No to jeszcze ja - nie ranny ptaszek, a sowa...
Jasio śpi, zaraz mu idę wszystko z łózeczka powyciągać - Agata - to było straszne co się stało, a to ten smoczek co masz na zdjęciu Darii w awatarze?
Jakaś plaga chyba - mąż mi się pochorował - o czym się dowiedziałam po 16stej - a cały dzień myślałamm że jest na mnie obrażony i schdziłam mu z drogi - jakby nie mógł powiedzieć że się źle czuje - słów brak, chłopy.
Grzechotka - ja też wczoraj przeglądałam zdjęcia Jasia, strasznie się zmienił. Też mam ochotę wrócić do początku chociaż wiem że nie było łatwo.
I też żałuję, ale czego innego - że za szybko spasowałam i zaczęłam karmić butelką. Tu w Anglii nikt mi tego nie wypomina (chociaż znalazł się taki jeden lekarz Hindus, co uważa że dziecko powinno się karmić 2 lata...). Ale w Polsce prawie na każdym kroku czyję się winna i gorsza - a to pediatra, a to ktoś z rodziny, ciągle się dopytują czemu nie karmię. W którymś momencie na pytanie jednej cioci - czy karmię (oczywoście wymowny rzut okiem na mój biust) - odpowiedziałam nie zagłebiając się w temat - tak karmię.
A tak długo przygotowywałam się do karmienia piersią... prawie wszystko wiedziałąm co i jak, co się może zdarzyć, miałam laktator w raize kłopotów, byłam ekspertem od ręcznego ściągania siary na sali poporodowej, chciałam karmić... i guzik. Najpierw Jaś nie chciał ssać, a potem jak był strasznie głodny to ja nie miałam jeszcze mleka. Wytrzymałąm parę godzin jego płaczu, ale po kilku dniach bez snu w szpitalu w końcu zdecydowałam żeby karmić go butelką. Wszyscy zaakceptowali moją decyzję - Jasiek w końcu był najedzony. Nie wiem czemu nie wróciłam do karmienia jak już miałam pokarm... miałam jakieś głupie przeczucie że skoro zasmakował w butelce to już nie będzie chciał mojego mleka... i w ten jakże niezykkle głupi sposób pozbawiłąm go najzdrowszego jedzenia... teraz nie ma to już znaczenia, ale zawsze będę mieć poczucie winy, nawet jak będzie dużo starszy. Tym razem ja się wyżaliłam, może powinnam to wrzucić na zamknięty, bo to dla mnie coś jak osobista porażka, ale tak jak przeczytają wszyscy to będzzie dla mnie też jakaś forma kary. Wiem głupie to ale tak czuję. no i sie poryczłam
Dobranoc dziewczyny