reklama

Grudzień 2007 - wątek główny!!!

Dzień dobry!

No, wyspałam się dzisiaj, wprawdzie od 2 w nocy spałam z synkiem i zarobiłam parę kopniaków, ale i tak czuję, że wypoczęłam. Wstaliśmy o 8,20. Wiktor teraz demoluje mieszkanie, a ja zmieliłam sobie mięsko na sznycelki.
Ł jeszcze w trasie, trochę nam to krzyżuje plany wizytowe, ale zobaczymy o której dotrze. Pasowałoby żeby się trochę zdrzemnął.

Paula miłej pracy! I ucałuj biedny nosek Juleńki:) A jeśli chodzi o świeżo upieczonego ojca to najlepszy przyjaciel mojego Ł - ten sam typ! Więc nie wierzę w imprezę bezalkoholową:-(
Magdalenka czytając twojego posta czułam się jakbym słuchała mojego Ł.:crazy: Ta sama gadka! A ja nerwa mam takiego jak tylko słyszę strzał kapsla ... i przyznam się szczerze że też to z domu wyniosłam ... tata mój też jest zapalony piwosz, fakt faktem, że wódki to nie lubi, ale piwo też nieźle organizm wyniszcza i w głowie miesza! Także i moja mama nie ma z nim lekkiego życia ... a ja teraz dostrzegam u Ł takie samo zachowanie ... Możliwe, że jestem przewrażliwiona, ale wiem na pewno, że i u nas ten problem istnieje!:-(
Jutrzenka jak tam głowa R?:-D

Miłej soboty:)
 
reklama
dzien dobry

ja juz po zakupach, bylam na otwarciu nowego sklepu dla dzieci i kupilam pampersy za 41 plus do tego 15 slinkiakow jednorazowych gratis. A i byly tansze produkty avent i canpol to kupilam smoczki. Dostalam jeszczep ielczke taka nieduza i banki plus balona

nie wiem jak glowa R ale wlasnie piwo otworzyl. Kurde i zmieklam, zataszczylam go do sypialni ok 1 w nocy :szok:, bo przeciez sie balam ze bedzie sam lazl; wiec poszlam na dol spac na sofe ale nie bylo mi wygodnie wiec nie mialam wyjscia :-D:-D:-D.
Zaraz idzei to kolegi bo bedzie mu robil elektryke i idzie mu powiedziec co ma kupic. Wyglada ok juz w tej chwili, nawet o 5 jak sie obudzilam i on tez to gadal juz normalne :-D

A Kuba sie wyspal az 40 min i juz go slysze :confused:.

Ide szykowac obiadek
 
Witaski koleżanki:-):-)

Jutrzenka ale z Ciebie dobra żona:tak::tak: Ja też tak mam jak mój sobie wypije:-) Najczęściej jest tak, że jak wstaje w nocy to nie umie trafic do łazienki i chodzi biedny i szuka:-D:-D:-D Wtedy muszę mu pomóc:-D
Raz słyszałam że do łazienki trafił ale coś długo nie wracał więc poszłam tam a on leżał w wannie z rękoma pod głową i z jedną nogą opartą o drugą:-D:-D Zupełnie jakby na plaży był:-D:-D

Mi nie przeszkadza że sobie czasami wypije. Piwkuje prawie codziennie ale po jednym małym więc tego też nie mam zamiaru mu bronic, mało tego wczoraj nawet kupiłam mu więcej:-p:rofl2:
 
Cześć kobiałki!
Czekam sobie na koleżankę, która ma przyjechać z synkiem :-):-) Zobaczę jak Filip będzie się z nim bawił, bo dawno się nie widzieli.
Dziewczyny Monia, Magda - nie jesteście odosobnione. Mąż twierdzi, że problemu nie ma, a ja go widzę na kilometr. A on twierdzi, że sobie wymyślam i sama stwarzam problemy.
Jutrzenka, hoho, to nakupowałaś. Mąż kacorka leczy piwkiem. A tak w ogóle, to dobra z ciebie żona. Ja bym swojego na pewno nie zataszczyła do sypialni. Wręcz przeciwnie:-D:-D
Paula, miłej pracki.


 
a i musze pochawalic mojego synka, kupilam taki zwykly zielony ustnik niekapek do butelki aventa i dalam malemu pic i od razu zalapal. Jednak ten lepszy od tego grubego lovi. no zobaczymy moze uda sie przestawic go na stale na niekapek

ide zdjac pranie i powiesic koc bo sie upral.

A Kuba dobranocny ogrod oglada
 
Julka usnęła, popraną pościel wywiesiłam i chyba sobie obiadek zagrzeję bo coś mi burczy w brzuchu :eek::laugh2:

No nie popracowałam za bardzo bo tylko jedną główkę ostrzygłam :-(:dry:
Trudno się mówi... ;-)

Jutrzenka starego zawlokłaś do sypialni a sama na sofie się położyłaś :szok: to jest szczyt dobroci normalnie.:-D:-D:-DJa bym tak w życiu nie zrobiła :no::-D
No i fajnie że zakupy się udały i niech Kuba trenuje picie z niekapka :tak:;-):-)
 
Ostatnia edycja:
Hej Dziewczynki :-)
Ewedja wierzę, że Twój mąż szybko znajdzie pracę i wszystko będzie dobrze :tak:
Jutrzenka mój też tak ma, że jak wypije za dużo to rano od razu otwiera piwo i mówi, że mu lepiej ;-) Tyle, że ja mojego do łóżka nie wynoszę (ba 130kg ciężko by było :-p) śpi sobie tam gdzie padł, przynajmniej nie słucham chrapania i nie mam gorzelni w sypialni ;-)
Monia ja też bym się nie szarpała tylko sama ewentualnie wyszła ;-)Z drugiej strony pewnie później bym się zastanawiała czy sam nie wyszedł i gdzieś nie zabłądził :-p

U nas też był problem alkoholowy w domu, mój tata był, a właściwie jest alkoholikiem tyle, że od 1991r. nie pijącym. Dostał ataku padaczki alkoholowej, dodatkowo mama mu zagroziła, że nas zabierze i odejdzie i od tamtej pory nie miał ani kropli alkoholu w ustach. Są jakieś rodzinne imprezy to stawia przed sobą Piccolo i bardzo dobrze:tak: Boi się, że jakby wypił łyka piwa to drobnymi kroczkami doszedłby do tego co było kiedyś. Dobrze, że się opamiętał, bo jego koledzy od kieliszka już dawno wąchają kwiatki od spodu:-( Przynajmniej teraz ojciec nie kojarzy mi się wyłącznie z gorzałą i wiem, że mogę zawsze na niego liczyć. Można nawet powiedzieć, że jestem z niego dumna, że wyszedł z tego g...:tak:

U mnie znowu lipa, miałam nadzieję, że @ się nie pojawi, ale wredna znowu przyszła :-(Ech, chyba coś jest ze mną nie tak :-(
 
reklama
Kasieńko, na pewno wszystko z Tobą ok. Co do tego nie mam wątpliwości. Żyjesz w stresie, jesteś przemęczona, a to niestety wpływa na naszą biologię.
Co do problemów alkoholowych to u mnie w rodzinie też jest. Ojciec oczywiście. Ale on się nie opamiętał i raczej tego już nie zrobi. Kij z nim.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry