G
gość _199
Gość
On nie jest dziwny. On jest nienormalny. Być zazdrosnym o kotaTo tym bardziej skonfrontował abym to ze specjalista. Faceci są dziwni.
W dodatku mając zwierzęta, nie zbudowalabym relacji z kimś kto ich nie lubi.
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
On nie jest dziwny. On jest nienormalny. Być zazdrosnym o kotaTo tym bardziej skonfrontował abym to ze specjalista. Faceci są dziwni.
. Jak człowiek jest zły dla zwierząt, to i dla ludzie będzie.
Dokładnie, bardzo interesuje mnie ten temat i szczerze, chyba każdy najpierw gnębił zwierzęta.Niestety, to prawda.
Wiekszosc seryjnych morderców zaczynała od gnębienia i okrucieństwa dla zwierząt.
Dokładnie, bardzo interesuje mnie ten temat i szczerze, chyba każdy najpierw gnębił zwierzęta.
Moj facet lubi koty, sam nawet miał kota w domu rodzinnym, ale mnie martwi to że jest o mojego kota zazdrosny. Dzisiaj znowu był u nas temat kota i powiedział mi że mu to przeszkadza że poświęcam więcej czasu kotu niż jemu, ale nie wydaje mi się żeby mógł mu zrobić krzywdę.
Po prostu złe odpowiedzi tu padły. Jak ja nie znoszę usprawiedliwiania faceta, oni nigdy by tego nie zrobili.Wiekszosc z nich.
No to już nie rozumiem.
Masz powód do niepokoju czy nie?
Tak mam problem jak już pisałam wcześniej ale mam małe zamieszanie w głowie i już sama nie wiem jak o tym myśleć, z jeden strony się boje że może z zazdrości mu coś zrobić i co będzie jak urodzi się nam dziecko ? A z drugiej strony nie wydaje my się żeby mógł go skrzywdzić - przynajmniej mam taka nadzieje. Nie chce go usprawiedliwiać ani szukać jakiś wymówek, nigdy w życiu bym nie przypuszczała że będę mieć taka sytuacje w domu.. trochę to chore i naprawdę nie wiem jak sobie z tym poradzić albo wyjść z tej sytuacji.Wiekszosc z nich.
No to już nie rozumiem.
Masz powód do niepokoju czy nie?