• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

ewwe ja bym do jutra nie czekała, tylko do szpitala pojechała i nie wyszła stamtąd do póki by mi nie powiedzieli co się dzieje.

agbar deszcz teraz to na wagę złota, co ? :happy2:.
Ja lubię właśnie to powietrze po deszczu, jest takie orzeźwiające :happy2:.


GosiaB. na poród przygotuj może jakoś swojego m., ale na pewno go nie zmuszaj do obecności przy tym akcie. To musi być tylko i wyłącznie jego decyzja. Po co ma się zrazić.
Mojego m. poród nic a nic nie ruszył, bez ogródek przeciął pępowinę, nawet mu się ręka nie zatrzęsła. Strasznie Jego obecność mi pomogła.

słomiana_wdowa nie Tobie jednej gorąco... więc łączę się z Tobą w bólu ;-).
 
reklama
Zachmurzyło się ostro! Nadzieja na deszcz jest!:-D
Żółwiowe jajka nie mam po co hodować, bo to dwie samiczki są:-)! Miała być parka, tak powiedziała pani w sklepie:dry:. Kupowałam je jak byłam gówniara(prawie 20 lat temu) i zawierzyłam pani. Po kilku latach domniemany samiec zaczął znosić jaja:baffled:, kilka lat później druga samiczka też zaczęła sypać jajami!;-)
 
ewwe ja też bym nie czekała tylko udała się do szpitala tym bardziej że się to nasiliło i nie wiadomo co się tam w brzuszku dzieje. Trzymam kciuki
 
ewwe ty lepiej jedź od razu do szpitala- przygotuj sobie od razu torbę. 3 dni na obserwacji i ty i my tu będziemy o ciebie spokojniejsze.

A i u mnie spadł przed chwilką deszczyk..

Nojo widze że kolejna lublinianka, ja też tyle że na emigracji pod Lublinem osiadłam :P

aaaa własnie przypomniało mi się- kiedyś któraś powiedziała, że przydałaby się taka instrukcja obsługi dziecka- ano taka jest ...heheh... przy po przedniej ciąży dostałam od bratowej taką oto książeczkę http://polki.pl/rodzina_rodzice_galeria.html?galg_id=10002525

taka śmieszna książeczka :)

A ja wczoraj załatwiłam synka i dziś z dzyndzlem pod nosem i kszelkiem lata maruda.. Poszliśmy późnym popołudniem na działkę, ale musiałam zmienić wodę w baseniku no i mam... mały siedział w chłodnej bo nie zdążyła się nagrzać i teraz siedzimy w domu jak te "czopki" ( hehe ewwe ;-))
 
Ostatnia edycja:
ja mojego mężulka nie zmuszam do tego, żeby był ze mną podczas porodu - to jest jego decyzja. ja się cieszę, że będzie i tyle bo wiem, że mi to bardzo pomoże.

u mnie przez chwile popadało i znowu się zrobił skwar. ach te upały - już jestem nimi zmęczona i wykończona
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry