Ale naskrobałyście od rana
Więc po kolei: upławy mam dużo większe niż przed ciążą. Pytałam o to w przedwczoraj gin i powiedziała, że jeśli nie w nich krwi to wszystko jest jak najbardziej normalne. Po prostu wydziela sie więcej sluzu.
Przytyłam ok. 5 kilo (też mi się waga waha, raz jest więcej, raz mniej),ale nie przejmuję się kilogramami, w poprzedniej ciąży przytyłam 15 kg i zrzuciłam wszystko co do kilograma. Ale oczywiście zmiany zachodzące w naszych ciałach wpływają na psychikę. Poczytałam Was i się pocieszyłam, bo u mnie podobne problemy emocjonalne. Zwłaszcza po szpitalu załapałam doła, też czułam się nieatrakcyjna, za gruba, brzydka, niepotrzebna (bo też na razie mamy od tego czasu zakaz seksu). Ale postanowiłam wziąć sie w garść. I po pierwsze: poszłam do fryzjera i kosmetyczki - to poprawiło mi trochę nastrój. Potem porozmawiałam poważnie z mężem i właśnie "techniczne" mu wytłumaczyłam, dlaczego jestem przewrażliwiona, drażliwa i zakompleksiona i że potrzebuję teraz od niego nie tylko troski o dom, Jasia i moje zdrowie, ale przede wszystkim czułości, drobnych gestów, miłych słów, przytulania, itp. I zrozumiał, że to nie jest przeciwko niemu, tylko po prostu jestem w stanie, który tego wymaga. I naprawdę muszę powiedzieć, że bardzo się stara. A jak widzę, że się stara to i ja uśmiecham się więcej i odwzajemniam mu czułości. I dzięki temu jakoś wyszliśmy z patowej sytuacji.
A zakaz seksu - u mnie na szczęście nie obejmuje wszystkiego, więc z powodzeniem dajemy sobie radę inaczej
