Kasia Kucińska
Majowa Czerwcówka '06 :)
Ja bym bardzo chciała, żeby Martusia miała swój pokoik, bo ona umie zasnąć tylko jak jest sama- zresztą mam co chciałam, sama ją tego nauczyłam
z jednej strony super, bo ją poprzytulam, dam buziaka i kładę do łóżeczka, i zaśnie sama bez marudzenia, ale z drugiej strony- my robimy wypad do kuchni, i tam spędzamy miły wieczór
i mamy przerąbane, bo nic zrobić nie można w pokoju wieczorem. Martusia niespokojnie śpi jak jest włączony telewizor, przeszkadza jej szum żelazka, itp.- nie żeby się budziła od razu, ale wierci się bardzo, popłakuje przez sen. Więc wieczorem możemy sobie tylko posiedzieć i pogadać przy włączonej lampce i posłuchać muzyki, bo to jej nie przeszkadza :-) No i jak się przebudzi jak już jest jasno i nas zobaczy to po spaniu, nawet jak jest 3-4 rano. Dziś np. obudziła się o 4, zasnęła o 4.30, ale tylko dlatego, że wyszliśmy z pokoju, mąż pojechał po swoją siostrę na dworzec, a ja poszłam się wykąpać bo i tak już nie było sensu kłaść się. Ale to bez sensu zawsze o takiej porze wychodzić z pokoju żeby zasnęła.
Gdyby miała swój pokoik to byłoby łatwiej z tym spaniem i jej, i nam, no ale drugiego pokoju nie mamy :-
-
-
-
-(
z jednej strony super, bo ją poprzytulam, dam buziaka i kładę do łóżeczka, i zaśnie sama bez marudzenia, ale z drugiej strony- my robimy wypad do kuchni, i tam spędzamy miły wieczór
i mamy przerąbane, bo nic zrobić nie można w pokoju wieczorem. Martusia niespokojnie śpi jak jest włączony telewizor, przeszkadza jej szum żelazka, itp.- nie żeby się budziła od razu, ale wierci się bardzo, popłakuje przez sen. Więc wieczorem możemy sobie tylko posiedzieć i pogadać przy włączonej lampce i posłuchać muzyki, bo to jej nie przeszkadza :-) No i jak się przebudzi jak już jest jasno i nas zobaczy to po spaniu, nawet jak jest 3-4 rano. Dziś np. obudziła się o 4, zasnęła o 4.30, ale tylko dlatego, że wyszliśmy z pokoju, mąż pojechał po swoją siostrę na dworzec, a ja poszłam się wykąpać bo i tak już nie było sensu kłaść się. Ale to bez sensu zawsze o takiej porze wychodzić z pokoju żeby zasnęła.Gdyby miała swój pokoik to byłoby łatwiej z tym spaniem i jej, i nam, no ale drugiego pokoju nie mamy :-
oj chyba się niebawem ulotnimy z jej pokoju, kurcze ale to chyba będzie trudniejsze dla mnie niż dla Otylki.
Ale potem zobaczyłam, że śpi mu się o niebo lepiej, kiedy nas nie ma w pokoju :-)
We wnęce jest część sypialna córki i nie ma jeszcze łóżka zmienionego bo chcę drewnianą jedynkę z materacem i skrzynią dla niej a na ścianie mają być fluoroscencyjne gwiazdy. Meble właśnie niedawno kupiłam i przez to łóżeczko stoi narazie pod oknem ale niedługo planuję normalne łóżko kupic dla Matiego więc jeszcze trochę zmian będzie a na scianach mają przyjść ozdoby bo narazie wisi plakat który sama malowałam z Kubusiem Puchatkiem




