• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

dobry
(a raczej paskudny)
Ainah gratki dla Maksia.
Thinka dawaj fotki ;-)
U nas Lolo dziś z tata ma iśc do starzy pozarnej, jak P, wróci odpowiednio wczesnie z pracy. Nie wiem czy beda fotki b mnie nie zabierają a mąż nie jest maniakiem fotografii :-p Ale może uda mi sie go przekonać żeby przynajmniej pare zrobił, przy i w wozie i jak będzie zjeżdzał z rury :-p
 
reklama
Hejka!
Mam chwilę wolnego, bo Idziorek już śpi. Dzisiaj o dziwo żadne nieprzyjemne sprzątaniowe obowiązki na mnie nie czekają - podłoga jeszcze w miarę czysta, prasowania nie ma . Szok normalnie :szok: Jedynie kawę bym mogła pomielić, ale chyba zrobię to tuż przed parzeniam, żeby była bardziej aromatyczna :-)


Krolcia - ja dopiero niedawno (w zeszłym roku) odkryłam cudowność aronii. Do tej pory uważałam, że jest fuj. U rodziców w lesie wysiało się to to w niesamowitej ilości i tata zaczął kombinować, co dobrego można z tych czarnych kulek zrobić. Wykombinował wino, a ja wymyśliłam nalewkę. W tym roku doszedł jeszcze sok - taki do herbaty. PYCHA!
O czeremsze nie słyszałam. Przyznam się, że myślałam, że to jest po prostu drzewo :sorry:
 
odłożyłam fryzjera do jutra, dziś nie ogarnęłabym kuchni, jakaś w ogóle padnięta jestem, a maluśka dziś nieznośna :baffled: najchętniej tylko by chodziła za dwie rączki, już jej mało pasuje pozycja na czterech, do tego nie chce jeść, no i mamy dużą krechę na dziąsełku lda dzień wyjdzie jedynka z tej okazji mieliśmy wczoraj wieczorne trudy zasypiania z histerią, no ale nocka przespana cała do 6 więc nie ma co narzekać
Bodzia - straż pożarna... fajnie mojej małej też by się podobałoby, ona ma to po ojcu - kilka lat był ochotnikiem, no ale właśnie jest tu unas tylko OSP, więc nie ma odwiedzania - bywają tylko jak mają wyjazd
Ainah na pewno będzie juz tylko lepiej tylko nie poddawaj się
 
Wrublik, Paweł pracuje w zakładzie pracy chronionej ( hmm juz nie jest ale był) i pracuje z nim strazak i to jakiś taki na stanowisku i jak ma służbe to ich oprowadzi. A niech go wezmie, spędza razem czas:-D:-D:-DOstatnio widać, że coraz bardziej "łapie kontakt" z juniorem :-)
 
Krolcia - ja dopiero niedawno (w zeszłym roku) odkryłam cudowność aronii. Do tej pory uważałam, że jest fuj. U rodziców w lesie wysiało się to to w niesamowitej ilości i tata zaczął kombinować, co dobrego można z tych czarnych kulek zrobić. Wykombinował wino, a ja wymyśliłam nalewkę. W tym roku doszedł jeszcze sok - taki do herbaty. PYCHA!
O czeremsze nie słyszałam. Przyznam się, że myślałam, że to jest po prostu drzewo :sorry:
cwietka podobno do soku z aronii wystarczy dodać trochę umytych liści z wiśni i wychodzi super sok wiśniowo aroniowy, bardziej z zapachem i smakiem wiśni niż aronii, a z czeremchą Krolcia mnie zaskoczyłaś. mnie od dzieciństwa rodzice przekonywali że te czarne kuleczki na drzewach - obok naszego domu rosły 2 drzewka, że są trujące:szok:
ciekawe w jak sposób je przyrządzić by były zdatne do użycia?
 
Wrublik - potwierdzam :-) Liście wiśni dodają jeszcze więcej wiśniowego smaku, ale sama aronia też wiśniami zalatuje. Ja dodaję też do nalewki imbir, cynamon i cytrynę. Mniam.
 
Dzień dobry. Pucko drzemie, biorę się zaraz do roboty... Buro na polu, nic się człowiekowi nie chce...:/

Noc niby ok, ale od 5 Frulik kaszlał - on spał, a ja nie mogłam, bo co chwilę mi się włączała niania. Trochę tantum pomógł. Nie wiem o co chodzi, może za sucho mamy i stąd ten kaszel. Dziś spróbuję wlać wodę do nawilżaczy na kaloryferach - może coś to da. Bo nawilżacz prawdziwy pożyczyliśmy koledze :/

Nie wiem już sama, co z tym Puckiem zrobić. Mąż mówi, że nie ma sensu iść do lekarza i że spokojnie można go wysłać w czwartek do żłobka. A Pucek raz się czuje lepiej, raz gorzej...

Wstaliśmy o 6.30 ostatecznie i trochę padnięta jestem. Wzięłam rano Pucka do siebie i to był błąd. W swoim łóżeczku by jeszcze może zasnął, ale jak zobaczył, że jest u mnie to od razu oczy jak pięć złotych, pupa w górę i - tańczymy, mamo! Rewelacja...:/

Dobra, idę pracować... Obiad na dziś mam, więc nie jest źle. Wieczorem zrobię coś na jutro, ale to już chyba jak Pucek zaśnie. Nie mam dziś siły użerać się z nim w kuchni :/
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry