ŻABCIA bo z reguły tak jest, że jak się pieprzy to się pieprzy wszystko.
Gratulacje dla Maciusia za przekręcenie, mój też już się czasem przekręca z brzuszka na plecki.
NASTAZJA udanych chrzcin, by mały był grzeczny.
INKA współczuję ten welflon i wogule, zdrówka dla maluszka . Troszkę się dziwię, że jak zmiany to was aż w szpitalu zostawili no ale jak to ma pomóc to trzymam kciuki. Oby szybko was wypuścili.
Piękna pogoda, ja byłam na chwilę na dworzu dziś tylko pranie powiesić. Melcia była z tatą ale krótko może nie całą godzinkę bo udwrzyła się w główkę huśtawką i przyszła do domku do mamusi z płaczem i że już nie chce na dworek (dobrze, że huśtawka plastikowa jest). Małego miałam na chwilkę w tej chorobie zabrać ale w rannych porządkach wrzuciłam jego kurteczkę do prania no i nie wyszliśmy. Jutro go zabiorę.
A ze mnie dziś typowa "kura domowa": pranie, sprzątanie, gotowanie, zajmowanie się dziećmi a wszystko dlatego,że moja kochana mamuśka poczuła wiosnę i na ogród ruszyła a ona ma hopla na punkcie kwiatuwszków, warzywek itp. No to teraz tak już będzie.
Dziś z moim K rozmawiałam by na koniec kwietnia i początku maja wziął 3 dni urlopu i z tymi majowymi dniami wolnymi będzie miał 9 dni wolnego i żebyśmy jechali do niego i do mojej rodzinki w opolskie. Bo jak pójdę w lato do pracy to raczej w ty roku już nie pojedziemy bo pewnie urlopu nie dostanę no i będziemy zaczynać budowę-remont a to pochłonie dużo pieniędzy i czasu.