• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

cześć mamy polki we włoszech

co do nauki jezyka u dzieci wiem,ze sie sprawdza(jak juz wyzej zostalo napisane)sprawdza sie jesli tata mowi do dziecka(od noworodka)w swoim jezyku a mama w swoim...
Poruszylyscie takze temat ze mozna zapomniec swojego ojczystego jezyka...:szok:rozumie jesli ktos uzywa tylko i wylacznie tego jezyka w ktorym jest sie kraju...ale tez mnie dziwi,ze teraz gdzie mamy wszystko tak rozwiniete,komputer,telewizje,nie wieze ze osoby bedace poza krajem nie czytaja,chociazby wiadomosci,czy mody w jezyku ojczystym...
A tak na dodatek znam Polke ktora jest tu dwa lata i zapomniala,ze ma w gebie jezyk i mowi tylko i wylacznie po wlosku:-p
druga zas Polka tzn.niejedna,znam dwie,od 20 lat sa we Wloszech i o dziwo pamietaja jezyk doskonale polski:szok:
a tak na zakaczenie,moj kuzyn byl w Ameryce na dwa tygodnie,i co zauwazyl?ze starsi ludzie mieszkajacy tam od wielu lat doskonale mowia po polsku,a mlodzi jakby zapominali nasz ojczysty jezyk i mowia z akcentem akurat nie polskim:szok::-p;-)
fiore a co do znajomosci z Polakami zgadzam sie z Toba,po moich spostrzezeniach i zdarzeniach nalezy byc ostroznym...oj mozna by bylo troche na ten temat popisac...:-p
 
reklama
no to sie mama i tata zaczna bawic juz w wigilie heheh..mamy pociag plus dodtkowe tory i zwrotnice 8 przyszlo potwierdzenie heheh) Bedzie kicha jak Mati nie wykaze zainteresowani ciuff ciufffff

pewnie bedzie go interesowal ciuf ciuf my kupilismy taki sam prezent:-D juz nie moge sie doczekac kiedy beda swieta, pani w zlobku mowila ze Lorenzo czesto bawi sie kolejka drewniana

a co do jezyka to mysle ze nie zapomina sie jezyka ojczystego tez mieszkam tu 15 lat ale jezyk bardzo dobrze pamietam i mam nadzieje ze moje dziecko bedzie umialo mowic po polsku i jak sobie pomysle ze do Polski nigdy nie wroce no moze na emeryture to lezka mi sie w oku kreci:-(
 
Ostatnia edycja:
zyta to kwestia podejscia, ja tez uwazam, ze znajomosc kazdego jezyka jaki by nie byl to zawsze jakis plus, i juz glowkuje, co tu zrobic, zeby dzieci nie zapomnialy wloskiego, jak stad wyjedziemy ;-)

a znam przypadek ludzi, ktorzy wrocili ze Stanow z malym dzieckiem gadajacym po angielsku z pieknym akcentem (chlopczyk sie tam urodzil) ale poniewaz rodzice nic z tym nie zrobili, maly zapomnial, no jeszcze wloski to pal szesc, bo kto to tego uzywa ;-) hehe, ale angielski, no nie darowalabym sobie...
 
jezeli chodzi o znajomosci z polakami na obczyznie,to ja jestem zdania,jezeli spotkalyscie sie z polakami plotkarzami,pijakami ,zlodziejami...itp to mysle ze nie zachowaliby sie oni inaczej gdyby mieszkali w polsce,
ja przez 18 lat spotkalam sie z kazdym rodzajem czlowieka..ale jak ktos jest np.z patologicznej rodziny to wlochy,czy usa czy inny kraj tego nie zmieni..
znam wiele polakow milych i bardzo uczynnych,moja najlepsza kolezanka jest polka,poznalysmy sie we wloszech...
ja tez nie zamierzam do polski powrocic,ale to sa zamiary,w zyciu nigdy nic nie wiadomo...oczywiscie z malzonkiem wlochem w polsce byloby ciezko ale ,jak dalysmy rade nauczyc sie jezyka,to i oni mogliby sie zmusic,oczywiscie gdyby nie bylo wyjscia..
 
ok, to moze i ja sie wypowiem :)
Zamierzam pielegnowac nasz jezyk ojczysty jak najdluzej sie da. ja na Serio jestem z niego dumna i podoba mi sie, jak moj maz sobie jezyk lamie probujac cos powiedziec :) A juz najbardziej podziwiam tych, ktorzy sie tego jezyka nauczyli- a takich ludzie znow tak wiele nie ma.
Dlatego, dlaczego mialabym pozbawiac tego mojego dziecka? w zyciu nigdy nic nie wiadomo, a moze zapragnie zyc w Polsce? A moze przyda mu sie do czegos innego w zyciu? W kazdym razie nigdy nie przyjdzie do mnie z pytaniem, dlaczego go nie nauczylam. A jak naucze, to przeciez nie bedzie mi mial za zle ;)
Druga sprawa to moja rodzina- przeciez nie pozbawie ich kontaktu z wnukiem/wnuczka.
Oczywiscie wyjdzie w praniu, ale nie zamierzam sie poddawac i chcialabym przekazaz dziecku wszystko z naszego jezyka, kultury, czy nawet kuchni polskiej- wszystko to co sama wiem.
Ja mam duzy kontakt z jezykiem, rozmawiam z siostra, rodzicami, moja najlepsza przyjaciolka, czytam ksiazki i ogladam telewizje. Mam nadzieje, ze malenstwo wyrosnie w tym polskim otoczeniu, ktore sobie tutaj zbudowalam i bedzie chetne do nauki :baffled:
Tak sobie marze :)
Dla przykladu, moja tesciowa, emerytowana nauczycielka jezyka angielskiego, moze troche zabyt rygorystycznie, ale od malenskiego wpajala swoim dzieciom ten jezyk, a przeciez nie byl jej jezykiem ojczystym. Ich wakacje to byly ciagle zadania, pisanie, przepytywanki- moze troche za duzo, ale dzis obydwoje swietnie mowia po angielsku.
Mamy tu kolezanke, ktora wyszla za maz za indyjczyka mieszkajacego w anglii- maly ma 2latka i zaczyna mowic po wlosku, angielsku i indyjsku- co prawda trwalo to, zanim cokolwiek powiedzial, ale za to jaki ma start w zyciu :cool:

Strega :) Co to telewizji n, to ja tez ja mam, place 48zl wedle zeszlorocznej promocji, teraz mozna ja kupic za 54chyba- polecam mocno, nie dosc ze 23kanaly w HD, to na dodatek 8kanalow dzieciecych i kanaly-perelki, z naprawde fajnymi filmami- w sumie 96kanalow- nie ma szans, by sie nudzic ;)
Telewizje n mozna podlaczyc do antenty tej, do ktorej jest podlaczona sky, bowiem zarowno sky jak i n odbieraja kanaly z satelity astry.
Niestety nie mozna zakupic tylko karty i wlozyc do dekodera sky, bowiem enka ma kodowanie typu conax, a sky koduje w systemie nds- po prostu nie bedzie dzialac :(
Jesli mamy jeden telewizor a tylko jeden sygnal z anteny, mozna tez miec dwa dekodery, ale oczywiscie zawsze bedzie dzialal tylko jeden :)
By nie przelaczac co 5min kabla anteny z tylu, mozna kupic taka rozgaleziacz sygnalu anteny i to zalatwia jeden problem. Jednak problem drugi jest taki, ze dekoder n jak jest w trybie stand by- zaglusza nadawanie sky- wiec dekodery trzeba wylaczac z pradu gdy chcemy ogladac z drugiego :)
W ence to o tyle zle, ze ten dekoder nie wlacza sie (po wylaczeniu z pracu) tak szybko jak sky, tylko sie aktywuje i cuda niewidy.
Wiec lepsze wyjscie, to rozdzielic sygnal na dwa kable antenowe niezalezne u samej czaszy anteny i pociagnac dwa kable od niej. Do tego nalezy kupic dwuglowicowy konwerter (typu twin), lub zrobic zeza- polecam jednak czasze :)
Aha, w przypadku enki, to troche inaczej, bowiem by dekoder mial wszystkie swoje funkcje w pelni aktywne, powieniem (ale nie musi) miec dwie antenty podlaczone- wiec tu sie przydaja trzy kable (sky+2xenka) a nie ma konwerterow typu trio tylko od razu quatro)
Jesli chcesz odbierac sygnal np w dwoch telewizorach (przekladajac np dekoder, lub posiadajac opcje multiroom) mmusisz odpowiednio zwiekszyc ilosci kabli. A znow nie ma na 6, wiec moza o konwerterze na 8wyjsc :)
No to tak w skrocie- ta troche jestem takim niedoszlym synem mojego taty i lubie takie sprawy techniczne :)

milego wieczorku Wam zycze!
 
Ostatnia edycja:
Uważam, że uczenie dziecka jezyka kraju w ktorym sie jest i jezyka ojczystego, jest bardzo dobre bo ksztaltujemy go na czlowieka dwujęzycznego--> z mezem wyszlismy z zalozenia ze takie dziecko bedzie mialo lepszy start w zyciu, kontakt z rodzina w polsce i dodatkowo pozna jedem jezyk wiecej, bo na pewno bedzie sie tez uczyl algielskiego albo francuskiego. nie iwadomo co przyszlosc pokaze i czy nie bedzie trzeba wrocic do polski z jakis naglych przyczyn - i co wtedy zrobie z dzieckiem jak bedzie mialo 10 lat i nie bedzie mowilo po polsku??? bedzie mu ciezko....

mi jest latwiej mowic po polsku w domu bo mam meza polaka. rozmawiamy z mateuszkiem w naszym jezyku ale na zewnatrz staramy sie mowic po wlosku. w naszej sytuacji (jako ze oboje jestesmy polamami) wysylamy dziecko do zlobka zeby uczyl sie jezyka wloskiego od najmlodszych lat. ostatnio mialam spotkanie z wlascicielka zlobka (robi ona kurs dla dzieci dwujezycznych, bo w Rapallo jest sporo obcokrajowcow) i pania pedagog, ze bardzo wazne jest zeby dziecko mowilo w domu po polsku bo jezyka wloskiego i tak sie nauczy w szkole czy przedszolu. a tak nawiasem mowiac, czytalam ze w malzenstwach mieszanych kazdy rodzic w domu powiniem mowic do dziecka w swoim jezyku ojczystym. dziecko nauczy se rozumiec oba ale i tak pewnie bedzie myslalo po wlosku:D

moj syn ma 2,5 roku i mowi bardzo malo... tzn mowi duzo ale w swoim dzieciecym belkocie ale wiecej zaczyna mowic po wlosku. rozumie oba jezyki ale odpowiada do nas po wlosku... no chyba ze nie reagujemy, to stara sie mowic do nas polskie slowa
np: guarda mamma... a jak nic nie mowie to mowi mama patrz...:D
i ladnie sie przestawia , w domu nazywa mojego teza tata a na zewnatrz papi ...

reasumujac uczenie dziecka 2 jezykow jest zmudne i trudne, bo czlowiek sie denerwuje ze dziecko nie mowi, ze pozno mowi, ze malo mowi itp. ale mam nadzieje ze za 2 lata beda rezultaty:D

co do prezentow, to w tym roku nie kupujemy prezentow bo lecimy do anglii do mojej siostry (na miejscu cos kupimy sobie malego), lecimy samolotem i byloby ciezko przewiezc prezenty.


STREGA napisala:
no to sie mama i tata zaczna bawic juz w wigilie heheh..mamy pociag plus dodtkowe tory i zwrotnice 8 przyszlo potwierdzenie heheh) Bedzie kicha jak Mati nie wykaze zainteresowani ciuff ciufffff

moja mama sie pytala 2 tyg temu co kupic mateuszowi pod choinke wiec jej mowie ze lego duplo pociag... :-D mateuszek super sie bawi klockami lego a jak widzi pociag na reklamie to zawsze mowi :ciuf ciuf mama patrz":-)
ja kupuje teraz klocki lego na www.amazon.it maja przesylke od 20 euro za darmo i dobre ceny klockow. stronka sie rozwija i jest coraz wiecej rzeczy do kupienia...polecam
 
Fiore, ja Cie także rozumiem, masz tutaj swoje życie, zawsze ono było tutaj, tak sobie myślę, ze nasze dzieci, nawet jeśli będą umieć mówić po polsku, to już ich dzieci, języka tego nie będą znać, bowiem polska nie będzie ich krajem.. Smutne, ale prawdziwe. Tak mi się wydaje, ze Ty jesteś jakby pokoleniem naszych dzieci- może i mówią po polsku, ale to już nie ich język i to wszystko nie ma takiego znaczenia jak jeszcze w naszym przypadku, prawda?

Wczoraj bylam na wizycie u endokrynologa, na szczescie wszystko ok (jestem po wycięciu jednego plata) nic sie nie rozwija, hormony w porzadku, tylko juz mam troche zwiekszona dawke, bo zaczely sie zanizac. Uff co za ulga. Mnie ta tarczyca zwsze stresuje, chyba sie za duzo naogladalam i nasluchalam w szpitalu :baffled:

Troche z innej beczki- wczoraj mialam inauguracje kiszonej kapusty- pierwszy raz w moim zyciu wykonanej wlasnorecznie- zrobilam sobie surowke, ktora wciagnal mi prawie cala maz :( myslala, ze nawet nie bedzie chcial tknac (nie cierpi kiszonych ogorkow), a tutaj taka niespodzianka... i nie powiem by byla mila, bowiem mam tej kapustki malo ;)
I nawet go nie przeczyscilo!!!! Dzis od rana biegal i mowil kapuszka kapuszka :eek: a juz sie ludzilam, ze swiateczne pierogi z kapusta i grzybami beda tylko moje :eek:
 
sicilpol ciesze sie ze badania w porzadku, trzymam kciuki za same dobre wiesci juz do samego konca!!! ja wlasnie musze sie zapisac na USG polowkowe, juz nie moge sie doczekac :-)

ach, pierogi, chodza za mna juz od dluzszego czasu, ale tak sie zbieram, ze pewnie na swieta dopiero zrobie ;-) najgorsze ze to bedzie moj pierwszy raz z ciastem, ale licze na szczescie poczatkujacego ;-) ja przez dwa lata nie tesknilam ani za ogorkami ani za kapusta, ale w ciazy szybko sobie przypomnialam o tych dobrosciach :-)
 
piatkowo i szaro,witam serdecznie..
fiore,mnie tez do polski nie ciagnie,tak jak juz pisalam wczesniej,mam tam tylko tate,ktory czesto przyjezdza do nas,poniewaz podrozowanie z 2 malych dzieci nie nalezy do moich ulubinych zajec..
po prawie 19 latach wszystkie zanajomosci szkolne sie rozwiazaly,
uwiez ja do paru miesiecy temu nie pisalam z nikim po polsku...a stycznosc z jezykiem mowionym mialam ograniczona..
ale nie mam problemow aby mowic po polsku,oczywiscie akcent jest juz inny,nie raz brakuje mi slow,ale jest to kwestia paru minut...
po ktorych wkrecam sie w rozmowe bez problemow,dlatego wydaje mi sie bardzo dziwne,ze ty po 5 latach masz problemy z mowieniem...
sicilpol,uaaau kapustka kiszona,napisz szybciuto mi tu przepis,mamy przeciez nowy watek otwarty przez strga
..
eve,gdzie sie podziewasz???? melduj sie mi tu szybciutko!!!
co dzis do jedzonka robicie?
 
reklama
dziewczyny o, a ja mam dla Was taki temacik :-) Jak ja we Wloszech wyladowalam z rodzina to wiecie ;-) jak Ptynia tez wiemy :-), ale pozostale, jak to sie stalo, ze mieszkacie we Wloszech? przypadkiem, wyjechalyscie na wakacje do pracy, i jakos tak wyszlo? czy moze Wlochy to kraj Waszych marzen i swiadomie wyjechalyscie?

tak sobie mysle, ze z tymi dziecmi moze byc roznie, na pewno beda czuly sie Wlochami, ale tak jak los Was rzucil do Wloch to niewykluczone, ze ktores z Waszych dzieci wyprowadzi sie do Polski, mamy np. kolege Wlocha w naszym labie, ktory mowi, ze mu klimat wloski nie odpowiada, ze za goraco, a on jest zimnolubny i juz kombinuje jak sie przeniesc gdzies na polnoc :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry