reklama

Grudniowe mamusie 2008

marzycielka rzeczywiscie nazwy sa ciekawe chetnie zobacze zdjecia, remontujemy nasz dom w polsce i coprawda do malowania jeszcze daleko teraz rozbudowujemy, ale moze juz cos wybiore. Moja tesciowa malowala mieszkanie farbami dulux maja ciekawe kolory ale ceny tez sa ciekawe;-)

Wkleję na pewno jak tylko posprzątamy ;-)
Dulux podobno nie jest dobry...

dziendobry

Ja juz dzis nie pozagladam bo idziemy zaraz do reala na zakupy i jak przyjdziemy to sprzatamy, prasujemy i pakujemy sie bo juz jutro z samego rana wyjazd :tak: Załamuje mnie to ze musze sie polozyc tak o 20 zeby jak wstane o 2.30 byc rzeska :sorry2: niewiem czy usne na dlugo bo jak sie klade zawsze np. z Cypriankiem jak idzie spac okolo 20 to pospiegodzinke i sie budze.

dagulla organizm sie przyzwyczaja do braku snu przy dzidzi ;)

Miłego wypoczynku i na ładne zdjęcia czekamy :-)


Mój mąż nazywa mnie Mysio Pysio;-):-D
Obowiązkami się dzielimy i jest dobrze:-)
A czasami po prostu nie przejmujemy się nie odkurzonym mieszkaniem :-)
Mam wsparcie i to jest najważniejsze.

Mi dzisiaj tez puchną nogi:sorry: Masakra...
 
reklama
01.jpg
 
U nas też podział obowiązków raczej partnerski i dość elastyczny. Obiadki gotuję ja (albo moja mama mi coś podsyła ;) ), śniadania mężuś je w pracy, a kolacje różnie, zależy od dnia. Podobnie jest z innymi domowymi pracami. I obojgu nam to odpowiada, bo nikt nie czuje się wykorzystywany przez drugą stronę.

Ja sie dzisiaj jakoś nabiegałam trochę, zakupy, obiadek, Jasiek no i w efekcie musiałam popołudniu spauzować trochę, bo mi strasznie brzuszek stwardniał :( Ale poleżałam na leżaczku na tarasie i powoli mi przechodzi.
 
a moj maz siedzi i oglada jakies samochodziki i motorki do jezdzenia dla dziecka i juz by kupowal:sorry2: a jak ja chce cos kupi jakies duperelki to mowi ze jeszcze jest czas :-) ale motorek to juz musi byc najlepiej zeby maly jak ze szpitala wyjdzie to zeby namim juz jezdzil:-D:-D:-D:-D
 
Ja jako że nie pracuję zajmuję się domem, więc sprzątam, robie pranie, zajmuję się córeczką, robimy obiadek. Natomiast jak mój mąż wraca z pracy i zje ciepły obiadek, wypije kawusię, to on przejmuje zajęcia, zmywa, bawi się z córcią, kąpie ją, usypia i czyta do snu, ja w tym czasie odpoczywam, potem ja robimy kolację, wspólnie, albo ja i oglądamy razem jakiś filmik. W weekendy to ja mam labę i raczej to ja odpoczywam pomijając jakieś pranie lub gotowanie. Więc jak tak sobie obiektywnie spojrzę, to on robi więcej, bo przychodzi z pracy zmęczony i jeszcze Miśka go ujeżdża do późnego wieczora (bo chodzi spać o 22).

Cyprysiowa - mam nadzieję że porządnie wypoczniesz!!
 
a moj maz siedzi i oglada jakies samochodziki i motorki do jezdzenia dla dziecka i juz by kupowal:sorry2: a jak ja chce cos kupi jakies duperelki to mowi ze jeszcze jest czas :-) ale motorek to juz musi byc najlepiej zeby maly jak ze szpitala wyjdzie to zeby namim juz jezdzil:-D:-D:-D:-D

Dagulla, to i tak dobrze, ze motorki. Jak byłam w ciązy z Jasiem była bardzo śnieżna zima i na Boże Narodzenie mój mąż kupił pierwszy prezent dla synka - małą łopatkę do odśnieżania... :-D
 
a teraz zamowil body z nazwa polski te co byly modne jak euro bylo niewiem czy wiecie o jakich mowie:sorry2: i mowie do niego ze poco jak euro juz niema a mundial dopiero w 2010 ale mu sie podobaja i musi maly je miec , dziwne w tym jest to ze muj mezulek nie jest jakims wielkim kibicem pilki noznej tzn sam gral kiedys ale jakos nigdy meczy nieoglada no jedynie reprezentacje wlasnie:-D a mama mi dzisiaj oswiadczyla ze w poniedzialek idziemy na jakies zakupy dla dzidzi to juz cos wiecej bedzie do kolekcji;-)
 
ANIAMANU jeżeli dla Ciebie zrobienie kochanemu facetowi śniadania jest głupotą to poprostu szkoda słów.....nie będę tego nawet komentowała....
I dziekuje za poparcie innym mamusiom....;-)
Nie denerwuj sie tak napisalam bez urazy :blink: my robimy z mezem wszystko razem nie wyobrażam sobie inaczej.
Cyprysiowa dzieki za poparcie i milych cieplych wakacji.
 
Czesc dziewczynki, ale naskrobalyscie...:eek:
Co do "uslugiwania",jak ktos napisal, nie widze tez nic w tym zlego zrobic sniadanie mezowi, ale kazdy ma swoje zdanie i opinie na ten temat.:sorry2:
Ja mam podly nastroj, bo moj mezulek wyszedl sobie ze swoim kolega, ktorego nie trawie:no:i jestem :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:. Moze nawet nie wsciekla, tylko jest mi przykro, ze ida do knajpy czy gdzies, a ja "wieloryb" musze siedziec w domu:-(, bo to jest meskie wyjscie. I w moim stanie oczywiscie milion mysli w glowie:-(:-(:-(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry