reklama

Cztery koła dla naszych maluchów

Widzę, że gorący temat z wózkami:) Ja od samego początku nastawiona jestem na Emmaljunge i tak już pewnie zostanie:) Co do XL to jakoś odpadł odrazu... za dużo ich wszędzie i jakoś wizualnie też mi nie podpasował.. Podoba mi się też ten Mutsy 4rider jednak Emmaljunga u mnie prowadzi. Wiem, wiem, że fotelik ma tylko 4 gwiazdki a nie 5 ale to też już rozwiązaliśmy a właściwie mój D:) Powiedział, że jak mam mu marudzić i szukać ze skrzywioną miną innego wózka a później na każdym spacerze kręcić nosem i wspominać Emmaljungę to woli dokupić do autka fotelik 5* z innej firmy:D:D:D
 
reklama
Albo miał dobrą reklamę ;-)

Wczoraj po Zakopcu właśnie same X Landery jeździły...gdzie się człowiek nie popatrzył tam XL.

Miałam na myśli Mutsy...:tak:
A xl dla mnie też odpada przez nadmierną popularność, dlatego stawiam na implasta. Może to nie Bentley i Marcedes, ale nie odbiega technicznie nawet od tych lepszych...Aaa co do wizualnośco to tak jak już była rozmowa każdemu poodba się coś innego ;-)
A fakt charakterystyczne koła Musty rzucaja sie w oczy i obecnie jest chyba najczęsciej kupowanym wózkiem w Gdańsku. Zaraz po nim wg moich obserwacji jest xl, maxi cosi, emmaljunga iii mnostwo tych tanszych wózeczków.
 
Ostatnia edycja:
Kochane, ja jestem po wczorajszym wózkowym wrocławskim maratonie - zmęczona, jak po dwudniowym lataniu po sklepach z ciuchami - a to tylko dwa wózkowe były ;-)

Jesteśmy praktycznie zdecydowani na Mutsy 4rider, już wcześniej w internecie strasznie mi się podobały ale wahałam się pomiędzy 4riderem a Urban Riderem (różnią się tym, że 4rider ma przednią oś skrętną a Urban tylną). Jadąc tam byłam przekonana, że innowacyjny Urban mi bardziej przypadnie do gustu ale po parogodzinnych przejażdżkach nim po sklepowych alejkach stwierdziłam, że pewnie większość czasu miałabym tę tylną oś zblokowaną... Na pewno będę za nią tęsknić w trakcie spacerów po szlakach, ale... chyba mimo wszystko bardziej podszedł mi 4rider, który mogę obrócić wokół własnej osi tak naprawdę jednym paluszkiem. Wizualnie też mi się bardzo spodobał - szczególnie wersja Cargo - kolor... new black. W planach, pierwsze co odrzuciłam to czarny kolor gondoli ale na żywo strasznie mi się podobał. Trochę denerwuje mnie to, że Cargo jest uboższą wersją jeśli chodzi o kieszonki itp. dlatego jeszcze przemyślę sprawę. Z kolei w team i active drażnią mnie te napisy i przeszycia. Tak jak któraś z Was (po raz kolejny przepraszam za moją krótką pamięć) powiedziała - i bardzo jej za ten pomysł dziękuję - wezmę wszystko w różnych kolorach - gondolę new black, spacerówkę chyba green albo lime i fotelik (Maxi Cosi Cabrio oczywiście - z bazą) w wersji botanical coś tam ;-)

Oczywiście oglądaliśmy wnikliwie też inne wozy - między innymi sławne Bugaboo - nawet kasa by się na niego znalazła jakby było warto ale mam parę poważnych zastrzeżeń. Po pierwsze - te ftalany, o których wspominałam wcześniej, po drugie - wysokość gondoli :szok: - byłam w szoku, że jest tak nisko. Według mnie to a) dziwnie wygląda b) utrudnia mi dostęp do dziecka nawet przy teleskopowo złożonej rączce c) w moim przypadku całkowicie odpada ze względu na stałą obecność pięciu niemałych psów. Po trzecie rozczarowała mnie jakość materiałów, zarówno tych materiałowych :-) jak i plastików. No i te małe kółka - widzieliśmy te wymienne - zimowe - ale są one nie wiele większe. Jednym słowem na Karpacz odpadają. Wózek ma też plusy - z czego największym jest super długa (bo już nie super szeroka) gondola i możliwość zmiany kolorystycznej obicia.
X-Landery od razu u nas odpadły - jakoś takie mało porządnie wykonane, podobnie Maxi-Cosi - nie zrobiły dobrego wrażenia, choć gondolka faktycznie większa :-) W nich szczególnie denerwuje mnie piankowa rączka - jakoś totalnie niehigienicznie mi się to kojarzy - podobnie zresztą jak w Bugaboo - w wózku za 4tys. powinna być możliwość zmiany rączki na skórzaną lub choćby skóropodobną.

Ach - i jeszcze jedna wada Bugaboo - spacerówka - dużo czytałam na temat kubełkowych siedzeń dla maluchów i jakoś przerażają mnie. Chyba nie ma lekarza, który by je polecał - jak to gdzieś przeczytałam - usiądź na krześle i poproś swojego lubego żeby je przechylił do tyłu i spróbuj tak usnąć albo spędzić parę godzin spaceru... Nie podobało mi się to.

Oglądaliśmy też Quinny Buzz ale - choć wcześniej się nad nimi zastanawialiśmy - stwierdziliśmy, że jest za mało stabilny z tym swoim jednym kołem (te same powody co wcześniej - ukształtowanie terenu i psy).

Przyjrzeliśmy się też innemu "exclusivowi" Stokke - dla mnie masakra. Nie chodzi mi o samo mocno innowacyjne rozwiązanie (bardzo wysoko umieszczone siedzisko) ale o ilość twardych plastików i nieprzyjaznych materiałów - szok.

I jeszcze jedna sprawa na koniec tego długaśnego postu - w tańszych wózkach często znajduje się jedna rzecz o której ze względu miejsce zamieszkania marzę w lepszych modelach - ręczny hamulec, taki jak w rowerze, służący jedynie do dohamowywania na zboczach - dla mnie rewelacja :-)
I jeszcze pętla łącząca mnie z wózkiem - tak smycz. To moja trauma i najgorszy koszmar - schodzę z Maleństwem w dół górki (na której mieszkam więc fanaberią to nie jest) i potykam się nagle, przewracam a wózek jedzie w dół, coraz szybciej... Koszmar.
 
Holly ciesze sie ze mialas szanse wyprobowac wszystkie opcje, nad ktorymi sie zastanawialiscie. kazdy przy wyborze ma inne preferencje i najwazniejsze zeby znalesc ten wozek, ktory spelni nasze wszystkie albo prawie wszystkie wymogi. Widze ze Mutsy bedzie krolowal na polskich drogach :-)
kiedy chcecie zamowic?
 
Myślę, że już niedługo, została kwestia doboru koloru i znalezienia najlepszej oferty. Chciałabym znaleźć taki sklep w którym będą i te mebelki które chcemy i 4rider ze wszystkimi akcesoriami :-)

A co do pewności wyboru to myślę, że jak coś nie podpasuje nam albo Leosiowi to się wózek sprzeda i kupi inny. Obiecałam też sobie, ze jak będzie dziewczynka (w przyszłości) to biorę Emmaljungę a jak się przeprowadzimy do miasta to Inglesinę na weekendowe spacerki po parku :-) Piękna jest i tak cudownie wykończona.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry