• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Grudzień 2007 - wątek główny!!!

no i co i wszystkie sobie poszly poprzytulac sie do mezusiow, no a ja biedna nie mam sie do kogo przytulic, no ale jeszcze dwa tygodnie i jak sie przytule to go do pracy nie puszcze :tak::tak::tak:

jeszcze chwile sobie pomonologuje sama, bo chyba na prawde nikogo juz nie ma albo weny nie maja :-(:-(:-(



no i co i EDYTUJE bo nikogo nie ma, to ja tez ide spac
przybelce i rannym ptaszkom mowie DZIEN DOBRY
 
Ostatnia edycja:
reklama
No to jeszcze ja - nie ranny ptaszek, a sowa...
Jasio śpi, zaraz mu idę wszystko z łózeczka powyciągać - Agata - to było straszne co się stało, a to ten smoczek co masz na zdjęciu Darii w awatarze?

Jakaś plaga chyba - mąż mi się pochorował - o czym się dowiedziałam po 16stej - a cały dzień myślałamm że jest na mnie obrażony i schdziłam mu z drogi - jakby nie mógł powiedzieć że się źle czuje - słów brak, chłopy.

Grzechotka - ja też wczoraj przeglądałam zdjęcia Jasia, strasznie się zmienił. Też mam ochotę wrócić do początku chociaż wiem że nie było łatwo.
I też żałuję, ale czego innego - że za szybko spasowałam i zaczęłam karmić butelką. Tu w Anglii nikt mi tego nie wypomina (chociaż znalazł się taki jeden lekarz Hindus, co uważa że dziecko powinno się karmić 2 lata...). Ale w Polsce prawie na każdym kroku czyję się winna i gorsza - a to pediatra, a to ktoś z rodziny, ciągle się dopytują czemu nie karmię. W którymś momencie na pytanie jednej cioci - czy karmię (oczywoście wymowny rzut okiem na mój biust) - odpowiedziałam nie zagłebiając się w temat - tak karmię.
A tak długo przygotowywałam się do karmienia piersią... prawie wszystko wiedziałąm co i jak, co się może zdarzyć, miałam laktator w raize kłopotów, byłam ekspertem od ręcznego ściągania siary na sali poporodowej, chciałam karmić... i guzik. Najpierw Jaś nie chciał ssać, a potem jak był strasznie głodny to ja nie miałam jeszcze mleka. Wytrzymałąm parę godzin jego płaczu, ale po kilku dniach bez snu w szpitalu w końcu zdecydowałam żeby karmić go butelką. Wszyscy zaakceptowali moją decyzję - Jasiek w końcu był najedzony. Nie wiem czemu nie wróciłam do karmienia jak już miałam pokarm... miałam jakieś głupie przeczucie że skoro zasmakował w butelce to już nie będzie chciał mojego mleka... i w ten jakże niezykkle głupi sposób pozbawiłąm go najzdrowszego jedzenia... teraz nie ma to już znaczenia, ale zawsze będę mieć poczucie winy, nawet jak będzie dużo starszy. Tym razem ja się wyżaliłam, może powinnam to wrzucić na zamknięty, bo to dla mnie coś jak osobista porażka, ale tak jak przeczytają wszyscy to będzzie dla mnie też jakaś forma kary. Wiem głupie to ale tak czuję. no i sie poryczłam
Dobranoc dziewczyny
 
No to ja się witam dziś pierwsza z rana!!! :-)

U nas nocka znów z dziwną pobudką. Ale ja spałam. Mąż zabawiał się z córcią.
Po mału szykuję się na wypadzik nad wodę, będzie grill, słoneczko, woda, piasek...
Hmmm... super.

Agatko! :no:Normalnie szok to co opisałaś. Julka też ostatnio tak pakuje sobie smoka, że tą plastikową ramkę sobie ładuje do buzi bo ją dolne dziąsła swędzą i tak sobie drapie. Normalnie nawet by mi przez myśl nie przeszło że cały może się zmieścić do małego buziaka... :no: będę uważała...
 
Dzień dobry Kobietki i Dzieciaczki!
Jakos niezwykle wcześnie jak na mnie tu dzisiaj jestem - akurat dlatego że Jaś właśnie ma drzemkę, a mężuś leży chory w łóżku.... no to teraz mam dwoje dzieci;-)
Życzę Wam miłej niedzieli
Jak tam Zaki się czuje?
 
Dota, Sylwia! Odzywać się!!! Widzę że na nk się czaicie :-D:laugh2::-D:laugh2::-D:laugh2:

Ja dopiero nadrabiam:tak: więc proszę dac mi chwilke co bym wiedziała co napisac:-)

Edytuję:
Ech, dużo nie miałam do nadrobienia:no::no:
Paula Ty zmykaj nad wodę a nie krzyczysz tutaj na nas:-(;-)
Daszka :-(:-( nie wiem co mądrego Ci powiedziec:no: Jesteś bardzo dobrą mamą i dobrze o tym wiesz:tak: Każda z nas ma sobie coś do zarzucenia i popełnia różne błędy, których nie da się już cofnąc. No i pewnie jeszcze wiele takich popełnimy:-(:crazy:
 
Ostatnia edycja:
Sylwia, czasem musi ktoś krzyknąć :-D:laugh2::-D:laugh2:
Julcia mi śpi, pozmywałam, teraz jem drugie śniadanie i czekam aż mąż wróci z giełdy...

Daszka tak jak napisała Sylwia, każdy z nas popełnia błędy. One nas dużo uczą i są dla nas przestrogą na przyszłość. Jesteś najlepszą mamą dla Jasia bez względu na to co było i czego żałujesz. Trzymaj się mocno...
 
Ostatnia edycja:
Malwinka witaj wśrud nas:-):-):-)

Paula oby nie za często:-p:-p bo się zamknę w sobie:-p:-p

U nas pogoda piękna:-) Marcel śpi a ja się szykuje bo za godzinę przyjedzie siostra i zabiera mnie na farmę jakąś:-) Może byc fajnie:-) A jak będziecie chciały to Wam potem zdjęcia pokażę;-)
 
reklama
Sylwia obiecuję uważać, żebyś sie nie zamknęła w sobie :laugh2::-p:laugh2::-p

No a fotki to obowiązkowo wrzuć!!!

Malwina!!! Witaj na babyboom!!! Zapraszamy Cię serdecznie do nas... napisz coś o sobie i o swojej córci :-):-):-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry