Mój synek ma 12 miesięcy i dotknął go tylko mały katarek, gdzie my z mężem w tym czasie mieliśmy konkretne przeziębienie. Od 6 miesiąca mały dostaje tran, raz w tygodniu chodzimy na basen, spacery są oczywiście obowiązkowe. W mieszkaniu mamy maksymalnie 20 stopni, a nocą nawet mniej. Mały buty ma zakładane tylko na dwór. W domu biega w skarpetkach, z racji, że zima, sądzę, że latem będzie biegał boso. Śpi z bosymi nóżkami.
Oczywiście dieta też ma swój wpływ. Obowiązkowo owoce i warzywa no i urozmaicone jedzenie. Do 10 miesiąca karmiłam małego piersią.
Jak tylko ktoś z rodziny zaczyna kichać, daje małemu profilaktycznie wit C i calcium. Sól morska w sprayu tez jest przydatna.
I tak jak pisała jedna z Was, nie dbam o sterylność. Mały nigdy nie pił z butelek, więc nie miałam co sterylizować, ale jeżeli chodzi o zabawki to nigdy nie dbałam specjalnie o to, żeby były stale prane czy czyszczone. No i nie biegałam nigdy ze szmatką, żeby przesadnie wycierać kurze.
Na razie te metody działają, oby jak najdłużej.
Pozdrawiam i życzę zdrówka :-):-):-)