dziewczyny ja nie wiem co mi jest ale dopadł mnie jakis okropny dół. nie wiem czy to dlatego, że młody skończył ten rok i tak na maksa do mnie dotarło, że ten czas tak szybko ucieka. mam wrażenie, że nie zdążyłam się nim w pełni nacieszyć, a on już taki duży. zupełnie nie wiem dlaczego takie coś mi siedzi w głowie.
albo może chodzi o to, że święta spędzamy tutaj. choć to była nasza decyzja i w zasadzie nie jest mi z tym źle, no ale może podświadomie jakoś to działa. chciałabym wszystko fajnie przygotować, ale nie mam kiedy. jak już się za coś zabieram to mi żal Mikołaja, że nie mam do niego czasu i nawet jestem zła bo chce poświęcać teraz jemu czas. jakoś cały czas sobie mówię, że jeszcze się w życiu narobię, a te lata nie wrócą ze szkrabem.
ja nie wiem co mnie dopadło!!! aaaaaaaa
albo może chodzi o to, że święta spędzamy tutaj. choć to była nasza decyzja i w zasadzie nie jest mi z tym źle, no ale może podświadomie jakoś to działa. chciałabym wszystko fajnie przygotować, ale nie mam kiedy. jak już się za coś zabieram to mi żal Mikołaja, że nie mam do niego czasu i nawet jestem zła bo chce poświęcać teraz jemu czas. jakoś cały czas sobie mówię, że jeszcze się w życiu narobię, a te lata nie wrócą ze szkrabem.
ja nie wiem co mnie dopadło!!! aaaaaaaa
ciasta zostało tyle, że powiedziałam sąsiadce, że teraz codziennie musi wpadać na kawkę bo nie przejemy. sporo zamroziłam dzisiaj. sałatek tez jeszcze zostało, mięso było dzisiaj na obiad i jeszcze mamy na jutro hehe a ja się obawiałam, że nie starczy :-) za to grzanki z pieczarkami tak szybko zniknęły, że sama nie zdążyłam zjeść ani jednej 

ale u nas noc bez ani jednej pobudki. Już się kilka nocy takich zdarzyło więc nie jest źle.