reklama

Grudzień 2009

nowamagdak zuch dziewczyna, ale ja wiadra bym sobie podarowała... kurde cały czas coś dźwigam, a to zakupy, a to synka i plecy mnie dosłownie wykańczają! A parkiet, to my bedziemy teraz cyklinować, więc smród będzie jak nic! Myślę nad przeprowadzką do rodziców na conajmniej tydzień.


ja to zawsze silna baba bylam i teraz trudno mi sie odzwyczaic od noszenia ciazkich rzeczy !! ja to zawsze w takich robotach na rowno z mezem walczylam :) a teraz musze go prosic zeby co ciezsze rzeczy nosil mimo ze potrafilabym to sama tylko sie boje ...
 
reklama
nowamagdak zuch dziewczyna, ale ja wiadra bym sobie podarowała... kurde cały czas coś dźwigam, a to zakupy, a to synka i plecy mnie dosłownie wykańczają! A parkiet, to my bedziemy teraz cyklinować, więc smród będzie jak nic! Myślę nad przeprowadzką do rodziców na conajmniej tydzień.

cyklinowanie.. skąd ja to znam :) mieliśmy cyklinowany jeden pokój (taki średniego rozmiaru, nie pamiętam ile ma), no to goście wdarli machinę na pierwsze piętro, kilka godzin trwało zdzieranie starego lakieru (chyba 3 godziny jeździł tym), później szpachlowanie tych szpar, później na następny dzień rano (bo wyszli o 22:00 :] przyjechali z inną maszyną - z tą co nakłada lakier. Wzieliśmy jakiś z Duluxa- podobno dobry, nałożyli jedną warstwę - musiała przeschnąć. Południu drugą warstwę, no i musiało schnąć to ok 3 dni, wtedy można było chodzić po tym, ale nie można było stawiać mebli - bo lakier był jeszcze miękki i musiał stwardnąć. W sumie po tygodniu jakoś wjechaliśmy z meblami. Śmierdziała tylko ta pierwsza warstwa, ale drzwi były do tego pokoju zamknięte, okno tam otwarte na oścież - i naprawdę jak nikt tych drzwi nie otwierał to nie było nic czuć.
Ale jaki efekt za to ten parkiet uzyskał - będziesz zachwycona!
Tylko że za taki pokoik zapłaciliśmy coś ok 500 zł... no ale warto było.

Co do ciężkich robót - ja byłam przyzwyczajona - co roku jeździłam pomagać dziadkom na wiosce w gospodarstwie (trochę mieli wtedy, 20 hektarów, 15 krów, jakieś prosiaki, kurczaki itp...) to jak przychodziły sianokosy, w ciągu jednego dnia potrafiłam zrzucić łopatą 3 tony :D mówili na mnie "Pudzian" hehe. Oprócz sianokosów były jeszcze tony ziemniaków na jesieni, i inne wynalazki typu buraki czy tam coś innego... No ale już kilka lat na wiosce jest tylko rekreacja - kilka kurczaków tylko, pieski, kotki, kwiatki, ogródeczek z warzywami :] więc można jeździć i odpoczywać. Tylko że mam tam 400 km :/ ehh to podkarpacie, koniec świata normalnie :/ :) ale za to fajne powietrze :D
idę jakiś obiadek wykombinować, i oczywiście obowiązkowo KISZONA KAPUSTA do tego :D miłego popołudnia Mamuśki
 
co do tych zachcianek, to ja mam duże ciągotki do kapusty kiszonej. Mniam mniam :D jak gotuję obiad, to normalnie czuję zapach kiszonej w powietrzu! na szczęście mam 9 słoików od mojej babci, więc mogę jeść ile mi się podoba. Czasami tak wyciągam z lodówki, i kilna widelcy sobie zjem :D odwidziało mi się natomiast słodkie, dostałam od kogoś tą ogromną czekolade milke, przed ciążą zniknęłaby w jednej godzinie, ale teraz jakoś wogóle mnie nie pociąga czekolada i ogólnie słodkie. Przesądy mówią że to na chłopaka :P no ale zobaczę w sierpniu.

Co do prac w domu- to ja rozwaliłam całkiem spory pokój - tzn zdarłam parkiet :] trochę roboty było, bo nie dość że trzeba było myśleć które pierwsze deski rozwalać /to była jakaś mozaika/, zajęło mi to od 10 rano do 17:00... trochę się namęczyłam, a na drugi dzień znosiłam to w wiaderkach do piwnicy, będzie czym fajczyć w zimie :] od tego straaasznie plecy rozbolały, już nigdy więcej takiego wysiłku się nie podejmę, jeszcze mi się coś z brzuszkiem stanie i tyle narobie.. na szczęście na usg wszystko okej :]

A ja mam mieć teraz chłopaczka a za słodkie bym zabiła! A przed ciążą to słodycze mogły dla mnie nie istnieć! Więc akurat w ten przesąd nie wierzę!:-D:-D:-D


I już po wizycie! o dziwo miałam badanie i już wiem że z szyjką wszystko w porządku! Zamknięta i nie skrócona:-D
Serduch waliło jak szalone więc się uspokoiłam:-) I o dziwo znów zapisał mnie na usg za 2 tyg a już się martwiłam że jak miałam w 16 tyg to już więcej nie będę miała;-) Ale na 4D i tak się umawiam bo nasz doktor zdjęć nie daje:tak:
 
a własnie dziewczyny, w ktorym tyg najlepiej robic usg 3d?4d? Co do noszenia ciezkich rzeczy, to czasem trudno sie pochamowac, bo robienie ze mnie ofiary juz denerwuje mnie. Wiec ostatnio,poszlam do ogrodu i zrobilam porzadki kolo altany i powsadzalam sobie male palmy w donice drewniane, coz cieple kraje chyba nie zawitaja mnie w tym roku<?>wiec zaprosilam je do siebie. hihi ;)
 
Hej:) Ja dziś zaszalałam w ciucholandzie bo 75% obniżki i ubranka Maluszek ma piękne kupione, potem wkleję do albumu fotki:D
Prócz tego dziś mam smaka na jabłka:D Nigdy jabłek nie lubiłam:P
Co do noszenia.. ja noszę klatkę z moimi ptakami i mam wyrzuty sumienia choć taka ciężka nie jest hyhy.
No nic, idę obiad pichić. Dziś klusie z mięsem i skwarkami;))
 
cyklinowanie.. skąd ja to znam :) mieliśmy cyklinowany jeden pokój (taki średniego rozmiaru, nie pamiętam ile ma), no to goście wdarli machinę na pierwsze piętro, kilka godzin trwało zdzieranie starego lakieru (chyba 3 godziny jeździł tym), później szpachlowanie tych szpar, później na następny dzień rano (bo wyszli o 22:00 :] przyjechali z inną maszyną - z tą co nakłada lakier. Wzieliśmy jakiś z Duluxa- podobno dobry, nałożyli jedną warstwę - musiała przeschnąć. Południu drugą warstwę, no i musiało schnąć to ok 3 dni, wtedy można było chodzić po tym, ale nie można było stawiać mebli - bo lakier był jeszcze miękki i musiał stwardnąć. W sumie po tygodniu jakoś wjechaliśmy z meblami. Śmierdziała tylko ta pierwsza warstwa, ale drzwi były do tego pokoju zamknięte, okno tam otwarte na oścież - i naprawdę jak nikt tych drzwi nie otwierał to nie było nic czuć.
Ale jaki efekt za to ten parkiet uzyskał - będziesz zachwycona!
Tylko że za taki pokoik zapłaciliśmy coś ok 500 zł... no ale warto było.
My juz cyklinowaliśmy pokój małego i przedpokój, a teraz chcemy jeszcze raz przedpokój i salon, będzie ok 32 metry razem, więc i kasa niemała (ok 2tys minimum) ale tak, jak piszesz- warto! Jednak parkiet, to parkiet, tylko cholerka trza jednak będzie się wynieść, bo w ciąży nie powinnam wdychac tych lakierów, pomimo, że są jakies ekologiczne, no i Patryk też. Może uda sie kogoś załatwić żeby dopilnował ekipy podczas urlopu w sierpniu, to byłoby najlepsze rozwiązanie!
 
ja to zawsze silna baba bylam i teraz trudno mi sie odzwyczaic od noszenia ciazkich rzeczy !! ja to zawsze w takich robotach na rowno z mezem walczylam :) a teraz musze go prosic zeby co ciezsze rzeczy nosil mimo ze potrafilabym to sama tylko sie boje ...
Mea, bo My to takie pudzianowskie, nowamagdak też ;-), a ja czasem czuję, jakby mi siaty z zakupami przyrosły do rąk, wciąż coś tacham. Natomiast sama też wiecznie cos mebluję w mieszkaniu i noszę, a później dostaję opr od małża :baffled: .. cóż głupota moja- bo przecież mebel nie zając, stary też moze go przesunąć :cool2:
 
a własnie dziewczyny, w ktorym tyg najlepiej robic usg 3d?4d? Co do noszenia ciezkich rzeczy, to czasem trudno sie pochamowac, bo robienie ze mnie ofiary juz denerwuje mnie. Wiec ostatnio,poszlam do ogrodu i zrobilam porzadki kolo altany i powsadzalam sobie male palmy w donice drewniane, coz cieple kraje chyba nie zawitaja mnie w tym roku<?>wiec zaprosilam je do siebie. hihi ;)

Najlepiej między 18 a 22 tyg tak jak zwykłe usg połówkowe:-D
 
ja mam dokładnie to samo. ZERO dolegliwości, objawów.. mówiłam doktorkowi że to mnie niepokoi, że może coś nie tak? a on powiedział że mam sie cieszyć, bo inne męczy od rana do nocy..

no właśnie, ciesze się BARDZO ! Ze mną bywało już tak źle,że momentami powtarzałam 'nigdy więcej'...Przez pierwsze 3 miesiące nie mogłam wogóle funkcjonować...teraz jest dużo lepiej, ale bywają i gorsze dni ...Zazdroszczę tym kobietą ,które przechodzą ciąże dobrze...Ja jestem momentami wykończona psychicznie i fizycznie...
Co do apetytu to nie mam wcale ...jem z rozsądku...:wściekła/y:
 
Ostatnia edycja:
reklama
a własnie dziewczyny, w ktorym tyg najlepiej robic usg 3d?4d? Co do noszenia ciezkich rzeczy, to czasem trudno sie pochamowac, bo robienie ze mnie ofiary juz denerwuje mnie. Wiec ostatnio,poszlam do ogrodu i zrobilam porzadki kolo altany i powsadzalam sobie male palmy w donice drewniane, coz cieple kraje chyba nie zawitaja mnie w tym roku<?>wiec zaprosilam je do siebie. hihi ;)
Jeśli robisz je tylko dla siebie to kiedy chcesz,ale najlepiej po 20tygodniu ,bo wtedy ładnie dzieciatko juz się prezentuje...:-)
Jeśli zaś ze wzgledów medycznych- chcesz sprawdzic czy wszystko z maleństwem dobrze to najpierw-12-14tydzień , później 22-24tydzień.

Co do ciężkich rzeczy i wysiłku, to ja unikam już jak ognia po tym jak miałam nauczkę i dwa dni silnego bólu brzucha..
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry