Skończyłam robotę! Uff... Chociaż nie wiem, jakim cudem, bo Pucek ma dziś dzień siedzenia mamie na kolanach :/ I tańczy sobie... Jakby nie mógł tańczyć na dywanie :/ A przy okazji zeżarł już prawie pół paczki groszku ptysiowego
Teraz usiłuje rozwalił moją myszkę...
Chyba zaraz wsuniemy obiad i skoczymy na krótki spacer. Pogoda nie jest za piękna, ale trzeba się przewietrzyć, bo mi młodzież dom rozniesie
Chyba zaraz wsuniemy obiad i skoczymy na krótki spacer. Pogoda nie jest za piękna, ale trzeba się przewietrzyć, bo mi młodzież dom rozniesie
ugotowałam dziś kapuśniaczek ze świeżej kapusty na kurczaku, mniam maluśka zajadała się, podejrzewam że i starsza siorbnie, bo ona w przedszkolu je obiad o 11.30 i zanim wróci do domu, mimo że od razu po podwieczorku, przychodzi głodna
Mam nadzieję, że tym razem osiągnę sukces.