• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

Hej dziewczyny!
Ja znów na szybko, więc się tylko do jednej kwestii odniosę.
Sun - głowa do góry. Wcale nie musi być źle. Jeżeli na wypisie ze szpitala i w książeczce nie ma uwag odn. napięcia mięśniowego, to znaczy że nie jest tak bardzo wzmożone i wszystko można załatwić masażami i lekkimi ćwiczonkami. Może się też okazać, że rehabilitant stwierdzi, że nie ma w ogóle potrzeby ćwiczeń. Jeżeli by były to broń się przed Vojtą, stawiaj na NDT Bobath - bo dzieci znacznie lepiej to znoszą, a efekty są takie same, a niektórzy rodzice twierdzą nawet, że lepsze. Co do zaburzeń kostnych, pewnie dostałaś skierowanie do poradni i na badania laboratoryjne - to może być niedobór wapnia, fosforu, wit D - i stąd te efekty. To wszystko da się łatwo wyleczyć, więc nie martw się. Co do poradni zaburzeń metabolizmu kostnienia to u nas był 3-mies. termin oczekiwania, więc zapisz się szybko (chyba, że u was z tym lepiej).
Generalnie to co usłyszałaś od lekarza podziel na pół, bo czasami jak się idzie prywatnie i jeszcze ponarzeka na państwową służbę zdrowia, to oni tak bardzo chcą zasłużyć na tę kasę, że czasem przesadzają z diagnozą. Ja się też przejęłam, poryczałam po wyjściu od lekarki i przez tydzień szalałam z ćwiczeniami, masażami, siedziałam do 3 w nocy i szukałam w necie wszystkiego, przerzuciłam nawet notatki ze studiów. Potem się ocknęłam, poczytałam na spokojnie, zwłaszcza otrzeźwił mnie wątek na wcześniakach o NDT bobath - zrozumiałam, że moje dziecko jest zdrowe, ma tylko przejściowe problemy, z którymi sobie poradzimy. I u Was będzie to samo. Także zrób badania i bądź spokojna, wszystko się ułoży:tak:
 
reklama
Ale zdjęcia pozmieniałyście - trzeba się wczytywać w nicki, żeby wiedzieć, kto to pisze ;)

My właśnie wróciliśmy do domu. Dziś pierwszy raz po porodzie byliśmy na mszy u Dominikanów w Rynku - nasz ulubiony kościół. Potem połaziliśmy po rynku, odkryliśmy fajną knajpę Rodzinka Cafe - z zabawkami dla dzieci, przewijakiem w łazience i super herbatami i ciastami :) Są też tam drinki, no ale cóż... Franol grzeczny i spokojny, jak zawsze dał się nakarmić w każdym miejscu ;)

No a rano była piękna kupa (lekko pomarańczowa, ale to chyba normalne ;)). Więc marchewka nam niestraszna.

Pierwsza noc w nowym pokoju - super. Raz przyszłam do Franka nakarmić go (jakoś po północy) i potem spał już do rana. Dziś już może nie będę tak schizować ;) Chociaż duży pokój dalej wydaje mi się pusty bez łóżeczka...
 
trzymam kciuki za wszystkie byście już się więcej nie skusiły, poza tym jak dla mnie to takie nie ... kobiece...
o widzisz
a mi to się zawsze właśnie kobiece wydawało
ale takie eleganckie palenie a nie na szybko machać na przystanku wrrrrr

..
Sarka ja sama nie bardzo wiem jak daje rade z taka kasą...Najbardziej mnie serce boli jak chce cos dzieciom kupic i nie moge..Teraz w Biedronce sa super płaszczyki przeciwdeszczowe, puzzle i komplety śniadaniowe...Łzy mam w oczach, że nie moge Lolkowi kupić...No bo niby w czym on gorszy??? No ale ważniejsze jest, żeby jedzonko miał jakie chce...A najbardziej mnie wkurza to, że do męża nie dociera, że to sa grosze i , że mi ciagle mało...
:*

oby w końcu do Męża dotarło :* i oby się polepszyło bo żadne dziecko nie gorsze! i każde zasługuje na ładne talerzyki :* a przede wszystkim żadna matka nie powinna czuć się źle jesli czegoś kupić nie może!!!
 
.Jeżeli by były to broń się przed Vojtą, stawiaj na NDT Bobath - bo dzieci znacznie lepiej to znoszą, a efekty są takie same, a niektórzy rodzice twierdzą nawet, że lepsze.

Sun wybierzesz co dla Was najlepsze! My ćwiczymy VOjtą i rzeczywiście Lenka bardzo płacze, ale nie w każdej pozycji. Efekty są bardzo duże, więc nie zgodzę się że trzeba się bronić przed tą metodą:) Wszystko zależy od dobrego specjalisty co Wam poleci no i przede wszystkim od Was bo to Rodzice będą ćwiczyć.
Ewa uwielbiam ten kościół i bardzo mi tego brakuje...szczególnie rekolekcji z ks.Pawlukiewiczem- na studiach chętnie tam chodziłam, szkoda że teraz mam do tego miejsca ponad 100km...:/ w ogóle tęsknię za Krakowem.......na jakiej ulicy ta "rodzinka"?:) Na szczęście mam rodzinę w Krk więc od czasu do czasu tam przyjeżdżam, ale to już nie czasy studenckie:/
Wrubliktak, dziś LEnka kończy 4 miesiące. Dziękuję bardzo za rady, pozdrowionka:)

Miłego wieczorka
 
Agaj, Rodzinka jest na Floriańskiej. W kamienicy pod Wiewiórką :) Chyba niedawno powstali (nie kojarzę ich z czasów ciąży), więc jeszcze mało ludzi tam jest. Ale bardzo sympatycznie i dość duża karta jak na taką knajpę "dla dzieci". To ich strona: Rodzinka Cafe

A Pawlukiewicza na studiach słuchałam namiętnie ;) Frankowi też go kiedyś puszczę. Byłam raz na jego rekolekcjach "na żywo" u Dominikanów. Kościół pękał w szwach (ale u nich tak zawsze na rekolekcjach ;)). W tym tygodniu zaczynają się postne rekol. "ostatniej szansy" i żałuję, że nie będziemy mogli pójść - chyba że na zmianę, ale raczej się nie uda. Może za rok.
No i dziś trafiliśmy na ciacho za ciacho :D Ale mało było książek w tym roku :(

Franek zaliczył dziś jeszcze Gorzkie Żale i już chyba święty będzie ;) Nie spał prawie w ogóle dziś przez te wojaże - teraz już odpłynął w łóżeczku. Mam nadzieję, że obudzi się rano ;)

PS. Strasznie mu smok wypada z buzi - jest opcja, że jest za mały? To Avent 0-6 m...
 
hej,
fajnie w Krakowie:-) ja niby mieszkam w mieście wojewódzkim, a tak niewiele się tu dzieje:no:
dziś smutny dzień... jeju, jeszcze rok temu nie wiedziałam nawet, że jestem w ciąży:-( a teraz mam Maćka..a przecież dziś wydaje się, że to tak niedawno było:-( żal wielki, mi osobiście najbardziej żal tych młodych ludzi:-(:-(
 
witam
my juz w domku... podróż mineła super-obie lasencje spały aż miło...
Ala dzisiaj biedna..mama wczoraj pojadła na imprezie co sie tylko dało (tylko tatara odpusciłam;)) i dzisiaj stęka bidulka... moze bobofen jej pomoze;)
sun mam nadzieje ze lekarz Cie troche postraszył żebyś nie zaniedbywała ćwiczeń. TRzymam kciuki zeby szybko to wszystko sie rozeszło...
Bodzianka -szacun wielki za gospodarność...

ewa dzisiaj myśle juz lepiej zniesiesz rozstanie z synusiem;)

a my w tym tygodniu zaczniemy nowości... juz sama nie wiem czy cos gotowac czy kupic gotowe...
 
JA kupuję słoiki... Uważam, że wczesna wiosna to najgorszy okres na warzywa... w końcu teraz nic nie rośnie, a to co można kupić to import albo przechowywane od zeszłego sezonu. W obu przypadkach ilość chemii znaczna a wartość odżywcza znikoma. Zacznę gotować od wakacji :)
 
reklama
puk puk:D
pamiętacie mnie jeszcze baby?
mam neta juhuuu - co prawda to pozyczony modem, zanim nam podciągną neta, ale jest:)

to spadam poczytac piąte przez dziesiąte co tam i jak tam:D:D::D:D:D

ehhh tęskno mi było bardzo za forum i za Wami:***
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry