• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

cześć mamy polki we włoszech


sicilpol
moze twoj maz ma zachcianki ciazowe...;-):-)
a moze ta pogoda tak na niego dziala:-pa jaka jest ogolnie pogoda u was???
widze,ze co do dekodera,telewizji to masz w jednym paluszku:tak:
fajnie,ze jestes zadowolona z wizyty u lekarza...trzymamy &&&

co do jezyka to macie racje,jak dziecko nie bedzie mialo stycznosci z jezykiem to chociaz go nauczymy w wieku dzieciecym,a jak samo potem w wieku np. mlodzienczym nie bedzie chcialo lub nie bedzie mialo potrzeby rozmawiac w danym jezyku to i tak zapomni...polski jezyk nie jest az tak potrzebny,moze lepiej uczyc angielskiego...?
ja znam dzieci ktore mowia i po polsku i po wlosku tyle tylko,ze oni chociaz ojciec Wloch i tu mieszkaja to maja duza stycznosc z Polakami,wiec jakos ten jezyk szlifuja,a co bedzie potem???
fajnie jest i milo,jak dziecko zna wiecej niz jeden jezyk...
ale to o dzieciach,dorosly moze ma juz inny sposob na zycie...mozna ksiazke napisac,moze od tego siedzenia w domu jakas powiastke napisze...;-):-p
Koniec!!!

ha a u nas pogoda dzisiaj do bani,zimno...:wściekła/y:
wiec zabawa w domu...:-p

@kosmitko u nas bylo tak,ze maz przyjechal do Wloch potem ja,w miedzy czasie pojawilo sie dziecko...
a co do tego czy tu bedziemy mieszkali to jest 50%na50% ogolnie jak ja jade do Polski to mi sie ten kraj tak podoba,dodaje mi skrzydel...;-):tak:
ale jak jestem dluzej w Polsce i wracam tu do Wloch to tez dostaje skrzydel,mi cieplo nie przeszkadza,wrecz przeciwnie za goraco mi tu nie jest:-p;-):tak::-)

a wlasnie gdzie jest Ptynia????
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama
kosmitka,wlasnie moj przyjazd do wloch ,zaledwie 2 dni temu opisywalam pewnej znajomej..
A wiec:
w kwietniu 93 roku wyladowalam w torino,przyjechalam do mojego owczesnego chlopaka polaka,poznanego rok wczesniej..
bylismy razem do stycznia 2002 roku,okazalo sie ze nie jestesmy dla siebie stworzeni..
zostalam sama,bardzo roztargniona,bralam pod uwage powrot do polski,ale wygladalo to dla mnie na osobista porazke,troche sie ocucilam ,i poznalam w miedzy czasie mojego obecnego m.po kilku latach urodzil sie Ale,po natepnych latach 6,giulio...no a teraz jestem tu i do was pisze...
to tak w skrocie
ptynia,gdzie sie podziewasz?napisz do nas..
sicilpol ja tez mam problemy z tarczyca,w czasie ciazy zwiekrzyli mi dawke,poniewaz przylylam,a to w duzym stopniu zalezy od wagi,
teraz biore eutirox,w dni parzyste 50mcg,a w nieparzyste 75mcg, u mnie wykrylo tarczyce w czasie ciazy,przez przypadek moj gine kazal mi zrobic wyniki ,bo strasznie tylam ,nic przktycznie nie jedzac,mozliwe ze bylam juz chorz wczesniej,prawdopodobnie tak,bo po ciazy ,nie wyzdrowialam ,a ta tarczyca ciazowa to prawie zawsze po zakonczeniu ciazy powraca do normy,u mnie nie niestety..
 
Ostatnia edycja:
Dziewczyny, dzięki za słowa otuchy, mnie ta tarczyca czasem dość meczy :( no ale nie jest źle :)

Kosmitka- bede trzymac kciuki za połówkowe! ja w przyszłą środę mam ultrascreen i trochę trzęsę portkami :baffled: pierogi będę robić na święta, ale myślałam o malej ilości, tak dla siebie, ale widzę, ze będę mieć tu kibica :wściekła/y: i trzeba będzie wykombinować większą ilość ehh. Ciasto jest spoko, nie sposób źle go zrobić, ale do gniecenia, to bym męża zagarnęła, bo trzeba krzepy- fakt, my krzepę tez mamy, ale po co sie przepracowywać, skoro im to z definicji powinno lepiej wyjść ;)

Anika73- kapucha jest prosta, hihih jestem taka madra, a pierwszy raz ja robilam ;) to moze wrzuce do odpowiedniego watku przepis, w sumie to 2tygodnie czekania, wiec na swieta jak znalazl :)
Ja mialam guza na tarczycy i jestem po usunieciu lewego plata. Wykryla mi to na szczescie moja kuzynka, ktora jest radiologiem i mnie cala przeswietlila, po tym, jak odeszla mi ochota na cokolwiek, chcialam tylko spac, meczylam sie, tak jak ty, utylam, ogolna apatia i dolina- zaczeli mnie badac, ale tsh mialam ok, wiec nic nie znalezli. Dopiero usg wykrlo mi guzka o wielkosci 2x2x2cm, ktory w zasadzie przeszkadzal mi nawet w oddychaniu. I tak od badania do badania poddalam sie szybko jego wycieciu i od tego czasu jak ty, zyje na eythyroxie- tez 75/50 co drugi dzien, teraz mi lekarz zwiekszyl 5x75 i 2x50, bo mi wyniki troche spadly. Wycinali mi go w Polsce i moj przyszly wtedy maz siedzial 10dni sam z przyszlymi tesciami :) hihihi ale bylo ok, dogadywali sie, jadl obiadki 2xdziennie (w szpitalu popadl w zapiekankowy nalog, szedl do stolowki a ze nie wiedzial jak poprosic, mowil: dzien dobry, jestem zapiekanka- szybko stal sie ulubiencem pan z barku hihihi- no a potem obiadek u rodzicow, a ze w Polsce przeciez nie gotuje sie na sztuki, to zjadl tyle mieska bez opamietania) w rezultacie +3kg w 10dni hhiih
Tarczyca nie jest taka trudna do utrzymania w normie, ale trzymajmy reke na pulsie, bo potrafi niezle wyczynic tez zla

fiore- u nas tez francuski w rodzinie hihih, mam już plan, by maly/mala łyknęła i tego jezyka- jesli uda mi sie wdrożyć wszystkie moje plany, to bobo zacznie dopiero mówić w wieku 18lat, tak mu pokręcę hiihi ;) a jeszcze tesciowa procz angielskiego, chce go laciny uczyc hihih, na jego miejscu siedzialabym w brzuszku ile sie da i nie ruszala ;)

zyta- pewnie masz racje, nie mowie juz o jego brzuszku, ktory rosnie na rowni z moim :eek:

U nas dzis slonecznie, taka pogoda utrzymuje sie od paru dni, wlasnie wystawilam troche twarz do slonca, by sie ogrzac :)
Fajnie, ja nie lubie jak tu pada, bo wtedy pada jak z cebra przez pare dni :(
Ale teskno mi za zima i sniegiem :(

Ja swojego poznalam przez internet, mialam to szczescie/nieszczescie wlezc do jednego z pokojow czatowych na yahoo i poznac niejakiego cucciolo... Fajne czasy z tymi pokojami, chyba juz nie istnieja, super ludzi w tym okresie poznalam, z ktorymi mam kontakt do dzis :) no a z jednym zas przede wszystkim ;) Pisalismy ze soba 6miesiecy, potem spotkalismy sie w Pradze, potem u mojej siostry, potem ja na Sycylie, on do Polski... W ten sposob skakalismy 4lata az w koncu sie zareczylismy :) Wtedy stalo sie jasne, ze czas sie przeniesc. Zrezygnowalam z pracy i zjawilam sie tutaj. Nie zdawalam sobie sprawy, ja tu trudno i ze w sumie sycylia jest daleko za polska, za reszta wloch- to taki region, ze ja nie wiem jak to sie dzieje, ze jeszcze istnieje... Wszystko jest robione zle, zle decyzje, zle przyzwyczajenia, zla infrastruktura, brak umiejetnosci pracowania, rozwoju, politycy... Dlatego jak jade do Poznania, to dopiero zaczynam doceniac te miasto, ktorego tak nie lubilam. Moj maz i jego rodzina zas, jest zachwycona Poznaniem :)
 
Ostatnia edycja:
sicilopol ja w ciazy bralam codziennie 75mcg eutirox...
w lutum mam nastepne usg i wizyte..
nie znam sycyli ,nigdy tam nie byam,no ale z opwoadan jest tam niezaciekawie,oczywiscie nie mowie o przyrodzie ,morzu i wakacjach ,bo jest tam napewno przepieknie
 
fiore pisze:
anika to chyba kwestia mojej zwariowanej psychiki,bo w Polsce w domu tez po wlosku i francusku zawsze mowilismy,a teraz mi zalezalo zeby znac idealnie wloski,wiec wycielam wogole z glowy polski - i w mowieniu mam problemy,laczne z akcentem,ale oczywiscie mowic mowie,bo inaczej bym nawet pisac nie umialam
wink2.gif
biggrin.gif
laugh.gif
ale zdarzaj sie sytacje stresowe,kiedy automatycznie zaczynam mowic po wlosku w Polsce(np.na rozprawie w sadzie
sorry2.gif
)
:szok::szok::szok::shocked2::sorry::sorry::sorry:
osobiscie nie wyobrazam sobie takiej sytuacji u mnie w domu:dry::dry::dry:
@kosmitka pisze:
tak sobie mysle, ze z tymi dziecmi moze byc roznie, na pewno beda czuly sie Wlochami, ale tak jak los Was rzucil do Wloch to niewykluczone, ze ktores z Waszych dzieci wyprowadzi sie do Polski,
dokladnie sie z toba zgadzam,nigdy nie wiadomo jak sie zycie ulozy naszym dzieciom,np.bedziemy uczyc dzieci wloskiego wylacznie,a los pokieruje nasze latorosle np.do Ameryki;-):tak::-)
a ci co sie wyzekaja,ze nigdy nie wroca do swego kraju ojczystego,moze zycie ich wlasnie tam skieruje szybciej niz sie sami tego spodziewaja:sorry:
a bycmoze bedzie we Wloszech taki kryzys,ze w Polsce bedziemy pracowac a we Wloszech mieszkac;-):-p:-)
ech to tyle odemnie...:-p;-):tak::-D
 
zyta- tez o tym czasami mysle, tu naprawde robi sie nie za ciekawie, bezrobocie to jedno, ale stracic prace, wyzsze podatki.. ja nie wiem, moim skromnym zdaniem polska nigdy nie byla szczegolnie bogatym krajem, wiec jest jak jest, jest trudno. Wlochy zas z poziomu bogatszego panstwa spadaja na leb na szyje, a po takim upadku tylek bardziej boli, niz jakby spasc z niska...
Monti, nie wiem, my mielismy Belke, czy naprawde bilans kosztow i zyskow byl in plus?
Widac, za facet ma pomysl i ja mu w tym kibicuje, miejmy nadzieje, ze cos mu sie uda, bowiem jak nie, bedzie naprawde ciezko :(
A za Wlochami poleci zaraz Francja...
Kto wie jak to sie potoczy, Polska moglaby byc alternatywa...

Co do obiadku, nas dzis rosol z kury z kluseczkami dla mnie, dla meza z tortellini :) do tego wlasnie wcinam maz przyniosl mi cannolo :sorry: jak tak dalej pojdzie, bedzie trzeba poszerzac drzwi :eek:

fiore- nie ma sprawy! :) San Leone to pewnie latem :)
 
Ostatnia edycja:
ohoho ale mialam nadrabiania....

dzisiaj jestem caly dzien z Matewuszme w domu wiec ....nie miala czasu Was poczytac z rana. niestety nie ma tak lekko jak w pracy heheh

W miedzy czasie bylismy ogladac i wybierac plytki do meiszkania ....ja piernicze chyba sie zruinujemy, bo poszlismy torche fuori capitolato...no ale nic czekamy na preventivo. pozniej bylam ma budowie odebrac klucze od geodety ( mamy klucze na weekend,zeby pomierzyc wszystko pod meble itp)
No i teraz wkoncu zasiadlam na kanapie a Mati spi.

zmieniajac temat ...jak to sie stalo,ze tu jestem...hmmmm...chcialam zmienic prace...stwierdzilam ze nie ebde jednak naukowcem, bo musialabym byc przez weki na garnuszku rodzicow ..no wiec szukalam prayc np w Krakowie , pozniej w Polsce a w miedzyczasie znalazla sie oferta pracy we wloszech...powiedzialm sonie czemu nie...zreszta bylam na Erasmusie we wloszech ( dokladnie na Politecnico di torno ale sede in Alessandria) Tak wiec plan byl przyjasde na pare lat,zdobyc doswiadczenie , nauczyc sie jezyka a pozniej wroce do Polski ...mialao byc ok 5 lat ( tak zebym mila prawo do czesci wloskiej emerytury na stare lata) ...ale w miedzyczasie pozmienialo sie troche....poznalam mojego V, zamieszkalismy razem ... a w maju tamtego roku urdzil sie Mateuszek...no i tak jestem tu
 
sicilia polska...moge pisac do ciebie sil?bo tak jakos sie naglowkuje z twoim nikiem,zawesz jakies literki zapomne,od dzis jestes sil,a wiec
sil masz racje ,ja tez jak mowie ze do polski juz nie wroce ,to sa tylko takie zamiary,ale jestesmy jeszcze mlodzi,we wloszech rozowo nie jest wiec nigdy nic nie wiadomo,
a co do wloch, fiore, co cie tak strasznie zachwyca w tym kraju?ok,ma piekne okolice,morze ,gory(ja z okna mam widok zapierajacy decch)
no ale krajobrazami sie nie zyje...
a zwlaszcza ostatnio ,szanse na przyszlosc dla naszych pociech marne,800 eu po studiach ,na umowach nie z tej ziemi...
ja nie narzekam,nie pisze o sobie,bo moc sobie pozwolic w obecnej chwili,nie pracowac zawodowo,wychowywac dzieci,zyc bez wiekszych wyzeczen(na maldive co roku nie jezdze)z jednej pensji to byloby naprawde grzechem narzekac...
ale jest mnostwo rodzin ktore maja kredyty 800-1000 euro,lub czynsze jeszcze wyzsze,wiec naprawde kokosow ja tu w tej slonecznej itali nie widze..
tobie napewno zyje sie dobrze,ale ogolnie nie jest tu rewelacyjnie,kiedys bylo,,,
ale sa i rodziny ktore zyja super w kazdym kraju,do tego nie trzeba wloch..
dzis piatek wiec powinnac byc pizza,ale ja zmienilam plan bedzie calzone....
Ale za 5 min.przyjedzie ze szkoly,giulio jeszcze spi,ale napewno zaraz sie obudzi...
 
weglug mnie nie zasmiecarz,podejrzewam ze prawie wszystkie jestesmy tu nie na zarobku i dla pieniedzy ,lecz z milosci,jedni do wloch inni do wlochow..
a jezeli przeszkadza ci to ze jestesmy polkami i kochamy nasz kraj(a jezeli nie kochamy to nie obrzucamy go blotem) to my na to nie poradzimy nic,jezeli masz ochote z nami zostac,jestes mile widziana,a jezeli nasze poglady draznia cie to wybor nalezy do ciebie, ale na forum polskim prawie wszyscy beda naszego zdania..ale to tylko nasze zdanie ..
 
reklama
fiore- My tylko probujemy napisac, ze w Polsce nie jest tak zle, a kto, wie, czy za chwile nie bedzie lepiej niz tu. Nie mozna od razu skreslac danego panstwa.
Ale ja rozumiem o co Ci chodzi, Twoje odczucia sa takie same jak wielu polakow w polsce- nie interesuje ich czy zyja taplajac sie w pieniadzach czy tez nie, wazne by zyc w kraju SWOIM, a Twoj kraj to Wlochy.
My jestesmy bardziej rozdarte, bowiem Polske traktujemy wlasnie jako ojczyzne, co by nie bylo zawsze pozostanie, jest nam droga, tak samo polacy. Twoja ojczyzna to Wlochy i tyle :)
Wiesz jesli zas chodzi o ludzi, to bym nie kategoryzowala , nie dzielila ludzi na narody, jasne, mentalnosc rozna, ale jak masz poznac jakiegos swira, to bedzie on zarowno swirem w Polsce jak i we Wloszech. Nie mozna powiedziec ze ktos ci sie nie podoba, bo jest np. czechem.. tzn mozna, ale to chyba nie za ok...
Polacy maja swoje przywary, ale Wlosi tez nie sa aniolkami.
I tu nastepna roznica, my nie zawsze jestesmy w stanie zrozumiec motywy postepowania, charakter Wlochow, tak Tobie nie zawsze podoba sie mentalnosc Polakow, ale to wszystko sprowadza sie do jednego- do tego, ze moze Ty po prostu dorastalas majac kontakt z Wlochami, czujesz sie blizej nich anizeli Polakow.
Ja mysle, ze to jest tak jak pisalam poprzednio, jestes jakby pokoleniem naszych dzieci. :tak:
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry