mój mały potworek nie chce spać, a mi się cierpliwość kończy! zaliczył wyjątkowo drzemke (15 minut) na spacerze i teraz świruje. włożyłam go do łóżeczka, a on łazi. wkurzam się bo wiem, że w końcu padnie nie wiadomo o której, a potem wieczorem będzie szalał. a już tak ładnie spał w dzień i później zasypiał o 20.... nosz kurka...
co do dzieciowych ubrań to ja już mam listę co mam kupić dzieciakom od siory bo tu są dużo tańsze ciuchy

małego też muszę zaopatrzyć w kilka nowości bo wyrasta. buciki kupilam strasznieeee tanio - myślałam, że będą badziewne i tylko ewentualnie na spacer wózkowy, żeby nóżki nie marzły, ale okazaly się naprawdę fajne :-)
zasnął szaleniec! a ja się dosłownie poryczalam wściekła sama na siebie bo naprawdę już straciłam cierpliwość i aż na malude nakrzyczałam! chyba potrzebuje chwili oddechu. całe szczęście, że lecę do domu na trochę bo od 4 miesięcy nie miałam ani jednego dnia dla siebie. uwielbiam to dziecko, ale czuje, że jak nie zregeneruje sił to będę wybuchać coraz częściej :-(
ech chyba sobie upiekę jakieś ciasto jak małż wróci na chwilowe odreagowanie. normalnie mam dosyć takich dni jak dzisiaj.