nie było mnie pół dnia a wy się tak rozpisałyście, że cieżko to nadrobić.
Wiolcia mam nadzieję, że holter wyszedł wzorowo i oczywiście czekamy na info. dentystów też nie znoszę i się nie wybieram. chyba że coś się będzie działo. w zeszłym roku zrobiłam co było trzeba i mam nadzieję, że narazie wytrwam. bo dla mnie to taki stres, że nie chcę narażać maleństwa na znoszenie tego. chyba już dzień wcześniej bym spać nie mogła.
a ja po wizycie u endokrynologa. niby wyniki nie są złe ale mogłoby być lepiej. póki co więcej tabletek i za miesiąc kontrola. od głupiej tarczycy prolaktyna też szaleje - mój odwieczny problem wrrr... mam nadzieję, że za miesiąc będzie lepiej. łamać się przecież nie można :-)
kiedy ja w końcu się wybiorę do Irlandii to nie wiem bo za 2 tygodnie do gina, potem po 2 tygodniach znowu badania i endokrynolog i nic mi nie pasuje. a na tydzień to lecieć mi się nie chce hehe choć podobno dzisiaj zaczęło w końcu tam lać więc mi się nie spieszy :-)
a ja miałam nadzieję, że przyjdzie dzisiaj jakaś mega burza i się troszkę ochłodzi i nic z tego. chwilę popadało, kilka razy zagrzmiało i wszystko. a ciepło nadal.
teraz już padam bo w tej głupiej przychodni jest jakaś nowa recepcjonistka i mega głupia z niej baba. ma taki syf w papierach, że umawianie się na godzinę na nic się dzisiaj zdało i czekałam prawie dwie godziny i już zdychałam. masakra i jeszcze to jest prywatnie i muszę płacić. tyle tylko, że lekarz bardzo fajny i kobiety w ciąży mają u niego taryfę ulgową i płacą mniej :-)
spadam spać. do jutra kobitki
