U
użytkownik 128317
Gość
co do fotelików też uważam że jest to podstawa, nie wyobrażam sobie przewozić dziecko w samochodzie bez fotelika
a pasy w samochodzie zawsze

a pasy w samochodzie zawsze

Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.


nie porownuj przewozenia dziecka w gondoli,ktora jest przypieta a na rekach. Gondola nie wypadnie z samochodu przy stluczce bo jest przypieta. Co do wkladni w foteliku to ja cypriana nawet jak chcialam w domu na chwile posadzic jak mial juz 2 miesiace to do foteluka wsadzalam gruby koc zeby te plecki mu sie tak ni wyginaly...niewiem moze mialam kiepski fotelik ale z tego co widze ten co mam teraz to tez jest taki. A ja nie wyjezdzalam z Cyprianem do przychodni, gosci itd... jak do kogos szlismy to w wozku (wszyscy pod reka) a przychodnie tez mialam obok domu wiec jechalam poprostu wozkiem.Cyprysiowa, nie chodzi o to, zeby było szybciej i wygodniej (bo pewnie że łatwiej takiego maluszka zapakować do gondoli niż przypiąc (zwłaszcza w zimowym kombinezonie) do fotelika) tylko o to, zeby było naprawdę bezpiecznie. Gondola nie jest bezpieczna, bo nie jest niczym przypięta do wnętrza samochodu i nie ma wewnętrznych pasów, które utrzymałyby maluszka w środku i jak pisała Marzycielka nawet przy zderzeniu z niewielką prędkością (np. 50 km/h) dziecko po prostu wypada razem z gondolką przez szybę i jego szanse przeżycia są równe zeru. A to się może zdarzyć nawet jeśli jedziemy tylko kawałek i jesteśmy ostrożni, bo inni na drodze mogą ostrożni nie być. Zwłaszcza, ze rodzimy zimą i warunki pogodowe mogą być różne.
My Jasia (też zimowe dziecko) przewoziliśmy ze szpitala w foteliku, mimo że do domu mamy dosłownie parę minut. Pewnie, że umęczyliśmy się z zapięciem go tam, bo nie mieliśmy wprawy, a Jaś się denerwował, bo było mu gorąco w kombinezonie i płakał. Ale nie żałuję i nie wyobrażam sobie, że mogłabym inaczej wieźć dziecko. Myślę też, ze obawy co do tego czy jest mu wygodnie czy nie także nie muszą nam spędzać snu z powiek. Większość nowoczesnych fotelików ma wkładkę dla noworodka, dzięki czemu główka jest stabilna i reszta też. Wreszcie - przecież najczęściej z kilkunastodniowym (lub ciut starszym) maluszkiem i tak gdzieś jedziemy - do przychodni, na szczepienie, do rodziny, itp. i raczej nikt nie myśli wtedy, żeby przewozić go w gondolce albo na kolanach, a nie jest wiele większy i stabilniejszy niż po urodzeniu.
Więc ja bym mimo wszystko stawiała przede wszystkim na bezpieczeństwo.