• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

Olcia fajnie ze jesteś zadowolona z fotelika oby Oliwci było w nim wygodnie:tak:
Ewa gdzieś czytałam że dzieci do 2 rż nie powinien oglądać bajek więc Pucek pucek puki co nic nie traci nie oglądając ich;-) Oby katarek dal mu w końcu spokój:confused:
Tunia super że Zuzia dobrze sie czuła pod opieką dziadków:tak:
Cwietka ja jakbym miała wybierać i miała możliwość to bym poszła do pracy a nie siedziała z dziećmi w domu:sorry2: właśnie dla tej samodzielności finansowej i dla tego żebym nie musiała wysłuchiwać od teściowej że nic nie robię:dry:
 
reklama
Witajcie!

Przejrzałam dziś trochę fora mam dzieci z innych miesięcy i powiem Wam, że Wy bijecie rekordy:) Wciąż post za postem aż ciężko się wbić w temat po dłuższej przerwie. Codziennie Was podczytuję (chyba taki nałóg;) ale jakoś ciężej mi się zebrać do pisania...:crazy:

Ewa cóż za ogromny wkład dot.tematu równouprawnienia;) aż miło się czyta :)
Tunia super, że z teściami lepiej. Ja wychodzę z założenia, że zawsze pytam i proszę nawet moich rodziców czy zajmą się Leną. Z teściami w ogóle nie ma takiej opcji bo są poważnie chorzy i byłoby to niebezpieczne...U nas jest ten problem, że Lena dłużej niż godzinę z nikim nie zostanie. Muszę ją ostro przyzwyczajać bo zimą chcę pracować (jako instruktorka na nartach ;) a póki co ciężko to widzę.
Aluśka to zdrówka dla dziewczynek!
Cwietka zgadzam się z Tobą w 100%. Wszystko jest ok jak w związku jest dobrze, schody się zaczynają jak coś się rozpada....I kobieta zostaje z alimentami na dziecko- rewelacja..:/ Dlatego jestem za tym, że kobieta powinna mieć swoją pracę zawodową. Poza tym uważam, że dla własnego zdrowia psychicznego jest to potrzebne:tak:taka odskocznia od pracy w domu. A tak serio to podziwiam te kobiety, które oddały się całkowicie pracy w domu. Chodzi mi o oddanie w pełnym tego słowa znaczeniu a nie o "lenistwie"- maż pracuje a taka pani dziecko komuś pod opiekę na całe dnie a ona wydaje pieniądze na swoje przyjemności. I tak codziennie- nie od czasu do czasu :) Uwierzcie mi, że znam taką osobę....:baffled: Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że bardziej podziwiam "te oddane rodzinie"od tych co równocześnie pracują zawodowo.
:happy:
Teraz kilka słów co u nas....W związku średnio ciekawie,do pomocy musiały wkroczyć wizyty u psychologa i miejmy nadzieję, że idzie ku dobremu. Najgorsze jest to, że u nas główną przyczyną złego jest Ex mojego faceta i wszystko co z nią związane....Ale to nie na ten wątek:)
Lena na szczęście zdrowa, ostatnio mamy problemy z jedzeniem....je baaardzo mało:/ Ma dni kiedy chciałaby tylko cyca...co mnie wykańcza psychicznie bo już ładnie szło z jego zakończeniem...Był tylko 2 razy a teraz znowu się namieszało...Ja chyba nigdy jej nie odstawie:no::-(

Ok to Was pozanudzałam trochę;) Jutro mamy urodzinki mojej Sister, poza tym weekend więc i tu pewnie będzie spokojniej;)

UDANEGO WEEKENDU!
BUZIAKI
 
Witam:)

Aluśka ja mam Jonsona żel do mycia ciałka, dla mnie bomba:tak:
Zdrówka dla dziewczyn!!!!

Wyskoczyłyście z tematem, nie ma co, phi hehe, to ja tu walczę sama ze sobą a Wy mnie na nowo podjudzacie:-D
Ja też jestem antyfeministką. To dla mnie jak walka z własną płcią. Z której strony by nie patrzeć to się różnimy i różnić bedziemy. Sory ale która normalna kobieta chciałaby zostać górnikiem??!!!:baffled: bez przesady, ja we wszystkim są jakies limity:-D Tak jak z tym zmienianiem koła - no litości! Nawet Martyna Wojciechowska tego nie cierpi:-D
Nie ma się co dziwić że pracodawcy wolą mężczyzn w korporacjach, to nie ich trzeba "oszczędzać" jak sa w ciazy, to nie oni idą na macierzyński, to nie oni znikaja na wychowawczym. To potem nie oni (zazwyczaj) chodzą na L4 jak dziecko zachoruje....Popatrzcie na to z punktu widzenia pracodawcy, nie pracownika. A wszędzie tam gdzie w 90% zajmują stanowiska kobiety, typu szkoły, przedszkola, poczty, społem itp to są zakłady państwowe, i to państwo potem bierze pod "opiekę" taką kobietę-matkę nie prywaciarz...No ale to odłamek syt. dotyczącej tego o czym piszecie. Feministkom się wydaje że sa takie same jak faceci a g...o prawda, zawsze (no sa wyjątki:p) przegra z facetem na rękę a facet moim zdaniem nigdny nie zastapi matki. ....Ale jak facet drzwi otworzy na wejściu czy odsunie krzesło to jest fajnie prawda hehe, sory ale ja nie zamierzam tego robić facetowi:-D

Tunia jestem pewna że jeszcze kilka razy pozmieniasz koncepcję hehe a wiele wyjdzie w praniu, podczas samego urządzania, bo się nagle okaże ze tego się z tamtym nie łączy a tamto jesdnak nie pasuje itp itd także troche latania Was czeka i zapamiętaj jedno - urządzisz, a za pół roku już stwierdzisz że teraz to urządziłabyś to inaczej:-D norma hehehe

A moje dziecko z znów dziś spać nie chciało, cos jej się odwidziała sypianlnia w dzień, dopiero jak po W. poszłam to w wózku zasnęła ale na 20 min, i to tyle spania w dzień, potem po południu była mega marudna ale jak tylko wchodziłam z nią do sypialni to był dziki ryk:angry:
 
Co do tv - jak dla mnie to dziecko do 3 roku życia mogłoby nawet nie wiedzieć, co to jest telewizor.
Cieszę się, że nie mamy telewizora, bo pewnie przyszedłby taki dzień, że bym wymiękła i posadziłabym jęczącego Pucka przed bajką, żeby mieć chwilę spokoju. A tak to muszę kombinować ;) A cieszę się też dlatego, że mnie te "nowe" dziecięce bajki i piosenki do szału doprowadzają... Więc Franek będzie chyba Reksia na projektorze oglądał ;)

A dziś z ciekawości, jak zareaguje, puściłam Puckowi pierwszą z brzegu dziecięcą piosenkę z youtuba: Jedzie pociąg z daleka - www.Lulek.tv - YouTube Durna jak nie wiem co... Ale nawet chwilę stał i oglądał. Dość szybko mu się znudziło, ale trochę się pobujał, a jak panu konduktorowi spadła czapka na głowę, to myślałam, że się Pucek zacznie zataczać ze śmiechu ;)

***

No i mówiłam... Biologia to biologia... Temp. spadła, więc i @ przyszła...:/ :/ :/
 
heheh Sarka pewnie by sie znalazla taka co gornikiem zostac by chciala i chodzi o to zeby miala wybor a nie zero mozliwosci spelnienia swych marzen juz na wstepie, to samo dotyczy panow ktorzy chca wykonywac zawody postrzegane przez spoleczenstwo jako typowo damskie, moja kolezanka poszla na polibude na budowe maszyn,
silniki i auta to jej pasja i jest w tym naprawde dobra, oczywiscie na roku byly tylko 4 dziewczyny:crazy: po pierwszym polroczu 2 sie wykruszyly bo nie daly rady psychicznie, studia skonczyla ona i kolezanka, jak poszla na praktyki to oczywiscie zaloga miala ubaw, jak pokazala co potrafi i ustawila panow pod sciana.. skonczylo sie. Niestety nie pracuje w stu procentach zgodnie z wyksztalceniem bo w koncu i ona poddala sie po wielu latach walki ze stereotypami, wysmiewaniem itp ale auta i mechanika to nadal jej pasja i wielu "znawcow" tematu przy niej wysiada. A fajnie by bylo gdyby mogla robic to co najbardziej kocha i to w czym ma zdolnosci prawda? Jesli chodzi o zmiane kol to ja zostalam tu sama i nadeszla zima.. mialam jezdzic na letnich???? Nie jest to fantastyczna robota jak dla mnie ale chcialam auto to musialam sobie radzic z autem:-D No i zgodze sie ze mezczyzna nigdy nie zastapi dziecku matki... tak jak matka nigdy nie zastapi dziecku ojca, cokolwiek sie stanie dziecko wychowane bez jednego z rodzicow zawsze bedzie stratne, kazdy z rodzicow wnosi do zycia malucha cos cennego i go ksztaltuje a to ze mezczyzni sa inaczej postrzegani w tym temacie wynika z faktu ze to my nosimy, rodzimy i spedzamy z maluchami zazwyczaj wiecej czasu.. bo ktos musi pracowac, przez to panowie czesto sa stratni bo nie poznaja swego dziecka tak dobrze jak spedzajaca z nim cale dnie matka, ale sa tez sytuacje odwrotne.. tu czesto sie zdarza ze mama wraca do pracy po powiedzmy 2-3 miesiacach a rodzicielskie ma tato i nie jest to nic dziwnego, w domu zostaje osoba ktora mniej zarabia, ma mniej do stracenia w pracy badz zyc bez niej nie moze(to tylko przyklady) Zauwazylam ze Polskie kobiety czesto degraduja mezczyzn sugerujac ze robia to zle tamto zle i przejmujac opieke nad dzieckiem w znacznym stopniu a potem narzekajac jak to im ciezko bo maz nawet mleka robic nie potrafi, oczywiscie mezczyzna moze nie czuc sie pewnie w roli aktywnego opiekunczo-pielegnacyjnie taty lub moze zwyczajnie traktowac zone jako zobowiazana do wylacznej opieki ale czesto jest tak ze Panowie chca pomagac ale sa blokowani bo przeciez mama zrobi to lepiej:baffled::dry: W mama jest kobieta ktora calkowicie poswiecila sie domowi i wychowywaniu dzieci, pierwsza wstaje ostatnia sie kladzie i naprawde ciezko pracuje. Ale taka kobiete znam narazie jedna i jest to bylo nie bylo starsza Pani ;) natomiast mamy niepracujace i siedzace z dziecmi w domu w moim wieku sa tu liczne, jedna tylko nie narzeka na brak kasy i ewidentnie widac ze bycie z dzieckiem(za 3 tyg nastepne juhuuu) to jej wybor:-) reszta placze ze kasy brak, spedzaja czas wloczac sie z dziecmi po centrach handlowych,siedzac z kolezankami w parku, lub jak pada w domu a ze czesto pada to czesto w domu:-) maz w dom w domu obiadu brak:-) a zostanie z dzieckiem w domu to tylko wymowka dla leniwej dupy gdyz jedna sadza dzieciaka przed tv z ciastkami i placze z mala tyje i dzieci sie z niej smieja, druga wsadza dziecko z powazna wada w kojec i ciezko jej pojsc do lekarza bo pada przeciez, maz przychodz z pracy i widzi nowy wazon i mowi - znowu na *******y wydajesz moje pieniadze? ja nie bede za to placil ;) Normalka sa teksty - ja kupiLEM samochod, placiLEM za mieszkanie, robiLEM zakupy itd, jak slysze i widze to wszystko to normalne ze uwazam ze kobieta powinna miec jakies zarobione przez siebie pieniadze, i nie chodzi tu o to by trzymala je w skarpecie dla siebie bo to jej, tylko jak to napisala Agaj badz Cwietka zawsze zdrowiej popracowac, chocby kilka godzinek, ma sie poczucie dolozenia do budzetu domowego i wychodzi do ludzi, Przeciez facet wraca do domu to tez cos ugotuje, posprzata itd wiec dlaczego my nie mialybysmy zarabiac badz dorabiac? A jesli ktos ma wystarczajaco duzo kasy na zycie codzienne to zawsze mozna zainwestowac nadmiar w przyjemnosci.
 
Salomii cóż za wyczerpująca lektura ;-)ale od deski do deski przeczytałam:-)

No i sadzę że dla własnego zdrowia psychicznego powinnam iść do pracy liczę że po niedzieli otrzymam telefon z zaproszeniem na rozmowę:rofl2:
a puki co muszę pozostać "kurą domową":-p
 
No i widzicie, co się porobiło na tym świecie?...
Porównajcie sobie brzmienie słów: kura domowa czy nawet kobieta pracująca w domu ze słowami: kobieta spełniająca się zawodowo, matka pracująca itp.
Masakra, nie znoszę takiego kategoryzowania. Nie znoszę, jak ktoś decyduje o moim "zdrowiu psychicznym". Nawet jeśli ono opiera się na tym, że jestem mamą, pracuję, studiuję. To JA chcę o tym zadecydować, a nie ktoś, kto wymyślił, że tak mam się spełnić życiowo.

A co do kobiet, które latają z dziećmi po galeriach z braku innego zajęcia. No cóż... Myślicie, że gdyby nie miały dzieci, to by było inaczej?

***
Ale - temat rzeka...

Idę spać, bo dziś ja wstaję do Pucka :/ Nie mam już gorączki, to i obowiązki wróciły ;)
Jak prawdziwa kura domowa zaplanowałam już obiady na przyszły tydzień, mogę się z czystym sumieniem (ostatnia w domu ;)) położyć spać ;)

***
Aha, miałam jeszcze napisać, że zgadzam się z tym, że kobiety często ograniczają mężczyzn w kwestii zajmowania się dzieckiem (a i domem też). "Bo ja to zrobię lepiej/szybciej". Na takiej samej zasadzie wyręczają potem swoje dzieci. A potem narzekają, że same muszą wszystko w domu robić i nikt im nie pomaga. Powinni to zakwalifikować jako jakąś jednostkę chorobową i leczyć masowo - byłoby mniej maminsynków z dwiema lewymi rękami i mniej rozwodów ;)
 
Ostatnia edycja:
)Czy któraś z Was na swoim dziecku stosowała kosmetyki Jonsons Baby? Jak np. płyn do kąpieli 3w1 albo mleczko pielęgnujące? jak sie one sprawdziły na Waszych dzieciach?

Hello ja używałam i zadowolona byłam,teraz używam Bobini do ciała i włosów dla niemowląt i tez zadowolona jestem :-) mleczko tez w porządku i nigdy wysypki nie miał w sumie po żadnych kosmetykach :-)
 
reklama
Hej.;-)
Widzę poważne tematy. Jedno i drugie stwierdzenie jest prawdą. Ja jednak skłaniam się ku wypowiedziom Ewy. Uwielbiam być z dziećmi w domu, zajmować się nimi, wychowywać, robić obiady, sprzątać itd. Jak pójdę do pracy to z przymusu, bo kasa. Gdyby dano mi za wychowywanie dzieci ten 1000zł jak pisała Ewa, to nie poszłabym wtedy do pracy. Jak by dali więcej pieniędzy to z pewnością zdecydowałabym się na kolejne dziecko. O! I to jest idealna polityka prorodzinna! :tak:

U nas noc masakryczna:no:. Mały nigdy jeszcze nie był tak marudny. W ruch poszedł syrop późnym wieczorem. Taka maruda z niego od kilku dni, że szok. Może to skok jakiś...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry