Dziewczynki a ja dziś dołujący dzień miałam, przepłakałam całe przedpołudnie....razem z małą, od rana oczywiście przy piersi cyrki, wrzaski, szarpania, dałam Infacol na kolkę, przystawiam co chwilę, uspokajałam i próbowałam ponownie i ciagle to samo a ewidentnie głodna, smoczka jak dawałam w zastepstwie to mało go nie jadła i wkurzała sie że i z niego nie leci, już wiem że tam w tych wstrętnych moich cyckach nic nie ma

dziecko jak sie odrywało od piersi z nerwem to nawet języczka zabrudzonego mlekiem dziś nie miała

(zawsze po jedzeniu miała) zreszta słyszę jak ciagnie i ciagnie i nic jej nie leci

naciskam dusze a tam ledwo jakas kropelka sie poakzuje???? jejku naprawde nie rozumiem, w nocy pokarm jest, piersi twarde, mała sie najada a w dzień od razu brakuje

skapitulowałam i dałam butelkę, stwierdziłam że nie będę siebie a przede wszystkim jej meczyć tym bardziej że słabo przybiera na wadze

to by było pewnie na tyle mojego karmienia, może nie powinnam ale tak czy siak mam potężnego doła

((
cały dzień na moich rekach, nie miałam się nawet za przeproszeniem jak w dupę podrapać, wsadziłam wrzaskuna w wózek i wywiozłam na spacer, póki co spi a ja mogłam chociaż zupę zjeść i udało mi sie pierogów leniwych nalepić
Co do mleka to ja miałam puszkę Nan HA (35zł) i została prawie cała- bo ze 4 razy ja dokarmiłam po 60 ml (nie zjadała nawet tyle) ale kupiłam dziś drugą bo puszkę otwartą trzeba zuzyć w ciągu 3 tyg, nie było dokładnie tej więc wzięłam Nan Pro HA (37zł o zgrozo://)
myangel co do tego problemu to ja niestey sie zaliczam, pisałam już że wizyta w wc to dla mnie koszmar i tortury

juz wypiłam laktulozę ale nic mi nie pomogła podobnie jak czopki glicerynowe, wczoraj kupiłam laktuloze mocniejszą i dosłownie po paru minutach mnie popędziło tak że ryczace dziecko musiałam zostawić i lecieć

ale niestety i małą trochę przepędziło więc więcej tego nie wezmę ..na razie póki karmię. Też juz nie wiem czym się ratować:/