Czesc dziewczynki:-),
Anika, ja bym ja naprawde zjadla, jak mozna dziecku nos zatkac, by jadlo!!???

no niestety tesciowe to dluuuugi temat. Moja, pamietam, Patryk mial moze ze 2-3 tygodnie, nazywa go...."stronzone" !!!! pamietam, ze mnie to od razu cisnienie sie podnosilo, moj maz, mowil oczywiscie ze to tak zartobliwie....ok, moze byc zartem, ale wynik taki, ze Patryk zawsze plakal jak mial z nia zostawac

. Temat jedzenia to juz po prostu film! maly jak je u nonny, to przed televizorem, z zabawkami na stoliku, dmucha zapalki, swieczki itp, ja mam swoje reguly i zasady, ktorych z mezem sie trzymamy, ona wszystko na przekor. No ale jak sie to mowi, rodzice sa od wychowywania, dziadkowie od rozpieszczania, przy czym np moj tato, i mama wczesniej, owszem rozpieszczaja go, wiadomo jedyny wnuk itp, ale zasady sa te same co u mnie w domu.
Luczka u nas tez byla lyzeczka z kawy do oblizania, albo smoczek wymoczony w cukrze (Patryk nigdy nie wzial smoczka do buzi) ona mu go wciskala!! cukier na lyzeczce!!! zucchero fa bene, mowila

,
moj tato np wsadzal palucha do piwka i Patryk oblizywal !!! do dzisiaj mu zostalo

. Ah ci dziadkowie, ksiazke by mozna napisac... a jak moja tesciowa zauwazyla, ze ja mowie do Patryka po polsku

stwierdzila: dziecko musi sie najpierw po wlosku nauczyc mowic, a potem go bedziesz uczyc po polsku
Kosmitko ja jak robilam btest, to na usg sprawdzali nozki, raczki, zmierzyli przeziernosc, czy nie ma rozszczepu wargi, pobrali krew do badania i po ok 10 dniach (chyba)dostalam wynik. Zaznacze, ze moj ginekolok od samego poczatku nastawiony byl na NIE robienie amniocentesi, mimo, ze ja mialam juz 34 lata, i nie bylam pierwszej mlodosci. Ja osobiscie tez mialam wiele watpliwosci co do amniocentesi, na szczescie nie bylo koniecznosci robienia.
Ale sie rozpisalam

Milego dnia
