Elena
Grudniówka 2010
pewnie, ze fajny. ja nawet chciałam przenosić, bo nie chciałam skorpiona:-) i teraz będzie strzelec.
ciekawe czy jutro już zostanę w tym szpitalu czy znów, jak we wtorek, kopa d**a i do domciu.
z jednej strony chciałbym wrócić, weekend i Małysz skacze. a z drugiej, im szybciej tym lepiej.
poza tym szkoda mi starszej córci. już nastawiła się, że we wtorek jak pojadę to wrócę najdalej w niedzielę z Julcią, a tu rozczarowanie.
i znów mama jedzie do szpitala i znów niewiadomo czy nie wróci sama :-( choć tym razem na 90% mam już być przyjęta.
Tak to bywa. Znowuż moja koleżanka chciała urodzić po 22.10 i udało sie, bo urodziła 24.
Dla mnie na HIV nie dano skierowania. A na choroby odzwierzęce robiłam z własnej inicjatywy.
. a z drugiej, im szybciej tym lepiej.

