Mam dwoje dzieci w wieku 3,5lat i 1 roczek. Nie chorują wcale. Jeśli zdarzy sie katarek to mija na drugi dzień sam. A jak to się dzieje?
Uważam że bardzo duzy wpływ na odporność dziecka ma sposób odżywiania. Nie jestem żadną specjalistką, sama żle się odzywiam, ale dbam o to aby dzieci jadły bardzo duzo owoców, bardzo duzo warzyw, ucze tych smaków od samego początku dlatego nie ma problemów z ich jedzeniem. Przy tym prawie wcale słodyczy!!!! Za co inni na mnie krzywo patrzą

Ale to bardzo ważne żeby nie zapychać dziecku żołądka śmieciami, czekolada tak - czasami, wyroby czekolapodobne - nie - bo to prawie sama chemia.
Mleko modyfikowane dla małej, starszy syn prawie nie pije mleka bo nie lubi, a ja go nie zmuszam bo uważam że mleko krowie wiecej szkody człowiekowi wyrządza niz z niego pozytku. Co innego serki, jogurty, ser żółty- zdrowsze i bogatsze. Syn uwielbia wode mineralną.
Jak sie dziecko dobrze odżywia to nie brakuje mu żadnych witamin czy minerałów, dlatego organizm jest silny, odporny, sam sobie radzi czy nie dopuszcza żadnych infekcji.
Nie hartuję dzieci, jak wieje czy jest brzydko na dworze - nie wychodzimy.
Zawsze trzymamy się z dala od chorych czy nawet zakatarzonych osób.
od czasu do czasu w sezonie jesienno-zimowo-wiosennym podaje starszemu sanostol.
Chyba tyle...
Czyli w sumie nic nie robię a i tak nie chorują, ale moze mam jakieś wyjątkowe okazy

Zobaczymy jak będzie jak syn pójdzie do przedszkola, ale wydaje mi się ze bedzie ok