co do chrzcin, to dla Ninki wyprawila tesciowa i ja bylam bardzo zadowolona. w sumie tylko zakupy zrobilismy, a reszte przygotowala tesciowa i byla z tego powodu bardzo szczesliwa. zreszta to przyjecie to byl jej pomysl. teraz juz tesiowa nie ma sil, a moja mama nienawidzi gotowac i duze przyjecia ja przerazaja

takze chyba bedzie obiad w restauracji, a potem kawka i ciasta u nas w mieszkanku.
powiem szczerze, ze jak Ninka jest w przedszkolu przez te 5 godz, to jest zupelnie inaczej. posprzatalam, pospalam

potem poszlysmy po Ninke do przedszkola i na spacer godzinke, bo jednak mimo slonca zimno. a po spacerze Alicja spala 4 godz!!!