Ale się spisałyście, nie nadążam z czytaniem, i tyle ciekawych tematów.
Luczka, eve Maćko sprawia wrażenie, że już ma się lepiej, pisałam chyba gdzieś po drodze, że od poniedzialku zaczął tempo pieno czyli siedzie w szkole do 16.30, trochę się przy tym buntuje, ale jakoś idzie. Przynosi codziennie w zeszycie "bravissimo", więc go chwalę pod niebiosa, żeby się poczuł dowartościowany i chcę zeby odczuł, że czas i nauka w szkole są doceniane przez mamę. Ale wczoraj jakaś zmiana naszłą, powiedział, że postanowił sobie , że jeden dzień będzie płakał a jeden dzień nie, żeby było sprawiedliwie

Skąd mu się pomysł wziął pojęcia nie mam, myślałam, że przez noc zapomni ale gdzie tam, wstał i od jojczenia zaczął. Postanowiłam przeczekać, do tej pory tłumaczyłam, tuliłam, złościłam się, wszystko bez skutku, stwierdziłam więc, że muszę przeczekać, chce soie popłakać to niech sobie popłacze, może jak zobaczy brak reakcji z mojej strony na jego jojczenie to przestanie? Nie myślcie tylko ze jestem wyrodna matką bo pozwalam dziecku płakać, ja już po prostu nie mam pomysłów jak temu zaradzić.
Poza tym dni na razie mijają mi na poznawaniu nowych ludzi tu w Venturinie, poznałam parę fajnych polskich mamusiek z Macka szkoły, więc mamy parę wspólnych tematów. No i szukam pracy wciąż, ale niestety bez skutku jak dotąd.:-(
Ivi jak tam karmienie, pokarm powrócił?
Kosmitka a jakiego sera używasz do naleśników czy pierogów?