• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

hej


tyle miałam do nadrabianie, że już nie wiem co komu miałam odpisać:/

Oli jest coraz bardziej nieokiełznana. Jest taki łobuziakiem, że szok! Ukochała sobie te szuflady i skubana traktuje je jak krzesełko, czy fotel...otwiera i gramoli się do środka. Potem sobie w nich siedzi udaje, że rozmawia przez telefon, tańczy,a nawet wstaje na nogi:szok: nie dość, że może sobie w końcu rozwalić głowę to jeszcze zastanawiam się jak długo moje meble to wytrzymają:crazy: jak tylko widzę, że tak siedzi od razu ją zabieram.
Denerwuje mnie też wchodzenie na wszystko. Tapczany, nawet na stolik taki do kawy niski...jej marzeniem jest stanie na jeździku:szok: i na owcy:szok: nie wiem jakąś akrobatką będzie, czy co:confused2:

mamolka wszystkiego najlepszego dla Olka!
 
reklama
mamolka gratki dla twojego starszaka!!! czyli jest z tego samego dnia i prawie godziny co moja Wikunia
tylko lata się różnią
:-D
może to przeznaczenie :P


olcia wiem wiem że to cię denerwuje, ale właśnie sobie wyobraziłam Oli na owcy ..hehehehehe w takiej sukience jak maja panie które ujeżdżają konie w cyrku :)

kto wie kto wie może zajmie się woltyżerką

39.jpg
 
Ostatnia edycja:
Mamolka, no właśnie różne są opinie - że krew może być przed samą owulacją (spadek jakiegoś tam hormonu) albo po pęknięciu. Ale jeśli po pęknięciu, to do wieczora może już być po ptakach :/ A przecież nie wyciągnę Męża z pracy ;)
Śluz się pojawił dopiero wczoraj, ale mamy ostatnio ciężki czas. Chodzimy spać po północy, padnięci i już nie ma nastroju ani ochoty na nic. No a nic na siłę. Jeszcze kilka owulacji w życiu może będę miała ;)
 
HEj dziewczynki
Ja już Was chyba nie nadrobię, nawet na zamkniętym taka produkcja że:szok:
NAjlepsze życzonka dla dzisiejszych jubilatów (Wikuni i Olka):-)

A mój terrorysta postanowił mnie chyba wykończyć psychicznie, wciąż smarkaty i kaszlący, leków nie da sobie podać, nosa wytrzeć itp. Nie chce spać - wieczorem jest sajgon z usypianiem - 2 godziny walki, potem jeszcze sobie wymyśla jakieś pobudki w nocy (dziś nie spał 1.00-4.00 a ja oczywiście z nim:wściekła/y:) Ale najgorsze, że nie chce jeść - 3-4 posiłki dziennie i to takie raczej połówki:-( Pić też nie chce:no: Normalnie ktoś mi podmienił dziecko.
A w przyszłym tyg. wyjeżdżam do W-wy na 4 dni (:shocked2:) i nie wiem jak to przeżyję. Z małym będzie mąż (sam non stop przez 96 godzin) i ciekawa jestem co z tego wyjdzie...
 
HEj dziewczynki
Ja już Was chyba nie nadrobię, nawet na zamkniętym taka produkcja że:szok:
NAjlepsze życzonka dla dzisiejszych jubilatów (Wikuni i Olka):-)

A mój terrorysta postanowił mnie chyba wykończyć psychicznie, wciąż smarkaty i kaszlący, leków nie da sobie podać, nosa wytrzeć itp. Nie chce spać - wieczorem jest sajgon z usypianiem - 2 godziny walki, potem jeszcze sobie wymyśla jakieś pobudki w nocy (dziś nie spał 1.00-4.00 a ja oczywiście z nim:wściekła/y:) Ale najgorsze, że nie chce jeść - 3-4 posiłki dziennie i to takie raczej połówki:-( Pić też nie chce:no: Normalnie ktoś mi podmienił dziecko.
A w przyszłym tyg. wyjeżdżam do W-wy na 4 dni (:shocked2:) i nie wiem jak to przeżyję. Z małym będzie mąż (sam non stop przez 96 godzin) i ciekawa jestem co z tego wyjdzie...

Jest chory to i nie ma apetytu. Ostatnio Mikołaj chodził z katarem to przez bitych 5 dni pił tylko i wyłącznie mleko z kaszą, i biszkopty. Tylko. Może daj słodkiego picia- niech pije , po chorobie wrócicie do zwykłej wody czy herbatki. Jedzenie to może wybrzydzać ale żeby się nie odwodnił ....biedny Cyprianek ...oj i biedna ty co się z nim umęczysz :-(

O męża się nie bój poradzi sobie :) Ale jak się w drzwiach po powrocie miniecie- to wybacz mu - będzie musiał to odreagować, w końcu Tobie byłoby samej ciężko- a facetowi :)
Czym podajesz leki? Może spróbuj strzykawką- przynajmniej ci leku z ręki nie wytrąci. No i nie podawaj prosto w gardło bo może ze złości zwrócić tylko po policzku z boku
 
Hejka!
Ida śpi. Jak sąsiad znów zacznie wiercić, to mu krtań przegryzę.

Oczywiście już nie pamiętam, co komu miałam odpisać. Pożyczę tylko 100 lat solenizantom dzisiejszym :-)

Wiecie co, tak sobie na siebie wczoraj pomyślałam, że jak ktoś obcy na mnie spojrzy, to pomyśli eko-matka. Kurcze pieluchy wielo, spacery wyłącznie w chuście... Wyglądam jak zwolenniczka rodzicielstwa bliskości, a to wszystko wyłącznie z wygody...
 
Mamolka - picie ma słodkie, a i tak średnio mu smakuje, wypija ledwie pół kubka dziennie (a jego zwykła norma to 2) i jeszcze go dopycham biszkoptami właśnie (jedyne co toleruje:sorry:) Leki podaję różnie - najczęściej podstępnie w jedzonku, ale i z tym jest problem - wczoraj dostał strzykawę, ale niestety u nas to wygląda tak, że B. go obezwładnia a ja mu wpycham siłą strzykawę do buźki podtrzymując bródkę (straszny widok) on biedny krzyczy, miota się wytrąca strzykawkę, pluje itp. - normalnie pole bitwy:no:
Co do męża - rozumiem i generalnie jestem w szoku, że sam chciał - bo przecież babcia mogłaby go trochę odciążyć,ale on chce się sprawdzić;-)

Cwietka - u mnie to samo;-) A najlepsze, że o RB nic nie wiem i nie chcę wiedzieć, bo mnie śmieszą takie rzeczy - to jak nakaz - rodzicu kochaj swoje dziecko :confused2:- żenujące (jak wszystkie akcje społeczne). A co do eko-matki - jak najbardziej jestem matką-ekonomiczną :-D
 
Ostatnia edycja:
reklama
Eh, Maksiu nie da sobie ściągnąć smarków z nosa :wściekła/y: Poza tym zaczął drapać się po uszku, i wydzielina zaczyna być zielonkawa, także umówiłam nas na 13:50 do lekarza, zobaczymy co z tego wyniknie...
A ja na szczęście mam tantuum verde to sobie w swoje gardło zaaplikuje :P, mam nadzieję, że to pomoże.
Zdrowia chorowitkom !
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry