczyk czerwony :-)
apropos pierogow, z naszych ruskich nic nie wyszlo, twarog nie doczekal weekendu ;-) zrobilam z niego ktoregos dnia nalesniki z serem ;-)
 
reklama
moj tata kiedys mi zawsze mowil czemu nie zrobisz wigili po polsku i nie zaprosisz rodziny meza(jest ich mnostwo)??
ale jak tu przyjechal i zobaczyl ze moj tesc nie posmakowal nawet (nie wsadzil nawet lyzki do geby per finta,bo pewnie by sie otrul)zurku polskiego ugotowanego przez mojego ojca,wiec powiedzial..
masz racje,a komu tu gotowac szkoda czasu i pieniedzy..
DOKLADNIE TAK SAMO!!!!!! dlatego nie robilam nigdy nic z naszych dan na wigilie:no: nie ma sensu!!!!
Pamietam jak moi rodzice przyjechali da nas po raz pierwszy kilka lat temu, to tez jakby nie bylo kuchnia wloska byla dla nich nowoscia, ale wszystkiego choc kosztowali, nawet owoce morza...nie bede tu pisac jak to skomentowal moj tato:rofl2:, bo do dzisiaj sie z tego smiejemy.
 
Ale się spisałyście, nie nadążam z czytaniem, i tyle ciekawych tematów.
Luczka, eve Maćko sprawia wrażenie, że już ma się lepiej, pisałam chyba gdzieś po drodze, że od poniedzialku zaczął tempo pieno czyli siedzie w szkole do 16.30, trochę się przy tym buntuje, ale jakoś idzie. Przynosi codziennie w zeszycie "bravissimo", więc go chwalę pod niebiosa, żeby się poczuł dowartościowany i chcę zeby odczuł, że czas i nauka w szkole są doceniane przez mamę. Ale wczoraj jakaś zmiana naszłą, powiedział, że postanowił sobie , że jeden dzień będzie płakał a jeden dzień nie, żeby było sprawiedliwie:szok: Skąd mu się pomysł wziął pojęcia nie mam, myślałam, że przez noc zapomni ale gdzie tam, wstał i od jojczenia zaczął. Postanowiłam przeczekać, do tej pory tłumaczyłam, tuliłam, złościłam się, wszystko bez skutku, stwierdziłam więc, że muszę przeczekać, chce soie popłakać to niech sobie popłacze, może jak zobaczy brak reakcji z mojej strony na jego jojczenie to przestanie? Nie myślcie tylko ze jestem wyrodna matką bo pozwalam dziecku płakać, ja już po prostu nie mam pomysłów jak temu zaradzić.
Poza tym dni na razie mijają mi na poznawaniu nowych ludzi tu w Venturinie, poznałam parę fajnych polskich mamusiek z Macka szkoły, więc mamy parę wspólnych tematów. No i szukam pracy wciąż, ale niestety bez skutku jak dotąd.:-(
Ivi jak tam karmienie, pokarm powrócił?
Kosmitka a jakiego sera używasz do naleśników czy pierogów?
 
@kosmitka pisze:
apropos pierogow, z naszych ruskich nic nie wyszlo, twarog nie doczekal weekendu
wink2.gif
zrobilam z niego ktoregos dnia nalesniki z serem
wink2.gif
:-D:-D:-Dpychotka nalesniki z serem;-):tak:ale jakbym miala do wyboru nalesniki czy pierogi wybralabym jedno i drugie:-p;-):tak::-)
Ja pytam sie o wigilie z ciekawosci co jest w ogole przygotowywane na ten dzien po wlosku,ja jak pisalam robie jak umie,i z tego co mam...:-pa macie racje dziewczyny co do probowania potraw przez Wlochow,jakos tak niechetni sa sprobowania naszej kuchni,a jak juz sprobuja,po ich minach mozna wywnioskowac,ze nie bardzo im smakuje:-pa my jestesmy takim narodem,ze lubimy kombinowac i probowac roznych kuchni;-):tak::-)
Ptynia mysle,ze i tak twoj synek zrobil postepy,przynajmniej idzie do tej szkoly,a jak sobie radzi z jezykiem?
moja cora uparciuch i za nic w swiecie nie chce slyszec o przedszkolu,a na sile nie moge nic zrobic bo staje sie bardzo nerwowa i boje sie poprostu o nia...:-(
Anika73 jak Giulio???
Ivi1 co u ciebie i twojej coreczki???jak z pokarmem???
 
Ptynia hehe, to nasz Mikolaj wpadl na ten sam pomysl, jednego dnia idzie chetnie, drugiego dnia od samego sniadania, mowi ze nie chce do scuola, ale jak go odbieramy to od progu krzyczy fajnie fajnie i opowiada co robil, co jadl i rozne inne rzeczy, ktorych jeszcze nie rozumiemy ;-)

ja tez mysle, ze czasem najlepiej przeczekac, moze musi sie wyplakac, ta szkola to dla niego jakis stres i moze tak rozladowuje emocje... mysle, ze mu minie, trzymam za niego mocno kciuki!
a ja kiedys jak Antos mowil, ze jest smutny to go pocieszalam i mowilam, zeby sie nie smucil, ze nie trzeba sie smucic i takie tam..., ale potem stwierdzilam, ze bez sensu, przeciez dziecko moze sie posmuc (Antkowi zdarza sie jak jest zmeczony) no i teraz mowie, ze czasem mozna sie posmucic, i zauwazylam, ze coraz rzadziej mu sie zdarza smucic ;-) i juz nie potrzebuje, zeby go pocieszac, sam mowi, ze przeciez czasem moze sie posmucic i zebym mu dala buziaka albo dwa i zaraz nie ma smutkow :-)

a ser ostatnio mielismy twarog Bieluch ze sklepu polskiego, pierwszy raz tu robilismy nalesniki... w sumie nie wiem czy jakis wloski ser tez by sie nadal...
 
edit : poprawiam te beldy bo ciezko sie doczytac....

Ja nigdy na szczecie nie bylam na wloskiej wigilii...Zawsze jezdzilam do Polski...raz,ze byla to okazja na odwiedziny w Krakowie a dwa, bo u nas jest wigilia i swieta sa tradycyjne a tu u "prawie" tesciowej to mam wrazenie, ze wszystko na wypchaj sie...tzn gotuje od niechcenia jak juz gotuje ..bo wiekszosc to kupne. Dwa,ze na polnocy nie ma wigilii ...zero kolacji 24 grudnia ,...tylko Boze narodzenie ( Natale ) i San stefano. Odkad jestem z moim V to zawsze jechalam na swiat sama do rodzicow a w zeslzym roku zabralam juz moja rodzinke..bo urodzil sie Mateusz...no i u oficjalnie stalismy sie rodzina wiec ywmowka,ze kazdy chce spedzic swiat ze swoimi nie byla juz dobra wymowka heheh
w tym roku z racji przeprowadzki ..myslalam,ze bede zmuszona spedzic BN we wlsozech ...juz mi sie humor psul...pomomo, ze nie wiem jak to tak naprawde wyglada to wystarczy mi, ze 2 razy spedzalam wilkanoc z Rodzina V..i porazkkkkkkkkkka. Na szczescie okolo padziernika wiedzilismy juz na czym stoimy ...tzn., ze nie kupimy meiszkania przed koncem roku wiec ..oficjalnie ku mojej wielkiej radosci dostala pozwolenie na zabookowanie biletow do Krakowa...wiec uratowani!!!! Lecimy 24 a wracamy na sylwestra 31.12.2011
A co do polskich tradycyjnych wigillii we wloszech to mamy taka grupke znajomych ...3 pary...kobietki Polki..panowie Wlosi ..i odkad sie razm kumplujemy a to bedzie juz 4 lata to organizowalismy sobie przed swietami ..zanim wszystkie pary sie porozjezdaja, takie polskie wigilie. Ja kisilam barszcz..jak mialam buraki..zazwyczja ta KTORA JECHALA NAJBLZIEJ SWIAT DO Polski SPROWADZLA SUROWE BURAKI.... bo w lombardii takowych nie uswiadczysz...tylko juz podgotowane a z tego sie nic nie ukisi. Robilysmy uszka z grzybami, pierogi. druga koleznka specjaly z makiem ..oczywiscie ryba tez ale nie kap i slodkosci typowe ..no i byl oplatek i koledy i prezenty od Aniolka. My sie zajdalysmy barszczem ..ale na 3 panow tylko dwoch jada barszcz ze smakiem ( wliczajac w to mojego V) ..natomiast makowkami i makowcem pluja na kilometr wszyscy hehe

edit. rany jak ja pisze..literowki ..przestawienia ...sorry ale to z pospiechu
 
Ostatnia edycja:
zyta ja do pierogow lub nalesnikow(a kiedys upieklam nawet sernik)uzywam,ficchi di latte plus tomini,lub tomini plus riccotta,w zeszla niedziele zrobilismy pierogi tylko z tomini i tez byly super,
giulio ma w tym momencie 38 stopni,wlasnie sie obudzil spal 3 godziny..
my na swieta pojddziemy napewno do mojej tesciowej,ja przez prawie 19 lat na swieta w polsce bylam zaledwie2-3 razy,ostatni raz chyba ponad 15 lat temu
 
zyta ja do pierogow lub nalesnikow(a kiedys upieklam nawet sernik)uzywam,ficchi di latte plus tomini,lub tomini plus riccotta,w zeszla niedziele zrobilismy pierogi tylko z tomini i tez byly super,
giulio ma w tym momencie 38 stopni,wlasnie sie obudzil spal 3 godziny..
my na swieta pojddziemy napewno do mojej tesciowej,ja przez prawie 19 lat na swieta w polsce bylam zaledwie2-3 razy,ostatni raz chyba ponad 15 lat temu
:szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok:

strega pisze:
A co do polskich tradycyjnych wigillii we wloszech to mamy taka grupke znajomych ...3 pary...kobietki Polki..panowie Wlosi ..i odkad sie razm kumplujemy a to bedzie juz 4 lata to organizowalismy sobie przed swietami ..zanim wszystkie pary sie porozjezdaja, takie polskie wigilie.
Szkoda,ze mieszkamy w rozych regionach,bysmy sie moze dolaczyli do was...;-)
Anika73 ty to juz chyba zapomnialas jak wygladaja swieta w Polsce;-):-)o ile mozna zapomniec:-p:-)
Dziewczyny a jakie macie plany na sylwestra???czy juz cos zaplanowalyscie?
u nas narazie odkladamy wszystko na ostatnia chwile,i bedzie zalezalo to od tego,czy pojedziemy do Polski...szczerze to mi sie nie chce jechac:-p:no:a jak tu zostaniemy,to nic zaplanowac nie mozemy bo mamy dziecko a nie ma komu podrzucic:-p:blink:
A gdzie Luczka?
Ivi1...
Agatka13...
 
Sylwester... hmmma wiec plan jest spedzic go u znajomego mojego V..gdzie praktycznie spedzamy Sylwestry od zawsze...Bylismy tez w tamtym roku z Mateuszkiem. Mateusz o 22 usnal w swoim lozeczku turystycznym a ja z kolezanka coby byc przytomna nasteonego dnia dolaczylam do niego po 2 w nocy ..po mega wyzerce.
Rano jak reszta towarzystwa konczyla sprzatac "sale balowa" ....my z Matim wstalismy na mleczko ...i przed 8 wrociclismy do domku. Tatus poszedl spac a, ze mamusia pospala od 2 do 7 to musiam dotrzymywac towarzystwa Mateuszowi, ktory sie wyspal :-)))

wiec plan w tym roku jest podbny ..ale nie wiem c zy tak latwo pojdzie, bo mo<e sie okazac ze samolot nam sie spozni i spedizmy sylwestra w na lotnisku albo w chmurach heheh
 
Ostatnia edycja:
reklama
jezeli chodzi o sylwestra to na ten rok nie mamy jeszcze planow,zazwyczaj chodzimy do restauracji,w zeszlym roku siedzielismy w domu(mialam termin tuz,tuz,)nie mialam nawet butow oprocz adidasow(1 para )nic innego mi nie wchodzilo na nogi..
w tym roku sprobujemy moze zorganizowac cos w domu ze znajomymi,giulio troszke maly,nie ubawimy sie z nim za bardzo...
ale jeszcze nawet na ten temat nie rozmawialismy...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry