• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Dzieciaczki urodzone z naczyniakami...

Maja miała katar i bylismy u lekazra i przy okazji zapytałam o ten naczyniak, to powiedział nam, że wypukły może sie wchłaniać kilka lat, miał małego pacjenta z dość dużym naczyniakiem i dopiero jak chłopiec miał 8 lat, to mu sie wchłonął
 
reklama
U mnie oba Szkraby maja naczyniaki płaskie na główce z tyłu tam gdzie kończą sie włoski - pod włoskami. A powiem jeszcze, że mój mąż ma dokładnie w tym samym miejscu :confused: .
 
Podobno wypukłe znikają do 3 lat, a plaskie bledną ale całkowicie nigdy nie znikają. Zojka ma wypukłego na pośladku - na razie widzę że rośnie wraz z nią. Na karczku ma płaskiego - jest coraz bledszy i prawie w ogóle go nie widać. Poza tym włoski go wkrótce całkiem zakryją:-)
 
moj Olafcio urodzil sie z dosć dużą czerwoną plamką na czole i malutka na karczku.Lekarka w szpitalu powiedziala ze do pol roku powinno sie wchlonac, a jezeli nie, to mamy sie z tym udać do dermatologa.Czytalam, ze takie znamie nazywa sie uszczypniecie bociana-to z czola schodzi, ale z karczku nie koniecznie.Specjalnie sie tym nie zamartwiam, to nie jest groźne a ponoc sie bardzo latwo usuwa.pozdrawiam
 
Jeśli chodzi o znamiona - to ja mam takie czerwone plamki na nodze. Niektórzy właśnie mówią na to naczyniaki, inni znamiona. Są płaskie i wyglądają jak czerwone plamki namalowane na skórze.
Niestety one nie znikają i rosły razem ze mną. Moja mama mówi, że tak jak sięgały mi połowy łydki kiedyś - tak jest do dziś. Więc nie zmniejszyły się, nie rozciągnęły i nie zbladły.
ALe nigdy się tym nie przejmowałam i ignorowałam ciekawskie spojrzenia innych (szczególnie w lato - gołe nogi itp.) A jak ktoś pytał - to mówiłam że już tak mam i nic mi się nie stało.
WIęc generalnie dziewczyny, uczcie swoje dzieci, (jak będą starsze), że nie ma co się tym przejmować!
Ja miałam koleżankę, która pół swojego życia przechodziła w spódnicach do kostek, bo coś tam miała na nodze i się wstydziła. Jak to zobaczyłam, to byłam w szkou, że takim drobiazgiem się tak przejmowała. Było to lekko różowe znamię wielkości śliwki, co w porównaniu do moich plamek było tzw "pryszczem".
 
Moja mała ma 3m-ce i też ma wypukłego naczyniaczka na plecach. Z początku był mały, ale potem bardzo się rozrósł, choć teraz nie obserwuję zeby się powiększał. Też byliśmy z tym u lekarza i usłyszelismy to samo - do 2 lat powinien się wchłonąć - oby, bo to wcale nie wygląda pieknie no i wcale nie blednie (przynajmniej narazie).
 
Czesc dziewczyny dopiero znalazlam ten temat.Moj Victor tez ma naczyniaka,jest wypukly i ma prawie 3cm na 2cm a wysokosc okolo0.5cm.W lipcu dostalismy skierowanie do chirurga plastyka i powiedzial zeby miezyc i obserwowac.Naczyniak ten moze rosnac do 9 mies.zycia a pozniej juz nie.Wchlonac sie powinien do 3 lat.W przyszlym roku czeka nas kontrola ale ostatnio wyjasnial lekko na srodku i lekko opadl w tym miejscu.Nie calkowicie sie splaszczyl ale na srodku jest nieco nizszy.
 
reklama
Widze , ze tu cisza juz dlugo.Mojemu Victorkowi zrobila sie bialawa plamka na srodku tam gdzie sie zapadlo,moze to w koncu znak , ze zacznie znikac.Lekarz stwierdzil , ze znika no ale na razie jest ta plamka a do okola dalej tak jak bylo.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry