Dziewczyny, dzięki za słowa otuchy, mnie ta tarczyca czasem dość meczy

no ale nie jest źle
Kosmitka- bede trzymac kciuki za połówkowe! ja w przyszłą środę mam ultrascreen i trochę trzęsę portkami

pierogi będę robić na święta, ale myślałam o malej ilości, tak dla siebie, ale widzę, ze będę mieć tu kibica

i trzeba będzie wykombinować większą ilość ehh. Ciasto jest spoko, nie sposób źle go zrobić, ale do gniecenia, to bym męża zagarnęła, bo trzeba krzepy- fakt, my krzepę tez mamy, ale po co sie przepracowywać, skoro im to z definicji powinno lepiej wyjść
Anika73- kapucha jest prosta, hihih jestem taka madra, a pierwszy raz ja robilam

to moze wrzuce do odpowiedniego watku przepis, w sumie to 2tygodnie czekania, wiec na swieta jak znalazl

Ja mialam guza na tarczycy i jestem po usunieciu lewego plata. Wykryla mi to na szczescie moja kuzynka, ktora jest radiologiem i mnie cala przeswietlila, po tym, jak odeszla mi ochota na cokolwiek, chcialam tylko spac, meczylam sie, tak jak ty, utylam, ogolna apatia i dolina- zaczeli mnie badac, ale tsh mialam ok, wiec nic nie znalezli. Dopiero usg wykrlo mi guzka o wielkosci 2x2x2cm, ktory w zasadzie przeszkadzal mi nawet w oddychaniu. I tak od badania do badania poddalam sie szybko jego wycieciu i od tego czasu jak ty, zyje na eythyroxie- tez 75/50 co drugi dzien, teraz mi lekarz zwiekszyl 5x75 i 2x50, bo mi wyniki troche spadly. Wycinali mi go w Polsce i moj przyszly wtedy maz siedzial 10dni sam z przyszlymi tesciami

hihihi ale bylo ok, dogadywali sie, jadl obiadki 2xdziennie (w szpitalu popadl w zapiekankowy nalog, szedl do stolowki a ze nie wiedzial jak poprosic, mowil: dzien dobry, jestem zapiekanka- szybko stal sie ulubiencem pan z barku hihihi- no a potem obiadek u rodzicow, a ze w Polsce przeciez nie gotuje sie na sztuki, to zjadl tyle mieska bez opamietania) w rezultacie +3kg w 10dni hhiih
Tarczyca nie jest taka trudna do utrzymania w normie, ale trzymajmy reke na pulsie, bo potrafi niezle wyczynic tez zla
fiore- u nas tez francuski w rodzinie hihih, mam już plan, by maly/mala łyknęła i tego jezyka- jesli uda mi sie wdrożyć wszystkie moje plany, to bobo zacznie dopiero mówić w wieku 18lat, tak mu pokręcę hiihi

a jeszcze tesciowa procz angielskiego, chce go laciny uczyc hihih, na jego miejscu siedzialabym w brzuszku ile sie da i nie ruszala
zyta- pewnie masz racje, nie mowie juz o jego brzuszku, ktory rosnie na rowni z moim
U nas dzis slonecznie, taka pogoda utrzymuje sie od paru dni, wlasnie wystawilam troche twarz do slonca, by sie ogrzac
Fajnie, ja nie lubie jak tu pada, bo wtedy pada jak z cebra przez pare dni

Ale teskno mi za zima i sniegiem
Ja swojego poznalam przez internet, mialam to szczescie/nieszczescie wlezc do jednego z pokojow czatowych na yahoo i poznac niejakiego cucciolo... Fajne czasy z tymi pokojami, chyba juz nie istnieja, super ludzi w tym okresie poznalam, z ktorymi mam kontakt do dzis

no a z jednym zas przede wszystkim

Pisalismy ze soba 6miesiecy, potem spotkalismy sie w Pradze, potem u mojej siostry, potem ja na Sycylie, on do Polski... W ten sposob skakalismy 4lata az w koncu sie zareczylismy

Wtedy stalo sie jasne, ze czas sie przeniesc. Zrezygnowalam z pracy i zjawilam sie tutaj. Nie zdawalam sobie sprawy, ja tu trudno i ze w sumie sycylia jest daleko za polska, za reszta wloch- to taki region, ze ja nie wiem jak to sie dzieje, ze jeszcze istnieje... Wszystko jest robione zle, zle decyzje, zle przyzwyczajenia, zla infrastruktura, brak umiejetnosci pracowania, rozwoju, politycy... Dlatego jak jade do Poznania, to dopiero zaczynam doceniac te miasto, ktorego tak nie lubilam. Moj maz i jego rodzina zas, jest zachwycona Poznaniem
