• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

ach ci mężowie... ewwe ty to masz wesoło :)

Antylopka mój gin pracuje w św. rodzinie i tam jeżdżę do niego na konkretniejsze badania i nie narzekam. właśnie tam mi powiedział, że dostanę znieczulenie jak będę chciała. ja jednak się ostatnio nad polną też zaczęłam zastanawiać. choć z drugiej strony jakoś u swojego lekarza chyba bym była pewniejsza.

Tunia do nazwiska to możesz się jeszcze długo nie przyzwyczaić :) ja ponad rok po slubie nadal muszę się zastanawiać zanim się podpiszę, żeby gafy nie strzeliła :)

co do listonoszy to ja na mojego nie narzekam. kiedyś za mną do samochodu leciał jak widział, że jadę gdzieś :D
 
Ostatnia edycja:
reklama
Boję się dzisiaj iść do łóżka po tym jak mała dała wczoraj czadu po moich żebrach. Ale co robić...
Tunia - ja też długo się do nowego nazwiska przyzwyczajałam, ale u nas to było sprawiedliwie, bo oboje zmieniliśmy. Najgorzej jest z dokumentami, bo ciągle jeszcze w niektórych miejscach figuruję pod panieńskim (np.w legitymacji studenckiej) i muszę się dziesięć razy zastanowić zanim się gdzieś podpiszę.
 
Wybaczcie, ale nie dam nadrobić dzisiejszego dnia. Padam na nos. Byłam z rodzicami w Gdańsku na zakupach i u siostry i już o niczym nie marzę, jak tylko o mojej poduszce.

Stwierdziłam, że ja to jakaś dziwna jestem. W drodze do i z Gdańska strasznie się bałam, że coś się nam stanie, że będzie my mieli wypadek i co wtedy będzie z moim dzieckiem. A przecież tata jechał bardzo ostrożnie i nic strasznego na drodze się nie działo. Ale moja wyobraźnia działała i przy okazji przypomniałam sobie o Pati, o jej wypadku właśnie w drodze do Gdańska i o tym, że też była w 8 miesiącu... A teraz jestem bezpieczna w domu i wstyd mi za te moje czarne myśli.
 
Caly dzien mnie nie bylo i nie powiem, czytalo sie jak dobra ksiazke :-D Tak z przerwami caly wieczor czytalam ten watek ;-)

Dzis kolejny dzien troche zabiegana bylam.Mam informacje dla poznanianek i nie tylko - ja bylam przekonana ze po porodzie przychodzi do mnie polozna z rejonu (szpital to zglasza czy ja dzwonie...) i sie dzis dowiedzialam w przychodni ze musze specjalnie gdzies pojechac, wypenic deklaracje, ze chce by do mnie polozna przyszla z rejonu. Nie mozna zadzwonic, tylko trzeba osobiscie sie tluc i wypisywac deklaracje. Poradzono mi tez bym zrobila troche wczesniej to, bo mam termin w okresie swiatecznym i roznie z tym jest wtedy... Radze, zadzwoncie do swojej przychodni i upewnijcie sie jak macie, bo z tym roznie bywa...


I jeszcze napisze ze fajne sa nowe watki na forum :-D Juz nie moge doczekac sie, jak zaczna sie zapelniac.
Ja pierwszy raz w ciazy jestem i wcale nie boje sie porodu. A skaplikowana to u mnie troche sprawa, bo moge miec problemy ze wzgledu na moja chorobe. Z tym ze pewnie jakby sie cos zlego dzialo to na cc mnie od razu wysla - wiec scenariusz ciezko przewidziec. Ale sobie mysle, ze w koncu musi byc porod, bym miala moje malenstwo na rekach i jakos przezyje. Od wiekow rodza wiec bedzie dobrze :)

Milej nocy :)
 
Witam się.
Hula u nas wiatr na całego! Brrrrrrrr
Nockę miałam dzisiaj z wieloma pobudkami, jakoś tak strasznie czujnie ostatnio śpię, nie wiem dlaczego nie mogę dospać normalnie(pewnie stres). Wypiję kawę i może się jeszcze położę.
 
Witaj Krolcia,
Widzę że dziś my czuwamy na forum od rana;-) A zaśniesz po tej kawie jeszcze?? ja zdecydowanie idę na śniadanie a może też kawę wypiję dla towarzystwa ;-) (nie piłam od początku ciąży).
U nas pogoda też okropna ale wczoraj o tej porze sypnęło śniegiem :szok: Na szczęście dziś jest już tylko zimno:tak:
 
bodzinka 36 i 1 to pierwszy dzien 37tygodnia :-)

mnie brzusio twardnieje :/ oddcyhanie srednio pomaga.
No to w tym dniu ruszam do sprzatania domu....
W ogóle to dzien dobry...
U mnie w przychodni to było, ze jak zapisywałam Lolka to od razu sie połozna umawiała na wizyte..tzn. tata zapisywał...
Agbar to normalne, ze masz takie mysli, leki i niepokoje. Nie masz się czego wstydzić.
Ja się dzis obudziłam z tak silnym lękiem, że do teraz mi się serce tłucze i nie wiem czemu...
W ogóle czuje się jak w jakims koszmarze....Oddychac nie umiem...Mdłości mam...I czuje się jak jedna wielka tabletka....
Nie śpie od ok.5...no cóż trzeba się przyzwyczajać...
Ja sie pierwszego porodu tez nie bałam, a teraz to nie boje się porodu jako porodu, tylko komplikacji albo niedowagi czy choroby Malca.
 
Jak zwykle dość cicho z rana :)
U mnie Mąż wysłany do pracy, Synek szalejący, chlebek postawiony, a ja się biorę do pracy, bo czas leci, a zlecenia leżą...
Poszłam sobie wczoraj ambitnie na różaniec i mi chyba ucho przewiało... Buu... Nie lubię jak mnie ucho boli... Ale tak to jest jak się trzy dni z domu nie wychodzi, a potem się człowiek na wiatr narazi.

A w ogóle to chwili spokoju w tej ciąży nie ma. W środę byli goście, wczoraj wpadła szwagierka, dziś ma u nas spać szwagier, w niedzielę kuzyni się zapowiedzieli. Ja nie wiem, kiedy my będziemy mieć wolny tydzień. W tym tygodniu był dosłownie jeden wolny wieczór i Mąż go wykorzystał na rozwalenie mnie w scrabble, a potem w bilarda...:(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry