• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

cześć kobietki po długiej nieobecności!

w czwartek po 22 wyruszyliśmy w naszą podroż do Krakowa. Od nas to jest prawie 500 km więc bałam się jak wytrzymam tak długą podróż, ale jakoś zeszło - chociaż łatwo nie było - nogi mi strasznie drętwiały i brzuch uciskał i strasznie byłam drogą zmęczona

w piątek w Krakowie było 37 stopni - byłam w stanie agonalnym...
w sobotę było koło 32 - trochę odżyłam, ale było nadal ciężko
w w niedzielę było 25 - CUDOWNIE!!!

pozwiedzaliśmy wszystko z nastawieniem na pokazanie Krakowa dzieciom (my swojemu synkowi, a znajomi swojemu pięcioletniemu urwisowi)
załapaliśmy się na koncert zaczarowanej piosenki:)

w sumie było bardzo fajnie, ale taka pogoda nie nadaje się do zwiedzania - tym bardziej w ciąży. Cały dzień na nogach też nie sprzyja w naszym stanie no i te rozbrykane dzieci:)


i wczoraj poczułam dzidzię:tak:!!! wcześniej wydawało mi się, że czuję takie przewracania, a teraz takie punktowe leciusieńkie puknięcia. Cudownie!!!

Zaraz poczytam, co naskrobałyście - jeśli zdołam...
 
reklama
paolah zwykłe czyli 2d tylko nastawione na konkretne pomiary... nosek ogląda się ,pracę serca i przede wszystkim mierzy się przezierność fałdu karkowego .i to wszystko pozwala na określenie ryzyka chorób genetycznych np zespołu downa.
i z tego co wiem nawet na 3d czy 4d najpierw ogląda się na zwykłym 2d te trójwymiarowe to bardziej bajer
 
Dzieńdoberek :)

kategor
i nie dostałaś żadnych leków przeciwwymiotnych? Słyszałam, że przy bardzo nasilonych wymiotach lekarze polecają zwykły aviomarin. A ty już jesteś jedną nogą w II trymestrze to już raczej nie ma przeciwwskazań. Zapytaj się może ginekologa. No nie wiem jak ci pomóc ..hmm

Witajcie,
Mamolka-chyba właśnie w tym sęk, źże nie można mi pomóc:-((( Biorę wszytsko: awiomarin, torecan, w poprzedniej ciąży jesczze fenactil brałam ale to już wycofali... Nic nie działa:( Wydaje mi się że mam wyjałowiony organizm od nadmiaru leków (1,5 roku temu usunięto mi nowotwór) i żołądek sobie nie radzi z tym cholernym hormonem... Chociaż w pierwszej ciąży było tak samo... do 9 miesiąca buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
 
Hej dziewczynki ja dziś znów nadgodziny trzaskałam i z pracy wyszłam o 18 jutro to samo. Niestety humor mam paskudny i chętnie bym kogoś zabiła. Męża pod ręką nie ma ale i tak mu się oberwało wczoraj przez scype. Jak wchodzę do pracy to staram się nie odzywać żeby nikogo nie urazić bo zdaję sobie sprawę, że to ciąża i hormony. Poza tym zamiast czuć się lepiej to jakoś mi gorzej, słabo mi wymiotować się chce i jakby coraz ciężej mi się oddychało. Brzuszek mi rośnie ale niestety tak jak się obawiałam pewnie znów będzie rozlazły a nie pięknie ciążowy.
No to sobie pomarudziłam:-) teraz idę usypiać młodą i potem odprężę się przy książce i meczyku:-) pa
 
Hej, hej :-)

Ja wrocilam od lekarza i poszlam spac. Jadac do lekarza i spowrotem zlozeczylam na czym swiat stoi. Wszystkie tramwaje zapchane i 0 miejsc siedzacych. Ja sie strasznie kiepsko czulam, a bluzeczke mialam taka eksponujaca brzuch (a juz jakis tam jest niemaly) - ale jakos nikt nie zauwazyl ze tam ledwo na ludzi nie wymiotuje. A jak sie w koncu przy mnie zwolnilo miejsce i chcialam usiasc, to sie jakas baba wcisnela szybko. W drodze powrotnej za to jakas babka mi ustapila miejsce i myslalam ze ja ozloce (musialam juz co najmniej byc zielona na twarzy, a mialam do przejechania pol miasta). Ogolnie jak sie czulam zle, tak sie czuje. Dostalam do nosa spray. Moze komus sie przyda ta wiedza. Bez recepty mozna sobie na katar kupic w aptece wode morska (ja mam desine mar) - calkowicie bezpieczne w ciazy (potwierdza to moj lekarz rodzinny, moja gin, i ulotka :-D ). Czas przetestowac.
Wyrok jest taki ze na alergie nalozylo mi sie przeziebienie. Gardlo mam pieknie czerwone. Eh... po ciazy nie bede mogla patrzec na cytryne i sol emska.

Kategor strasznie mi przykro - dobrze ze z dzidzia wszystko ok., trzymam kciuki za jakakolwiek poprawe.
 
Hej, hej :-)

Ja wrocilam od lekarza i poszlam spac. Jadac do lekarza i spowrotem zlozeczylam na czym swiat stoi. Wszystkie tramwaje zapchane i 0 miejsc siedzacych. Ja sie strasznie kiepsko czulam, a bluzeczke mialam taka eksponujaca brzuch (a juz jakis tam jest niemaly) - ale jakos nikt nie zauwazyl ze tam ledwo na ludzi nie wymiotuje. A jak sie w koncu przy mnie zwolnilo miejsce i chcialam usiasc, to sie jakas baba wcisnela szybko. W drodze powrotnej za to jakas babka mi ustapila miejsce i myslalam ze ja ozloce (musialam juz co najmniej byc zielona na twarzy, a mialam do przejechania pol miasta). Ogolnie jak sie czulam zle, tak sie czuje. Dostalam do nosa spray. Moze komus sie przyda ta wiedza. Bez recepty mozna sobie na katar kupic w aptece wode morska (ja mam desine mar) - calkowicie bezpieczne w ciazy (potwierdza to moj lekarz rodzinny, moja gin, i ulotka :-D ). Czas przetestowac.
Wyrok jest taki ze na alergie nalozylo mi sie przeziebienie. Gardlo mam pieknie czerwone. Eh... po ciazy nie bede mogla patrzec na cytryne i sol emska.

Kategor strasznie mi przykro - dobrze ze z dzidzia wszystko ok., trzymam kciuki za jakakolwiek poprawe.

szcerze współczuję jazdy kom miejską, mi ze wg na to zasrane SM mąż kupił auto, no moze je troche dobijam i się psuje ale wozi mnie z punktu A do punktu B, rany chyba już ze 3 lata jak autobusu nie używałam, nie wspominając już o tramwaju :) ale przynajmniej jedna dobra duszyczka Ci miejsca ustąpiła, oby takich na Twojej drodze było jak najwięcej :) Pozdrawiam!
 
Anka, istotnie miałaś prawdziwe szczęście. Teraz niestety znieczulica panuje.
Ja w sobotę - żar tropików- jechałam tramwajem, na szczęście klimatyzowanym, również w podkreślającej to i owo kiecce i oczywiście nikt nic nie widział. Na domiar złego na miejscu dla ciężarnych siedział jakiś śmierdzący facet z brudnymi paluchami:wściekła/y: i obżerał sie chrupkami - no myślałam, że rzygnę. :eek:
Dobrze, że zwolniło się miejsce i usiadłam, bo tego śmierdziucha bym na pewno nie poprosiła o ustąpienie.
 
ja w ciąży z Matim pracowałam do 7-ego miesiąca włącznie i uwierzcie mi, że tylko dwa razy ustąpiono mi miejsca (zawsze kobiety), a do pracy musiałam dojechać autobusem miejskim koło 30 min w jedną stronę:shocked2: Urodziłam 14 września, a lato było tragicznie upalne tego roku...totalna znieczulica
od tego czasu ustępuje miejsca tylko kobietom w ciąży lub z małymi dziećmi na ręku ew. inwalidom - tego mnie to nauczyło
 
reklama
Oj tak komunikacja miejska to temat rzeka...Choć ja musze przyznać, że od 4 lat nie przejechałam chyba całej drogi na stojaco do mojej Mami...Ale tam jade ok.50 min i po prostu między jednym a drugim miastem robi się luz...Ale ostatnio jak wracałam z działki, słabo mi było, Lolek zasypiał na stojaco, miejsca dla matki z dzieckiem nie było a smarki siedziały zadowolone z życia...W końcu ktoś wysiadł i klapłam bo bym chyba zasłabła...A już do szału mnie doprowadza jak ścisk i siedżi małe dziecko, a mamusia albo babcia wiszą nad nim...Ja żawsze tłumacze Lolkowi, e on jest na tyle mały, że może siedziec mamie na kolanach a nie, że on siedzi a mama stoi..
Niom to ponarzekałam a tera ide spać...Lolo ocywiście nie chciał iśc spac, a jak już go zapakowałam do łóżeczka to padł w 5 min...Ach dzieci:-D:-D:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry