Powiem Wam tak - moj M boi sie widoku igly, mdleje przy pobieraniu krwi. Moj porod sn zakonczony po 20 godzinach cc widzial w calosci. I uwierzcie mi - krew to malo powiedziane bo porod byl ciezki i toczyl sie miedzy sala, prysznicem i na korytarzu z rozlozona aparatura. Napewno nie stal za kotara i w bezpecznej odleglosci tylko wrecz bral wnim czynny udzial - na szkole rodzenia nauczylismy sie super sztulk radzenia sobie z bolem i to polagalo. Wiadomo, ze naoglaal sie cudow tam, ale co Wam powiem to to, ze nabral do mnie i do mojej sily niezwyklego szacunku. Mysle, ze teraz malo co jest w stanie go przerazic. Jakos tak sie blizej miedzy nami zrobilo.. i mimo, ze porod zakonczyl sie cc to on caly czas powtarza, ze w kobietach drzemie wielka sila.