reklama

Dieta mamy karmiącej

Ja jem dżemik truskawkowy, małej nic nie jest... poza tym, marcheweczki, ziemniaczki, pietruszka (korzeń), seler, jajka, mleko, serk bialy, ryż, szpinak, żelki haribo :D wczoraj nawet zjadłam kawałek toru bezowego od Sowy :) mniaaam i małej nic nie jest :)
 
reklama
Doggi nie chcę straszyć, ale nasza gwiazda też była spokojna dopóki nie skończyła 2 tyg. Później z dnia na dzień się rozkręcała z brzucholem...

u nas podobnie. Pediatra mówiłą nam, że wtedy zaczyna się zmieniać pokarm matki i część dzieciaczków nie radzi sobie początkowo z taką ilością laktozy. Ale to powinno być przejściowe. U nas już spokój. Mam wrażenie, że moja dieta ma się nijak do problemów Małej, bo jem ciągle to samo:)
 
pizza dla karmiącej mamy wg mnie :)

Składniki na ciasto do pizzy:
- 500g mąki pszennej
- 40g drożdży
- 250 ml ciepłej wody
- płaska łyżeczka soli
- pół łyżeczki cukru
- 2 łyżki oliwy
Wykonanie:
Drożdże rozprowadzić z cukrem i ciepłą wodą, wymieszać z około 4 łyżkami mąki przykryć i odstawić na 15 min. aż wyrosną.

Do mąki z solą wlać rozczyn drożdżowy, wymieszać i zagnieść dość miękkie ciasto (jeśli będzie za twarde wlać jeszcze trochę wody), dodać oliwę, wszystko razem ponownie zagnieść.
Ciasto podczas wyrabiania powinno sprawiać wrażenie, jakby zaczynało puchnąć.
Kulę ciasta podzielić na 2 części. Z każdej wywałkować ( lub rozciągnąć w powietrzu na dłoni) duży krążek o średnicy ok. 40 cm, jeśli chcemy uzyskać pizzę na cienkim cieście lub o mniejszej średnicy, jeśli gustujemy w pizzy na grubszym cieście.
Placki układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i wysmarowanej oliwą. Smarować ulubionym sosem pomidorowym z ziołami i nakładać wybrane przez siebie składniki.
Piec w 200 stopniach ok. 20 min. (czym cieńsza pizza tym krócej pieczemy).






na pizze wrzuciłam :

- kukurydza z puszki
- kurczak na oliwie smazony w ziołach prowansalskich
- troszke cebuli surowej

- ser żółty nie za dużo



pizze posmarowałam łyżeczką keczupu :-)





wczoraj zjadłam taka pizze i wydaje mi sie ze małemu nic nie jest :)
 
trasia, mrsmoon czyli u was też rewolucje po 2 tygodniu?
Moja Hania w 12 dobie dostała takiego mega ataku kolki, ze oszaleć można było i tak walczymy już codzień - raz mniej raz bardziej ale problem jest gigantyczny.
Najpierw Espumisan + lakcid, teraz inne cuda- własnei płacze więc spadam i wyedytuje później
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry