kbetina
Fanka BB :)
Ja w pierwszej ciąży byłam na L4 od 7 tygodnia. W 7 tygodniu wylądowałam w szpitalu z krwawieniem i zagrażającym poronieniem. Do pracy już nie wróciłam, mimo ze sytuacja sie ustabilizowała, ale moją praca wtedy była wyjazdowa i musiałabym być sama cały tydzień prawie 200 km od domu w obcym dla mnie mieście
. Teraz pracuje w tej samej firmie ale w mieście w którym mieszkam i jeśli wszystko będzie ok to zamierzam pracować jak najdłużej, żeby po macierzyńskim mnie jeszcze tutaj chciali z powrotem ;-).
SCISKAM WSZYSTKE GRUDNIOWECZKI