• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

hej

thinka- gratulacje!!

wiolcia - bardzo ci współczuję.. nasza sunia była z nami 19 lat, mieszkałam juz poza domem, gdy trzeba było podjąć trudną decyzję:no: wszyscy to przeżyliśmy bardzo:no::no:

swoją drogą nie sadziłam, że psiaki mogą tak się różnić...moja obecna suczka to jak piekiełko do nieba w porównaniu z tamtą:szok::eek:

z innej beczki - Maciuś znowu obudził się w nocy!!! dałam mleko!!:szok: choć od dawna nie jadł w nocy,na kolację wsuwa mnóstwo kaszy! nie chciał spać, masakra:crazy:
chyba nas za bardzo rozpieścił wcześniej hehe:-) bo takich sytucji nocnych nie pamiętam
 
reklama
Nie mam dzisiaj dziewczyny dobrego humoru. Dzisiaj o 10 zdechła moje ukochana suczka. Zauważyliśmy powiększone węzły chłonne w czwartek, w sobotę byliśmy u weterynarza, dostała 4 zastrzyki na zapalenie i gdyby się nie poprawiło mieliśmy przyjechać dzisiaj rano o 9. Niestety nie poprawiło się... diagnoza - białaczka. Nie miała szans... była z nami wiele cudownych lat, ale wiele mogła jeszcze przeżyć. Mieszkała wśród nas w domu, była traktowana jak członek rodziny a teraz pozostała pustka.




Współczuję, ale najważniejsze, że już sie nie męczy i co ważne pozostały wspomnienia, a one zawsze będą.
 
Heja!
Człowiek robi sobie dzień wolnego w weekend, bo myśli, że tu posucha na bb będzie, a Wy piszecie, że znów trzeba się cofać i nadrabiać :confused2: :-D

U nas dzisiaj byli przyjaciele z dzidzią. Dziewczyny w końcu złapały lepszy kontakt - A. nauczyła się raczkować, więc mogły razem poszaleć ;-) Polędwiczki z jabłkami - pycha! Tylko Idulkowi polędwiczki nie podeszły (zrobiłam jej oczywiście osobno). Widocznie dziewczyna wyczulona na chemię - od urodzenia tylko swojskie mięsko dostaje.

Wiolcia - współczuję :-(

Olcia - o tą kamerę się ciągle boczysz na S.?

Całusy dla solenizantów i solenizantek.

Kochane, wybaczcie mi, ze nie składam żadnych życzeń urodzinowych, ale jakoś nie lubię tego robić. Wszystkim maluchom życzę jak najlepiej, ale jakoś tak spersonalizowanych życzeń składać nie lubię :zawstydzona/y:
 
Thinka super że zaliczone - takie to paskudztwo że dobrze że już za Tobą :-D
Krolcia u nas też strasznie wieje, na balkonie stoi samochodzik (z serii co takie pchacze, tylko nasz znoszony i nadaje się tylko do objeżdżania a nie pchania) to od czasu do czasu słyszę jak się obija o barierki, przywiązywać go nie mam zamiaru, wiem że gwiżdże jak w horrorze więc tam nie wyjdę, męża też nie wypuszczę, bo jeszcze mi go wiatr poniesie :-D
 
A właśnie miałam pisać, że w Krakowie piękna pogoda :D Byliśmy dziś na Rynku w kościele, potem na spacerze na Halę Targową (obkupiliśmy się znowu w książki po 3-4 zł jak głupki :/) i było piękne słonko. Teraz faktycznie coś mocno szumi za oknem, ale wczesnym popołudniem było super :)
Pucko dwa razy spał na polu - raz w tramwaju, drugi raz zasnął na Hali (jego tłum usypia ;)). Obudził się nam zaraz na początku mszy i baliśmy się, że będzie tragedia, ale Franek grzecznie siedział sobie w wózku aż do komunii i rozglądał się po świecie. Może dlatego, że u Dominikanów ładnie grają ;) Do komunii już poszedł z nami i potem rozprostowywał kości, badając wózek od zewnątrz ;)

Zrobił nam niezły numer zaraz po kazaniu - była akurat idealna cisza w kościele i z naszego kąta dobiegło nagle zbiorowe parsknięcie śmiechem (byliśmy ze znajomymi, a przyłączyli się jeszcze obcy ludzie siedzący obok). Pucek spojrzał poważnie na swoje rękawiczki, podrapał się w głowę, jedna rękawiczka przypadkiem zakryła mu oko, zrobił zdziwioną minę, po czym zakrył sobie oczy obydwiema rękawiczkami i robił akuku. Generalnie nic śmiesznego, ale wyglądał z tymi rękawiczkami na oczach tak komicznie i miał tak rozbawioną minę jak odkrywał ręce, że wszyscy naokoło nie wytrzymali i parsknęli śmiechem ;)

***
Jutro rozjazdowy dzień. Najpierw do pracy, potem odebrać kalendarz dla Mamy na prezent choinkowy, potem muszę sobie poszukać butów i jakiejś porządnej formy na tort i patery do podania go, bo nic takiego nie mamy...:/

Ale teraz idę już do Męża, bo woła na film :) Dobrego wieczoru!
 
hej


no już mi lepiej:)

na zamkniętym opisałam przyczyny dzisiejszego focha
Mysia jeszcze nie spi

u nas też wieje na maxa. I pada...Super pogoda.

thinka gratki udanego egzaminu/kolokwium (niepotrzebne skreślić)

coś jeszcze miałam...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry