reklama

Dieta mamy karmiącej

mysia - jem tak od początku i nic się nie dzieje :-) pierdzioszki lecą ładnie, kupki mamy 2-3 w ciągu dnia, zero wysypki czy innych dziwnych rzeczy :)
doradca latacyjny mowił mi ze nie ma sensu od początku robic diety eliminacyjnej bo to tylko matke wyniszcza.. zreszta wiesz schabowy schabowemu nie równy u nas sie wieprzowiny ogólnie nie jada wiec schabowy jest z piersi kurczaka na kilku łyżkach oliwy...

do tego zjadam sobie od czasu do czasu jakieś ciastko albo lodyy :-)
 
reklama
kurde pisze drugi raz, bo mi posta wcielo:wściekła/y:
wiec ja jem.....szczypiorek, koperek, natke, bazylie, salate, sprobowalam tez juz pomidora ale tak po plasterku, buraczki, rosol, krupnik, pomidorowke, nabial( mleko z kakao np, jogurty nat z dzemami, twarozek z jajkiem i ziolami), miesa gotowane i pieczone, lody, ciastka kruche babki piaskowe( bo mnie trzesie na slodycze), ciasta drozdzowe, pije soki rozne ale takie bardziej rozcienczone, lekka kawe( bo mam straszne bole glowy),ser zolty tez w toscie, kisle, pltaki kukurydziane. no nie wiem co jeszcze. gneralnie to staram sie probowac juz wielu rzeczy ale po troszku i powoli. wiele zalezy od maluszka i jesc wiele rzeczy malych ilosciach. to chyba na tyle u mnie:)
 
ja sie czaje na pomidory cherry bo mama straszną ochotę na sałatkę z mozarellą :-) no i chce i sie boje.. ale musze sie przemóc... wszyscy mówia zeby powoli wprowadzac wszystko po miesiącuu

a kiedy tak w ogóle bedziemy mogli wszystko jesć? jak juz nie bedziemy karmić czy po którymś miesiącu?
 
to ja jem w sumie wszystko (oprocz wzdymajacych warzyw i napoi gazowanych) i nic sie nie dzieje - smazone miesko, pomidory codziennie, troche czosnku i cebuli, lody, owoce, kawe... Przy corce sie ograniczalam i nabawilam sie anemi a mala nie mogla sie najadac moim mlekiem.
 
to moze i ja sie skusze na te pomidorki :) nie wiem tylko jak poznac czy maly ma problemy przez moje jedzonko... bo pierdzi wiadomo jczy przy kupie ale to chyba normalne ?
 
Anapi ja właśnie tak miałąm przy Filipie, mało co jadłam i mleka jak na lekarstwo....a teraz jem sporo róznych rzeczy i jest ok, coś w tym musi być....

pomidory u nas już były jako dodatek do kanapki kilka razy i nic się nie dzieje....jutro spróbuje kanapki z samym pomidorkiem....już swoim z folióweczki...
 
Ja pomidora jadłam od samego początku i to codziennie. Nic złego u Neli nie zauważyłam.
Wczoraj miała 1-szy raz bolący brzuszek, ale zastanawiam się czy przypadkiem nie od herbatki dla karmiących mam którą wypiłam dzień wcześniej, bo najpierw przez pół nocy strasznie bąki puszczała, a później w dzień płakała na brzuszek.
Na ogół jem zupy,tj. rosół, krupnik, pomidorową. A z mięs gotowany schab i mielony w sosie.No i drób w zupach. Ryż, makaron i ziemniaki.
Kompot jabłkowy i ewentualnie rozcieńczony sok jabłkowy. Słabą herbatę i słabą rozpuszczalną kawę.
Z nabiału mleko i jogurty naturalne.
 
justynko można nabiał, chyba że jest podejrzenie u maluszka nietolerancji mleka krowiego (to wtedy wszystkie produkty zawierające mleko/ serwatkę, maślankę, śmietanę na out) - u nas na razie takie przypuszczenie. Ja sama mam problemy z brzuchem po mleku (jedynie przetworzone typu twaróg, jogurt toleruje) więc najprawdopodobniej mała odziedziczyła tą przypadłość po mnie z większym nasileniem i stąd te kolki - zobaczymy...
Anapi alez ci zazdroszcze menu, ja bym teraz oddała wiele za lody i ogólnie słodycze achhhh - gdybym wiedziała że taka dieta mnie czeka to bym tonami wszystko żarła do ostatnich minut ciąży ;-)
 
reklama
Na mnie położna nakrzyczała jak powiedziałam że piję kakao. Od tego będzie zatwardzenie jak po czekoladzie. No i już nie piję. Próbuję pić herbatkę dla mam karmiących, całkiem mi smakuje, ale czy pomaga - tego nie wiem. Położna zaleciła mi jeszcze przed karmieniem kłaść Madzię na brzuszku na troszkę, ma to polepszyć pracę jelit i ma być dobrze na kręgosłup.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry