• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

cześć mamy polki we włoszech

Dzien dobry!

sicilpol wspolczuje nerwow, ja raczej sie nie boje burzy ale tutaj gdzie mieszkamy jest raczej spokojnie nawet jak zalewa Rzym to my jestesmy spokojni bo mieszkamo raczej na gorce a co do remontu to wspolczuje nie rozumiem jak oni tu pracuja a potem czlowiek musi sie martwic:wściekła/y:

pewnie mdlosci to z powodu rodziny mrowek juz ma na nich alergie;-):-D
Befany jako tako chyba sie nie obchodzi tesciowa robi taki niedzielny obiad a ja swietuje moje swieto:-)
ptynia wpolczuje migreny jak sie czujesz dzisiaj?

Moje chlopaki jeszcze spia Lorenzo obudzil sie o 4:30 z placzem nie wiem co mu jest? ja stawiam na zeby chociaz wczoraj nie zjadl kolacji moze byl glodny? wzielam go do nas ale co chwila jeczal o 5 zrobilam mu mleko i zasnal ale spal jakos nie spokojnie a teraz jeszcze spi.
 
reklama
I ja sie witam dzisiaj, z glowa lepiej, wstalam bez bolu, marzyla mi sie rano kawka, och jak mi sie marzyla, ale najpierw postanowilam zmierzyc cisnienie a tu 169/89, chyba kurde ciut przyduze jak na poranek i to bez bolu. CHyba sie nie obejdzie w poniedzialek bez lekarza.
Sicipol nie dziwie sie ze sie boisz i denerwujesz, slonko, ja to jak burza jest nakrywam sie koldra, zamykam oczy i tak jakąś siłą podswiadomosci wiem kiedy blyska i mimo siedzenia pod kolderką skacze w lozku. MOj sie oczywiscie ze mnie smieje, a ja jakos nie potrafie sie przemoc do burzy. DO wiatru zreszta tez nie, choc przezylam conieco pracujac na plazy,przezylam wichure ktora wywalila lodke na moich oczach, porywalo wszystkie lezaczki i inne plazowe duperele, schowalam sie wtedy w takiej szopce plazowej i myslalam ze umre ze strachu. Potem bylo jeszcze pare wuchur ale nigdy o takiej sile jak wtedy. W ogole wiatr dziala na mnie jakos strasznie nerwowo, od razu chodze podminowana jak mi w twarz wieje, tez chyba na melise sie rzuce w dniach takich jak dzisiaj, bo tez wieje ze glowe chce urwac. Moj za to wiatr kocha uwielbia, szczegolnie w lecie, bo wtedy moze sie oddac swojemu brykaniu na desce windsurfingowej.:sorry2:Oby te wichury dzis poprzechodzily szybko i zadnych szkod nie narobily wiekszych.
 
hej dziewczynki,ja wpadlam tylko na moment,aby podpisac liste i uciekam,mam troche zajec,na 16 ta przychodza goscie ,dzis obchodzimy urodziny Giulio,wiec jestem troche zajeta...
wczoraj kupilam tylko buty dla Ale,pojechalismy do torino,bo tam jest sklep napewno znacie PITTARELLO sie nazywa ,ma b.duzy asortyment,troche nam zajela wizyta w tym sklepie wiec zrobilo sie pozno i nigdzie wiecej nie pojechalismy,
buty tam mozna kupic juz od 10 euro do nieskonczonosci,(oczywiscie za 300euro nie ma)nam udalo sie kupic 2 pary za 50 euro,jede to adidas cars 2 naprawde super,a drugie to do kostki z futerkiem e srodku,tez fajne,wszystko przecenione od 30 %w zwyz...polecam..
uciekam ,jak dam rade to odezwe sie pozniej,wy piszcie a ja was bede podczytywac...
p.s
ptynia nie ma zartow z cisnieniem,pewnie ze bardzo wysokie,zwlaszcza ze mloda kobitka z ciebie,szybko lec do lekarza..
 
Anika spóźnione ale szczere życzonka dla Twojej pociechy. Zdrówka moc i uśmiechów tysiące na tej małej buźce:-)
Luczka pomyślności,radości, spełnienia czego tylko pragniesz, wszystkiego dobrego. I oczywiście baaaardzo udanej romantycznej kolacyjki z mężulkiem;-)
 
Dzien dobry wszystkim, tzn nie taki dobry dla mnie:no:. Zapakowalismy samochod i moj P o 11-tej pojechal do domciu:-(:-(buuuuuuu....ale sie uryczalam juz, oczywiscie w lazience, zeby mnie maly nie widzial:-(:-(.

wlasnie skonczylam plotkowac z moja siostra i powiedziala za byli przed swietami w naszych polskich gorach i sniwgu co nie miara i mala miala fajna zabawe bo w gdyni sniegu nie uraczy:sorry: i to w styczniu.
Agatka a gdzie ten snieg w polsce???? Ja mieszkam 20 km od Szczyrku i sniegu tyle co kot naplakal, no moze wczoraj sypnelo w Sudetach, w Karpaczu, tak cos mi sie o uszy obilo, nie wiem jak w Zakopanym, pewnie na Kasprowym bedzie, ale tam nigdy nie jezdze, nie lubie, za duzo ruskich sie panoszy.
Mialam nadzieje, ze pojezdzimy troche a tu na razie lipa!! Ja jezdze praktycznie od zawsze, odkad pamietam, zawsze mialam swoj sprzet, ale mieszkamy praktycznie pod gorami wiec normalka. Patryka wzielam pierwszy raz jak mial 4 latka i byl zachwycony, jemu jednak nie kupuje i nie kupowalabym sprzetu, wypozyczam, bo we wloszech na stoki mamy daleko, wiec nie warto kupowac, a dziecko rosnie tak szybko, ze sprzet trzeby zmieniac co roku. Najbardziej jednak lubie jezdzic w Dolomity,, Val Gardena....ach jak tam jest cudnie....trasy jak marzenie.

Anika tez mialam w rece te adidasy z cars, ale nie bylo rozmiaru patryka, ale sa sliczne, tak mi ich szkoda, ze nie bylo numeru.
Sicilpol nie martw sie waga, zrzucisz od razu po porodzie, tylek nie bedzie mial czasu ci urosnac, bedziesz tak zabiegana.
Aaaaa dzisiaj nasze swieto kobitki, jak to mowi moja szwagierka....w kazdym razie dla wszytkich befan i nie befan AUGURI:-), do nas oczywiscie tez przylaciala befana, Patryk wyjasnil dziadziowi kto to, ta befana...no jak to kto...baba jaga!
 
Nooo befana hihih
Moj dzisiaj jak dzwonil do mamy rano mowi, ze dzwoni sie przywitac, bo potem bedzie ona pewnie zajeta hihihhi
Oczwyscie ona nie skumala, myslala ze mu chodzi o jej zajecia i ciocie.. ale on szybko jej wyklarowal, ze chodzi o dzien befany :tak:

Ptynia, masz racje, idz do lekarza, bo z nadcisnieniem nie ma zartow :no:

Luczka- serdeczne zyczeniaaaaa, kurcze ja malo domyslna jestem:sorry: Duzo zdrowka, spokoju i ogolnego zadowolenia :tak:

Anika- daj buziaka Ale od wirtualnej cioci :tak:

Eve- fajnie, ze jestescie tak mocno zwiazani, my ryczelismy tylko na poczatku, gdy kazde pozegnanie nie wiadomo co moglo oznaczac i kiedy sie znow zobaczymy.. teraz odkad mieszkamy razem (6lat juz bedzie) to jak wyjezdzam do rodzicow, to moj sobie podspiewuje pod nosem taaaaki szczesliwy ;) a i ja tez :tak: lubie czasem sobie sama pobyc, a pewnie tez dlatego, ze wiem, ze wroce niebawem

kosmitka- no boli, bo placi sie i nawet nacieszyc sie nie mozna :wściekła/y: a potem znalezc winnego i przyczyne, to jak nie ty, to z pewnoscia oni sie nie przejma... co jakis wiat czy deszcz teraz nerwowi jestesmy, co znow odkryjemy :eek:

Moze napiszemy sobie daty, bedzie nam milej i lepiej pamietac :tak: Moze na zamknietym?

Odnosnie burz, pamietacie jak bylysmy male, to sie gromnice zapalalo... :eek: tu dzis nic nie lepiej jak w nocy... oby sie skonczylo szybko

ale mi sie nic dzis nie chce :(
 
reklama
Eve- fajnie, ze jestescie tak mocno zwiazani, my ryczelismy tylko na poczatku, gdy kazde pozegnanie nie wiadomo co moglo oznaczac i kiedy sie znow zobaczymy.. teraz odkad mieszkamy razem (6lat juz bedzie) to jak wyjezdzam do rodzicow, to moj sobie podspiewuje pod nosem taaaaki szczesliwy ;) a i ja tez :tak: lubie czasem sobie sama pobyc, a pewnie tez dlatego, ze wiem, ze wroce niebawem
Sicilpol czasami sobie tez tak rozmyslam, ze w sumie taka chwilowa rozlaka dobrze robi, ale....to tylko rozmyslanie i zamazywanie rzeczywistosci:-), nie lubie rozlaki, nie cierpie, jestem nerwowa, zla, buczec mi sie chce, wczoraj kupilam sobie kolejne dwie ksiazki w empiku, bo teraz to beda miala czas zeby czytac, by glowe czyms zajac. Ja nawet jak moj P wyjezdza na delegacje czasami na dwa dni to tesknie zaraz po jego wyjezdzie. Niby twarda sztuka ze mnie ale nie lubie zostawac sama, dobrze, ze jest Patrysinski ze mna. A juz w ogole sobie nie wyobrazam, jak niektore matki, np w separacji, moga zyc bez swoich dzieciaczkow. Mam w rodzinie taki przypadek, ze dzieci sa dwa tygodnie z ojcem, dwa tygodnie z matka...nie do pomyslenia!!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry