reklama

Grudniowe mamusie 2008

Odwiozłam chłopaków na urodzinki do koleżanki, a sama popijam sobie herbatkę, Młoda śpi na tarasie.

Agatkas, ciezkie to wszystko jest, myślałąm ze Tobie bedzie lżej, bo chyba lubisz swoją pracę, niestety początki są koszmarne.
Kiedys juz pisałam, ze jak chłopcy byli mali (mimo że miałam długi urlop macierzyński, bo na bliźniaki jest wydłużony), to wróciłam do pracy, miałam kiosk z gazetami, chemią itp i wytrzymałam tylko 2 dni, cały czas ryczałam i odpuściłam sobie poszłam na wychowawczy. Było ciężko finansowo, ale jakos dalismy radę, tylko ze wtedy nie mileiśmy tylu wydatków i kredytu mieszkaniowego.
Teraz też mi szkoda zostawiac Małą, ale tłumaczę sobie, ze krzywda jej sie nie dzieje, a kasa potrzebna.
Wiadomo, ze fajnie było siedziec sobie bez stresu w domku i był czas na wszystko, ale trudno cos za cos, teraz ciagle w biegu i domek już nie taki wypucowany, obiadki też na szybkiego, ale damy radę. Pocieszam sie ze mam pracę na miejscu i weekendy wolne, a jak niektórzy dojeżdzają i nie ma ich w domku od 6 do 18, to jest dopiero przerąbane.
 
reklama
Dziewczyny ja mam mega doła!!! Od półtora tygodnia chodzę do pracy na razie na 4 godziny, a za dwa tygodnie już na 7 godzin. Mała jest z nianią. Myślałam że nie będzie to dla mnie takie trudne, ale się myliłam....
Ryczę codziennie, mam straszne wyrzuty sumienia że ją zostawiam. Już prawie wypisywałam wniosek o wychowawczy... Niestety jak pójdę na wychowawczy to może nam nie starczyć jednej pensji a poza tym potem w moim mieście mogę mieć problem ze znalezieniem pracy... Normalnie jestem tak wściekła, smutna i przerażona tą sytuacją że szok:( Nie mogę myśleć o czym innym niż o tym że następnego dnia muszę małą znowu zostawić:( Wynajduję non stop jakieś minusy opiekunki... stwarzam sztuczne problemy.... Śni mi się w nocy non stop że małej dzieje się krzywda jak mnie nie ma...ledwo co wytrzymuję te 4 godziny, a co będzie jak będzie to 7 godzin??????????
Normalnie jestem przerażona!!!!!

Co ja mam zrobić?????????????????????????[/QUOTE]

Agatkas jeśli masz takie jazdy to może powinnaś postarać się o zmianę czasu pracy na np 1/2 etetu...
 
wiem ze bede musiala pozniej kupic jeszcze jeden fotelik taki do 25 kilo...:zawstydzona/y:
podoba mi sie twoj wybor fajny fotelik i ma standard ISO 9001:2000 co jest bardzo wazne dla bezpieczenistwa:tak: tylko mam pytanie z jakie wzgledu wybralas kolor tytan :confused: ze ci sie spodobal ten kolor czy ze wzgledow praktycznych ze jest mniej brudzacy...bo widzialam ze sa rozne kolory tych fotelikow...

i dlatego, że się podobał ( na żywo wygląda świetnie ) i dlatego, że praktyczny :tak:
 
Mamusia - niezłą miał mężyk przygodę :-D:-D:-D

Agatkas - kochana, powiem ci tak: oczywiście, że małej nie dzieje się krzywda i z czasem i ona i ty oswoicie się z nową sytuacją. Ale na Twoim miejscu jeszcze bym przemyślałam decyzję o wychowawczym, choćby na pół roku, rozważ wszystkie za i przeciw. My też zostajemy od września na jednej pensji i będzie ciężko, ale przy Jasiu wróciłam do pracy po 7 miesiącach i i tak żałowałam, że tyle rzeczy przechodzi mi koło nosa, a czas tak szybko ucieka... Ale jeśli naprawde nie możesz zostać z małą, to się nie katuj kochanie, bo to nie pomoże ani jej ani tobie. Uściski dla Was.
 
Dobry wieczór :-)

Buziaki urodzinowe dla Filipka i Lilianki ode mnie i od Olusia.

wow super!!!!!! ja tez od kilku dni mysle o zmianie fryzurki na krotkie juz powiedzialam mezowi o moich planach i dostalam zgode hehhe :-D:-D oczywiscie on nie ma nic do gadania w sprawie moich wlosow ale tak tylko spytalam co powie:-D:-D:-D:-D

wogule to dzien dobry dzis znow pieknie slonecznie:tak::tak:

olcia gratuluje samochodu i fotelika!!:tak::tak: my tez zamierzamy niebawem zmienic fotelik ten co mamy teraz jest do 13 kg ale fakt wolalabym juz taki wiekszy do 25:tak::tak: i nie ukrywam ze Twoj wybor nam sie spodobal i myslimy o nim:-)

jeszcze cos mialam komus napisac ale juz nie pamietam:-(:-(:-(aaaaaaaaaa Xpatrysiu co Ty tak ostatnio tutaj zadko bywasz?:-(:-(

No nareszcie ktoś się o mnie upomniał ;-) Buziaki.
A bywam tak rzadko, ponieważ jestem teraz u rodziców w Kielcach, więc w dzień nie bardzo mam czas Was czytać.

Taaaaaaaaaaaaa .......................
poryczalam sie normalnie i troche mi ulzylo.
Nawet na spacer nie chce mi sie isc. Niech mi ktos znajdzie, wynegociuje cene, zaplaci i przeprowadzi do nowego mieszkania

Znam ten ból. Na studiach przeprowadzałam się 5 razy, w tym na ostatnim roku do własnego mieszkanka. Po 10 miesiącach wyprowadziłam się do Kalisza z całym "dobytkiem", a po kolejnych 2 latach do Konstantynowa. I te wszystkie graty, meble i cała reszta tak jeżdżą ze mną po Polsce. I powiem jedno:NIENAWIDZĘ PRZEPROWADZEK. I nienawidzę calej tej bieganiny związanej z kredytami-a mam już doświadzcenie, bo teraz mam trzeci kredyt mieszkaniowy...Aż mi się nie chce myśleć, że szykuje się jeszcze jedna zmiana mieszkania.

Moja też ostatnio coś zaczeła kręcić się przy cycku. Za dużo rzeczy ją interesuje już żeby godzinę przy cycu wisieć:(



Moja wczoraj się przekręciła z boczku na brzuszek!!! Tylko nie wiedziala co z tą ręką zrobić co jej pod brzuszkiem została.... Ale zrobiła to tylko raz.

Wszystkiego naj dla solenizantów!!!!!!!!!

Dziewczyny ja mam mega doła!!! Od półtora tygodnia chodzę do pracy na razie na 4 godziny, a za dwa tygodnie już na 7 godzin. Mała jest z nianią. Myślałam że nie będzie to dla mnie takie trudne, ale się myliłam....
Ryczę codziennie, mam straszne wyrzuty sumienia że ją zostawiam. Już prawie wypisywałam wniosek o wychowawczy... Niestety jak pójdę na wychowawczy to może nam nie starczyć jednej pensji a poza tym potem w moim mieście mogę mieć problem ze znalezieniem pracy... Normalnie jestem tak wściekła, smutna i przerażona tą sytuacją że szok:( Nie mogę myśleć o czym innym niż o tym że następnego dnia muszę małą znowu zostawić:( Wynajduję non stop jakieś minusy opiekunki... stwarzam sztuczne problemy.... Śni mi się w nocy non stop że małej dzieje się krzywda jak mnie nie ma...ledwo co wytrzymuję te 4 godziny, a co będzie jak będzie to 7 godzin??????????
Normalnie jestem przerażona!!!!!

Co ja mam zrobić?????????????????????????

Kochana, nie wiem co Ci poradzić. Musisz chyba przemyśleć, czy rzeczywiście nie dacie rady z jedną pensją. My też wkrotce zostaniemy z jedną pensją,a mamy kredyt mieszkaniowy i alimenty na córcie mojego G-tylko że nam pomagają rodzice...

Mój Olek zjadł dzisiaj pierwszą zupkę marchewkową :-)
 
Witam wszystkie mamusie, na tym wątku jestem nowa, więc chciałam się ładnie przywitać:-Di tak w ogóle to dopiero od niedawna tak naprawdę znalazłam czas na pogaduszki na bb, i muszę przyznać, że już mi się spodobało;-)

Ale już zdążyłam się zdołować, jak poczytałam wasze posty, szczerze nawet nie myślałam, że rozstanie z dzieciaczkiem może być takie ciężkie, to chyba dopiero się zaczyna myśleć o tym jak się to stanie. Ja mam jeszcze 4 miesiące, jestem w Uk i tu macierzyński trwa 39tygodni, ale już się stresuje.Tak naprawdę to mi tak teraz bardzo fajnie z moim szkrabkiem w domu, i kiedyś myślałam, że będę przeżywać siedzenie w domu, bez pracy, ale bardzooo się pomyliłam.
Plus jest taki, że na początku synek będzie z babcią, więc myślę, jakiś komfort psychiczny dla mnie, że nie ktoś obcy, no i już teraz nie karmię piersią, więc to też nie będzie taki nagły szok co dalej z karmieniem, ale jak znam siebie, to pewnie też będę przeżywala to jak wy, a niestety jak sobie ubzduram dalej siedzieć w domciu, to z kaską też zdecydowanie gorzej, więc wyjścia nie ma.
Głowy do góry dziewczyny, jakoś damy radę, tak sobie musimu tłumaczyć, a nasze dzieciaczki mają od nas tyle troski i miłości, że zapas na te kilka godzinek mają:-Dszczęśliwe nawet nie zauważą, że mamusia na chwilke zniknęła:-D
 
reklama
a to fakt, z góry przepraszam za pominięciem wszystkich innych dzieciaczków:-)ale to prawda, wszystkie są słodziachne:tak:bez wyjątku, i żeby tylko zawsze były radosne i zdrowe i wtedy reszta świata może nie istnieć:-)

...nawet te nasze nieszczęsne kredyty mieszkaniowe:tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry