Nie róbmy sobie tutaj zamieszania dziewczyny, niech każda pisze to co potrzebuje, po to tu jesteśmy, żeby się wspierać. Każda z Nas ma swoje racje, bo jak jedna zaczyna schizy to na innych się to odbija, ale komuś jest też lepiej. Na Wrześniówkach miałyśmy "gównoburzę" o to, że jak ktoś może narzekać, że przechodzi ciążę bez objawów, zamiast się cieszyć, że nie rzyga cały dzień, i gównoburza skończyła się na tym, że min. moje obawy o brak objawów nie były brakiem pokory, tylko wynikiem śmierci dziecka, o czym dowiedziałam się dokładnie w dzień tej afery... Dlatego proszę Was podchodźmy do obaw innych tak, żebyśmy nie daj Boże nie musiały żałować swoich słów.