Hemoroidow tez jeszcze nei mialam i mam nadzieje ze mnie nie dopadna, natomiast bedac ktoregos popoludnia w wannie uslyszalam ,chyba szybem wentylacyjnym,jak moj sasiad do kogos krzyczy ze na razie to z lazienki nie wyjdzie bo ma krwotok z hemoroida i musi poczekac az przestanie leciec...brrr .. obrzydzenia sie juz do samego slowa nabawilam i nie chce miec z nim wiecej stycznosci...
ja chodze do dwóch gin.jednego panstwowo a drugiego prywatnie.
gdy na nfz ide mam co miesiac skierowanie na mocz i co 2 na krew,dwa razy toxo robilam i z tego co wiem to 3x usg w ciazy,do prywatneo poszlam dodatkowo gdyz znajoma mi go polecila-moge z nim o wszystkim porozmawiac o wszystko zapytac, nie spieszy sie i nie pogania,gdzie z funduszu pani doktor ma wizyty co 10min,wchodze jest tylko dziendobry, ona sie bierze za pisanie w karcie,karte ciazowa wypelnia polozna wazy mnie,mierzy cisnienie,na ostatnich dwoch wizytach nawet na fotel nie zdazylam usiasc bo juz uslyszalam dziekuje, powiedzialam dowidzenia i tyle, nawet pieczatek nie postawila(gdzie zawsze stawiala) no i ten prywatny ma lepszy sprzet do usg,uwaza ze skoro jest to nalezy z niego korzystac i jesli mozna podpatrzec dzidzie,za zwykle podpatrzenie kasy nie bierze,a ja sie psychicznie lepiej czuje,bo wszelkie watpliwosci mam zawsze wyjasnione no i fajne podejscie ma do pacjentek.
ja glukoze rozrobilam sobie z cytryna-bo nie zmienia skladu, i wypilam ja jak lemoniade,calkiem smaczna.
co do slabniecia od samego poczatku slabne,i teraz lekarz powiedzial ze to moze byc od tych skokow cukru,dwa razy mialam tak ze stojac w kolejce w sklepie, takie mroczki mialam przed oczami ze ani kasjerki nie widzialam ani nikogo,musialam na chwile przykucnac na podlodze ,blokujac oczywiscie kolejke,kasjerka sie wystraszyla ze to przez nia bo za wolno ludzi obslugiwala(uczyla sie)i teraz na zakupy sama nie wychodze, najwyzej jak jakies malutkie mam to kupuje tam gdzie nie ma kolejki,a gdy mi slabo robi wychodze na powietrze by usiasc gdzies.
ja chodze do dwóch gin.jednego panstwowo a drugiego prywatnie.
gdy na nfz ide mam co miesiac skierowanie na mocz i co 2 na krew,dwa razy toxo robilam i z tego co wiem to 3x usg w ciazy,do prywatneo poszlam dodatkowo gdyz znajoma mi go polecila-moge z nim o wszystkim porozmawiac o wszystko zapytac, nie spieszy sie i nie pogania,gdzie z funduszu pani doktor ma wizyty co 10min,wchodze jest tylko dziendobry, ona sie bierze za pisanie w karcie,karte ciazowa wypelnia polozna wazy mnie,mierzy cisnienie,na ostatnich dwoch wizytach nawet na fotel nie zdazylam usiasc bo juz uslyszalam dziekuje, powiedzialam dowidzenia i tyle, nawet pieczatek nie postawila(gdzie zawsze stawiala) no i ten prywatny ma lepszy sprzet do usg,uwaza ze skoro jest to nalezy z niego korzystac i jesli mozna podpatrzec dzidzie,za zwykle podpatrzenie kasy nie bierze,a ja sie psychicznie lepiej czuje,bo wszelkie watpliwosci mam zawsze wyjasnione no i fajne podejscie ma do pacjentek.
ja glukoze rozrobilam sobie z cytryna-bo nie zmienia skladu, i wypilam ja jak lemoniade,calkiem smaczna.
co do slabniecia od samego poczatku slabne,i teraz lekarz powiedzial ze to moze byc od tych skokow cukru,dwa razy mialam tak ze stojac w kolejce w sklepie, takie mroczki mialam przed oczami ze ani kasjerki nie widzialam ani nikogo,musialam na chwile przykucnac na podlodze ,blokujac oczywiscie kolejke,kasjerka sie wystraszyla ze to przez nia bo za wolno ludzi obslugiwala(uczyla sie)i teraz na zakupy sama nie wychodze, najwyzej jak jakies malutkie mam to kupuje tam gdzie nie ma kolejki,a gdy mi slabo robi wychodze na powietrze by usiasc gdzies.
.

;-)
.Zaskoczył mnie TOTALNIE haha!No i do tej pory nie mogę dojśc z mężem do porozumienia przy wyborze imienia.On chce JULKĘ, ja KINGĘ albo ZOSIĘ, pewnie sie dopiero po urodzinach zdecydujemy, kto komu ma ustąpic
).Przyznam się mężowi, jak juz paczka przyjdzie hihi
.

ale dziewczyny mnie tu straszą że z dziewczynkami to nidgy nic nie wiadomo
:-(