reklama

Grudniowe mamusie 2008

Hejka
Wczoraj Pati znow podskoczyła gorączka wiec na spacerku jednak nie byłyśmy, po całym dniu siedzienia w czterech scianach miałam takiego doła ze nawet mi sie psac nie chciało :-(
Dziś z Pati lepiej, choc zobaczymy co będzie dalej, ja za to sie obudziłam z bólem gardła pewnie przez to ze pokazywałam Pati jak sie psika Tantum erde do gardła bo tylko wtedy sobie dała zaaplikować jak mama robiła to samo ale iu mnie efekt odwrotny bo lek nie zazdziałał a choróbsko atakuje.
Pyciołku, Pati też wczoraj guza zaliczyła tuż nad okiem bo sie walnęła i brzeg kosza na śmieci który targała do pokoju ;-/
Do tego rano zmieniam królikowi trociny w klatce, a on ma łapę zawiniętą w taki gruby kłos z siana i łapa cała spuchnięta jak bania czerwona, rusza nią i na niej stoi normalnie, ale martwię sie bo bardzo brzydko to wygląda a nie wiadomo ile on to miał zawinięte, a do weterynarza dopiero jak Mariusz wróci, bo sobie nie wyobrazam samotnej wyprawy tramwajem z królikiem i Pati ;-((
 
reklama
wieszałam pranie i urwał się jeden ze sznurków w suszarce wszystko wleciało do wanny i jeszcze strąciło kosmetyki z półki a Pati stała obok i się przyglądała więc przestraszyła się okropnie...
dobrze ze jej nic na głowe nie zleciało
czy dziś jest trzynasty ?:no:
 
Czesc Dziewczynki!
Znow nie bylo mnie jakis czas, ale od kiedy zrobilo sie cieplej ruszylismy na maksa z budowa i brakuje czasu na cokolwiek:baffled:
POza tym ostatnio wszyscy przeszlismy potworna grype zoladkowa, na szczescie Fifi najlagodniej z nas wszystkich, wiec chociaz o tyle dobrze:tak:
No i chyba najwazniejsza wiadomosc... Jestem kolejna grudniowa mamusia, ktora znow zostanie mama. Nie bylo to absolutnie planowane, wiec szczerze mowiac na razie jestem troche podlamana:-( Nie wiem jak dam sobie rade z dwojka tak malych dzieci, na razie nie jestem sobie w stanie tego wyobrazic:no: Wiem, ze powinnam sie cieszyc, ale jest mi tym bardziej przykro, bo Filip byl totalna wpadka i drugiego dzidziusia chcialam zaplanowac i cieszyc sie z niego od poczatku, a na razie jakos nie potrafie. Bardzo uwazalismy z mezem, wiec mamy albo takie szczescie albo takiego pecha. Wybaczcie, ze pisze takie rzeczy, ale jakos musialam wyrzucic z siebie to co czuje, a wiem ze na was zawsze moge liczyc:tak:
 
Eeee no asiulka będzie dobrze! Widocznie tak wam było pisane! Gratuluję z całego serca!!! Ty się niczym nie przejmuj! Będzie jak ma być i na pewno sobie poradzisz:)
 
Hejka
Wczoraj Pati znow podskoczyła gorączka wiec na spacerku jednak nie byłyśmy, po całym dniu siedzienia w czterech scianach miałam takiego doła ze nawet mi sie psac nie chciało :-(
Dziś z Pati lepiej, choc zobaczymy co będzie dalej, ja za to sie obudziłam z bólem gardła pewnie przez to ze pokazywałam Pati jak sie psika Tantum erde do gardła bo tylko wtedy sobie dała zaaplikować jak mama robiła to samo ale iu mnie efekt odwrotny bo lek nie zazdziałał a choróbsko atakuje.
Pyciołku, Pati też wczoraj guza zaliczyła tuż nad okiem bo sie walnęła i brzeg kosza na śmieci który targała do pokoju ;-/
Do tego rano zmieniam królikowi trociny w klatce, a on ma łapę zawiniętą w taki gruby kłos z siana i łapa cała spuchnięta jak bania czerwona, rusza nią i na niej stoi normalnie, ale martwię sie bo bardzo brzydko to wygląda a nie wiadomo ile on to miał zawinięte, a do weterynarza dopiero jak Mariusz wróci, bo sobie nie wyobrazam samotnej wyprawy tramwajem z królikiem i Pati ;-((

wieszałam pranie i urwał się jeden ze sznurków w suszarce wszystko wleciało do wanny i jeszcze strąciło kosmetyki z półki a Pati stała obok i się przyglądała więc przestraszyła się okropnie...
dobrze ze jej nic na głowe nie zleciało
czy dziś jest trzynasty ?:no:

No to fajny dzień miałaś... A tak na poważnie, to najważniejsze, że Wy jesteście całe i zdrowe-no prawie zdrowe-zdrówka dla Patusi :)

Czesc Dziewczynki!
Znow nie bylo mnie jakis czas, ale od kiedy zrobilo sie cieplej ruszylismy na maksa z budowa i brakuje czasu na cokolwiek:baffled:
POza tym ostatnio wszyscy przeszlismy potworna grype zoladkowa, na szczescie Fifi najlagodniej z nas wszystkich, wiec chociaz o tyle dobrze:tak:
No i chyba najwazniejsza wiadomosc... Jestem kolejna grudniowa mamusia, ktora znow zostanie mama. Nie bylo to absolutnie planowane, wiec szczerze mowiac na razie jestem troche podlamana:-( Nie wiem jak dam sobie rade z dwojka tak malych dzieci, na razie nie jestem sobie w stanie tego wyobrazic:no: Wiem, ze powinnam sie cieszyc, ale jest mi tym bardziej przykro, bo Filip byl totalna wpadka i drugiego dzidziusia chcialam zaplanowac i cieszyc sie z niego od poczatku, a na razie jakos nie potrafie. Bardzo uwazalismy z mezem, wiec mamy albo takie szczescie albo takiego pecha. Wybaczcie, ze pisze takie rzeczy, ale jakos musialam wyrzucic z siebie to co czuje, a wiem ze na was zawsze moge liczyc:tak:

asiulkaa-gratulacje. Zobaczysz, że jak minie zaskoczenie, to będziesz się cieszyć. Mój G jak dowiedizeliśmy się o ciąży powiedział, że narazie nie wyobrażam sobie życia z dzieckiem, a potem nie będę mogła wyobrazić sobie życia bez niego. I to prawda :)

A my wrócilismy wieczorem po bardzo udanych zakupach. Kupiliśmy wszystko do ślubu i jeszcze kilka innych rzeczy. Mały był w żłobku bardzo grzeczny. Trochę płakał, bo on się boi, jak inne dzieci płaczą. Nawet spał godzinkę, a jak po niego przyszłam, to ledwo mnie zauważył, tak był zajęty bieganiem po sali :)
 
Czesc Dziewczynki!
Znow nie bylo mnie jakis czas, ale od kiedy zrobilo sie cieplej ruszylismy na maksa z budowa i brakuje czasu na cokolwiek:baffled:
POza tym ostatnio wszyscy przeszlismy potworna grype zoladkowa, na szczescie Fifi najlagodniej z nas wszystkich, wiec chociaz o tyle dobrze:tak:
No i chyba najwazniejsza wiadomosc... Jestem kolejna grudniowa mamusia, ktora znow zostanie mama. Nie bylo to absolutnie planowane, wiec szczerze mowiac na razie jestem troche podlamana:-( Nie wiem jak dam sobie rade z dwojka tak malych dzieci, na razie nie jestem sobie w stanie tego wyobrazic:no: Wiem, ze powinnam sie cieszyc, ale jest mi tym bardziej przykro, bo Filip byl totalna wpadka i drugiego dzidziusia chcialam zaplanowac i cieszyc sie z niego od poczatku, a na razie jakos nie potrafie. Bardzo uwazalismy z mezem, wiec mamy albo takie szczescie albo takiego pecha. Wybaczcie, ze pisze takie rzeczy, ale jakos musialam wyrzucic z siebie to co czuje, a wiem ze na was zawsze moge liczyc:tak:
gratulacje kochana
 
Witajcie

Asiulka wczoraj o Tobie myślałam. Będzie dobrze zobaczysz .... ogromne gratulacje.

Gdzie jest dagulla, kokusia, kana, semiko, mamusia, pytia , bliźniaki .... :-(

Ja mam ogromnego doła i nie daje rady go zakopać.

Cały tydzień jestem sama. Wczoraj mój mąz wrócił o 3:30 i o 5:20 już wstawał, wróci dopiero jutro w nocy. Jeszcze rano na mnie nakrzyczał, zreszta on nic innego ostatnio nie robi tylko krzyczy.

Mopku zdrówka dla Pati.
 
Witajcie

Asiulka wczoraj o Tobie myślałam. Będzie dobrze zobaczysz .... ogromne gratulacje.

Gdzie jest dagulla, kokusia, kana, semiko, mamusia, pytia , bliźniaki .... :-(

Ja mam ogromnego doła i nie daje rady go zakopać.

Cały tydzień jestem sama. Wczoraj mój mąz wrócił o 3:30 i o 5:20 już wstawał, wróci dopiero jutro w nocy. Jeszcze rano na mnie nakrzyczał, zreszta on nic innego ostatnio nie robi tylko krzyczy.

Mopku zdrówka dla Pati.

ja jestem wyzej:-)przed toba:-)
 
reklama
Dzień dobry kochane;-)

My po burzliwej nocy:angry:wczoraj dziecko się tak wymordowało,że myslałam,że choć pół nocy prześpi sztywny...:confused:przed północą zaczęły się jazdy i tak do 6.00:angry:zwariować można:crazy::crazy:nie wiem skąt on się urwał ale ja wysiadam:angry:

Agaciu nie jesteś z tym sama....z tą różnicą,że ja D widziałam ostatnio w zeszły wtorek a zobaczę Go dopiero w srodę:-(ponad 2 tygodnie rozłąki...Mały też to odczuwa pewnie.Jak słyszy tylko jak drzwi się otwierają to woła tata:-(:-(a jak mi się ostatnio bluzą klamka zachaczyła to mały na to tata z uśmiechem a jak nikt nie wszedł to ze smutkiem powiedział nie ma i rozłożył rączki:-(
a Twój mężowy krzyczy bo pewnie w pracy ma wiele stresów z którymi sobie nie radzi i niestety udziela się to i Tobie:-(wiem to na podstawie mojego brata:zawstydzona/y:

Asiulkaa kochana tak miało być....powiem coś co pewnie któraś może potępić:zawstydzona/y:ale faktycznie gdybym ja teraz zaszła w ciąże nie dałabym rady...D wiecznie nie ma i Alex taki łobuz ze oszalec idzie...i pewnie Ciebie tez to wszystko przeraża,że mały niedawno stanał na nóżki i teraz zaś to samo przechodzić...sama pisałaś,że chcesz iść do pracy i dopiero za jakies 2 latka dzidzia...no ale nie zaszze jest tak jak bysmy chcieli...a Wam tak właśnie było pisane...i uwierz mi,że dacie radę...odchowa się i będzie po bólu:tak:człowiek nie raz sie zastanawia kiedy nastapi czas na drugie dziecie...u Was właśnie bedzie to teraz....;-)my baby jesteśmy silne i damy radę....:-)musimy:-)

u Was też tak wieje?:baffled:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry