• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

Hej po południowo :happy:.
Już nie wyrabiam - taki upał. Nawet wiatrak i prysznice nie pomagają :no:.

Widzę, że tu ruch jak w ulu ;-) i na tapecie dyskutujecie o porodzie i nacinaniu i zszywaniu krocza. Więc i ja podpisuję się pod słowami dziewczyn, że szycie nie boli, tylko czasami leciutko kuje, a nacięcie krocza poczułam, ale mi akurat położna nacinała jak skurcz miałam, więc aż tak dotkliwe to nie było.
A co do porodu SN i CC, to zdecydowanie SN wybieram i zamierzam i tym razem tak rodzić. Po SN szybciej i łatwiej się do siebie dochodzi, choć jeżeli o mnie chodzi, to dwa miesiące do stanu użyteczności ;-) dochodziłam :baffled:, ale córcia wszystko mi wynagrodziła. Jestem wrażliwa na ból, więc pewnie dlatego tak się działo i aż się dziwię, że bez znieczulenia rodziłam. Za to mam koleżankę, która już w drugi dzień po porodzie śmigała jakby nigdy nie rodziła :confused:. Wszystko zależy od organizmu, więc dziewczyny będzie dobrze :tak:, wszystkie damy radę. Nie na darmo to my rodzimy, bo faceci z takim bólem by sobie nie poradzili.

 
reklama
hej dziewczynki - ja już zdecydowanie nie chcę pracować... zachmurzyło się u nas i tak jakby wiatr się zerwał - oby się ochłodziło bo przecież zdechnąć można.
Co do porodu, to ja póki co odsuwam od siebie tą myśl - będę się denerwować w listopadzie, póki co to planuję w sierpniu malowanie pokoju i kupienie komody z misiem.
A co do żółwi - to jakby te jajka - że tak powiem - hodować to by się wykluły małe? - cudnie by było.
Mam nadzieję że będę miała chwilkę więcej czasu żeby z Wami popisać.
A i termin na połówkowe mam na sobotę - już się doczekać nie mogę.
Trzymajcie się
 
Wszystko zależy od organizmu, więc dziewczyny będzie dobrze :tak:, wszystkie damy radę. Nie na darmo to my rodzimy, bo faceci z takim bólem by sobie nie poradzili.

O, mój to na pewno by sobie lepiej z tym poradził :D

Ja najpierw byłam na sto procent zdecydowana na znieczulenie od razu po przestąpieniu progu szpitalu, ale teraz tak sobie mysle, ze najpierw powdycham gaz rozweselający :-) A może jakoś pójdzie. ZA to nacinania i zszywania nie przewiduję, z Julką pękłam sama ale mnie nie zszywali i dzięki temu nie było nawet śladu i nie odczuwałam żadnego dyskomfortu a teraz to ja już od 2 miesięcy masuje okolice krocza, ćwiczę mięśnie kegla i oczywiście jeszcze mam zamiar poprosić położną, z którą będę rodziła, żeby chroniła krocze czyli, żeby mały za szybko się nie wydostał. Co nagle to po diable a kilka prostych zabiegów naprawdę może kobietę uchronić przed nacięciem.
 
O, mój to na pewno by sobie lepiej z tym poradził :D

Ja najpierw byłam na sto procent zdecydowana na znieczulenie od razu po przestąpieniu progu szpitalu, ale teraz tak sobie mysle, ze najpierw powdycham gaz rozweselający :-) A może jakoś pójdzie. ZA to nacinania i zszywania nie przewiduję, z Julką pękłam sama ale mnie nie zszywali i dzięki temu nie było nawet śladu i nie odczuwałam żadnego dyskomfortu a teraz to ja już od 2 miesięcy masuje okolice krocza, ćwiczę mięśnie kegla i oczywiście jeszcze mam zamiar poprosić położną, z którą będę rodziła, żeby chroniła krocze czyli, żeby mały za szybko się nie wydostał. Co nagle to po diable a kilka prostych zabiegów naprawdę może kobietę uchronić przed nacięciem.

mój jak go ząb boli to chodzi po mieszkaniu i marudzi, narzeka, i klnie strasznie, więc podejrzewam że jakby jemu przyszło miec poród to by chyba krzyczał darł się w niebogłosy.
ja odkąd mi znajoma położna św. pamięci powiedziała że naturalny poród jest lepszy dla dziecka to nie wyobrażam sobie innego porodu niż natulanego, damy rade:) i Wy grudnióweczki też będziecie w stanie i dacie rade!:-)
 
A ja jadę dziś dziewczynki do rodziców, czekam właśnie na męża...całą noc macica była twarda jak kamień, dziś cały dzień to samo, do tego kłucia wróciły a już ich nie było.Podbrzusze nawala...siedzę i ryczę, bo już nie wiem co mam robić, tak źle jak teraz jeszcze się nie czułam.jutro podjadę sobie do tego gina u którego byłam jak ostatnio byłam u rodziców, niech się wypowie na temat mojego stanu, leku który biorę do pojutrza i tego który mam "na wszelki wypadek" na recepcie, boję się jak cholera.Jadę, bo przynajmniej nie będę sama jak ten czop w domu siedzieć.
 
Padało!!! Ulewa była!!! Yupi:-D:happy::rofl2: Od razu lepiej. Co prawda różnica temperatur nie jest zbyt duża, ale powietrze od razu inne. Mississ już dmucham te chmury do Ciebie.
 
facet na pewno by sobie nie poradził. bo oni zgrywają twardzieli. zawsze pokazują jacy są silni i wytrwali ale jak przyjdzie co do czego to padają! i nigdy też nie zrozumieją jaki to ból. nie męczą się z okresem co miesiąc. nie męczą się potem 9 miesięcy i podczas porodu. oni ledwo im coś trochę zacznie dokuczać to już robią z siebie umierających i sobie nie radzą hehe taka już ich natura i nic z tym nie zrobimy. mój może nie jest jakiś cienki bolek i dzielnie dużo znosi ale z takim bólem w życiu by sobie nie poradził. obawia się czy wytrzyma jak mnie tak będzie musiał oglądać a co dopiero jak on by miał się męczyć hehe
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry