Odebralismy wczoraj moj nowy , bujany , niebieski fotel wiec mam juz go w domu ,ale jeszcze nie mam go gdzie postawic.
Pokoj dla Nikosia bedzie w bylym "pokoju komputerowym" z ktorego trzeba jeszcze wyjac wielgachne biurko .
Wojtek mi to obiecuje codziennie juz od ponad 2 tygodni . Strasznie mnie to wkurza,ze to biurko jeszcze tam stoi bo nie mam jak zaczac urzadzac pokoiku dziecinnego !!!
Takie mialam ambitne plany na pomalowanie scian..... Chcialam zrobic taki fajny efekt obloczkow na scianach ,ale cos czuje ,ze chyba sie nie wyrobie bo juz coraz mniej sily mam i coraz szybciej sie mecze

Z reszta same wiecie jak to jest.
Moj Wojtek lubi wszystko odkladac na ostatnia chwile . Myslalam ,ze przyzwyczailam sie juz do tego ,ale niestety teraz jakos okropnie mnie to stresuje.
Boje sie ,ze urodze lada chwila i synus bedzie musial spac na jakiejs prowizorce ,bo lozeczko jeszcze nie bedzie skrecone.
Jakas taka dziwna panike mam w sercu.
***
A poniewaz mialo byc o akcesoriach to wklejam zdjecie smietnika na pieluchy , ktory kupilam wczoraj.
Wklada sie do niego zwykle torby na smieci . Jest tak sprytnie zamykany ,ze zaden smrodek nie ma szans sie z niego ulotnic . I w dziecinnym pokoju pachnie tylko dzieckiem

Nie mam pojecia czy w Polsce tez sie uzywa takich smietnikow .... ? ?