reklama

Grudzień 2011

Sosnowiczanka, powodzenia!

jeśli chodzi o noszenie w pionie, ja uwazam, że nie ma w tym nic złego, w sumie jakoś przez pierwsze 2,5-3 miesiace życia Kuby nosiłam go głównie na "fasolkę", czy jak to isę nazywa, ewentualnie na "samolota". Teraz nie ma bata, musi być pionowo, bo mały wszystko chce widzieć, obserwuje, jest mega ciekawski Co do nosidełek, wszędzie za granicą ludzie noszą dzieciaki w nosiedłkach niemal od urodzenia i wyrastają na zdrowych dorosłych ludzi, więc nie rozumiem dlaczego polskie dzieciom miałoby to szkodzić? zresztą tak samo jest z restryjcyjną dietą mamy karmiącej... przecież jeśli dziecko ma mieć kolki, to będzie je miało bez względu na to, co je mama (wiadomo, że po porodzie trzeba przez pewien czas uważać, ale ja jestem zdania, że sukcesywnie powinno się wprowadzać do diety wszystko, a nie przez kilka miesięcy być o przysłowionym chlebie i wodzie, bo dziecko jest za małe na różnorodność, oczywiście nie dotyczy to mam dzieci ze skazą białkową, ATZ i innymi alergiami).

powiem Wam, że mój M. dostał dziś rano taki opieprz, że dosłownie uciekł do pracy. mam mega żal do teściowej, że wyręczała go we wszystkim mówiąc "ja to zrobię, a ty sobie odpoczywaj synku" :angry::angry: i cholera on sobie myśli, że u nas będzie tak samo... wczoraj go prosiłam, żeby wystawił śmietnik przed bramę, to rano będą odbierać śmieci. powiedział OK, więc ja głupia, naiwna myślałam, że to zrobił, rano karmię dziecko i zerknęłam przez okno, nie ma kubła i widze, że nadjeżdża śmieriara i cholera w szlafroku i w papciach wyleciałam na dwór, żeby zaczekali i targałam sama ten kubeł! ale byłam wściekła :crazy: pewnie sąsiedzi mieli niezły ubaw widząc mnie, bo na pewno widzieli..
 
reklama
Dorator wszystko zalezy od tego jak silne jest dziecko, przeciez Rojku nie napisala, ze lekarka kazala jej dziecko sadzac godzinami :no: Ja Benia praktycznie od urodzenia sadzalam chociazby do odbicia bo tak sie tu praktykuje i zdaje to swoje rezultaty bo maly jest bardzo silny. Jak tylko wykazal chec podciagania sie to cwiczylismy codziennie. Jezeli chodzi o sadzanie to wiadomo, ze wszystko w granicach rozsadku. Tak samo nosidlo, jezeli dziecko trzyma glowke sztywno to nie musi ona juz byc tak podtrzymywana jak w dziecko bylo malutkie, poza tym jak uzywasz nosidla i nawet jezeli glowka dziecka nie spoczywa bezposredniu na oparciu nosidelka bo jest gibka to uwierz mi dziecko ma swoja glowke oparta o klatke piersiowa wiec a dodatkowo kazdy rodzic zdaje sobie sprawe, ze jednak trzeba miec reke w poblizu w razie gdyby...
 
Świąteczne porządki to część polskiej tradycji. Trzeba się urobić po pachy, zrobić mega zakupy i nagotować jak dla wojska, żeby w spokoju spędzić 2 dni XD
Ja to się tylko cieszę, że nie mam żadnych gablot, witryn, kryształów i innych pierdół, których nienawidziłam czyścić przed świętami ;)

Sosnowiczanka, są kciuki! :)

Rojku, u nas też krzesełko do karmienia czeka od chrzcin - również prezent :)


A propos kontrowersyjnych "wynalazków" (nosik, chodzik itd.) dostaliśmy używaną huśtawkę na gumach - taką, że dziecko odbija się od ziemi i podskakuje. Oczywiście naczytałam się, jak to wyrabia złe nawyki stawiania stóp itd., ale myślę że w odpowiednim czasie założę ją choć raz dla uciechy małej :)
 
Ostatnia edycja:
ja świąteczne porządki zrobiłam "po łebkach" i już, są ważniejsze rzeczy niż pucowanie przezd świętami każdego kąta, ale zrozumiałam to dopiero teraz, mając dziecko. liczy się rodzinna atmosfera, wspólne przeżywanie tego, co najwazniejsze.

Maleństwo, mam pytanie, gdzie kupiłam dla dziecka te bajeranckie okularki przeciwsłoneczne? chętnie bym Kubie takie kupiła bo on wręcz nienawidzi słońca :)
 
Ooo Mla tez takie mam :-D Zuzia miala super zabawe w tym, wstadzalismy ja na jakies 15 minut bo wiadomo dziecko szybko sie nudzi ale i tak wieksza czesc czasu spedzila na bujaniu od jednego rodzina do drugiego niz skakaniu :-D

Wogole Zuzia slicznie wczoraj spala w lozku, nie spadla, nie spacerowala w nocy po domu, oby tak zostalo a na widok lozeczka szczeka jej opadla i nie wiedziala gdzie ma wlozyc usmiech :-D oczywiscie juz obskubala nozke owieczki Suzi grrrr hehe brzdac kochany. A Benio tak uroczo wyglada w lozeczku, ciesze sie, ze juz tam jest bo latwiej sie karmi, odklada no i ma w koncu karuzele i inne *******ki.

Ja musze odgruzowac domu, czy swieta, czy nie sama mam malo czasu na takie porzadki, ale mama przyjezda o 14 to znow zajmie sie maluchami a ja bede ze szmata latac :-D

Ja robie standardowe salatki: warzywna, pieczarkowa i sos tatarski, z ciast to sernik i makowiec i nadal rozwazam mazurki ale zobacze na co czas pozwoli, dzis chyba musze zrobic z Zuzia pisanki bo jutro od 8 tata ja zabiera i odwiezie w sobote popoludniu tak zebysmy mogli z koszykiem pojechac wiec czasu na tego typu zabawy. Jestem ciekawa czy A. rodzice cos zjedza bo z angolami to roznie bywa wiec zobaczymy. A wy co pichcicie?
 
Ostatnia edycja:
LYSA: ROJKU napisała "Zresztą już kiedyś pisałam, że w 3 tyg. życia lekarka posadziła ją sobie na kolanie i powiedziała mi, że może tak siedzieć godzinami", no a jednak napisała.
Ja tylko doradziłam TOFICE z doświadczenia.
A sadzanie dziecka praktycznie od urodzenia:szok:, nie życzę żeby dziecko miało potem problemy z kręgosłupem.
Jednak na wszystko jest czas nie ma co przyśpieszać. Ja rozumię jak dziecko samo się rwie do siedzenia, podciąga się, mój tak robi to wtedy dziecko sobie samo krzywdy nie zrobi ale jak sami próbujemy sadzać dziecko czy przyśpieszać pewne procesy rozwojowe to może mieć opłakane skutki.


LYSA nam wujem ma przywieźć wędlinę i podroby własnej roboty-mniam, o wiele lepsze niż te sklepowe. Robimy sałatkę, blok, sernik na zimno i jakieś ciasto które ja będę mogła zjeść, barszczyk biały z kiełbaskami i jeszcze może w "praniu" coś wyjdzie, a no i obiadek pieczone misko z kurczaka i kotlety z piersi.
 
Mąż właśnie przy okazji załatwiania spraw firmowych pojechał oddac to wstretne nosidło:-). Już nie próbowałam nosic w nim małej. Skoro tak bardzo płakała siedząc w nim musiało byc cos na rzeczy - albo źle je dobraliśmy (firma ponoc ma tu znaczenie) albo jest jak pisała dorator za wcześnie jeszcze dla nas na nosidlo......przemyslimy, zobaczymy...:-)
 
reklama
Witam Was kochane kobietki,
u nas slabo malej idzie zab i drze sie na calego żadne mazidlo na dziaselka nie pomaga az mi skoda jak bidulka sie tak meczy w nocy co godzine sie budzila i slabo cos je nawet nie da sie dotknac do dziaselek bo zaraz ryk jakby ja ze skory obdzierali. Oby jak najszybciej wyszedl jej ten zabek. Pytanie do mam ktorym ida zabki co polecacie oprocz camili , sacholu i bobodent?bo te preparaty u nas nie dzialaja:(

KOTA te okularki to w pepco kupione:P moja mała je lubi bo rowniez na sloncu mialam problemy ale teraz juz ok:D

Co do chodzika to my obedziemy sie bez niego bo ostatnio same zle opinie o nich slyszalam takze nie chce ryzykowac.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry