reklama

Grudzień 2011

ja mam w planach upiec babeczki z czekolada, karmelka, 2 serniki galaretkowe (bo do 2 domow) i ciasto czekoladowo- kokosowe. Robie jeszcze placuszki z piersi kurczaka, papryki i pieczarek oraz 2 sałatki wielkanocna i kukurydziana. Zobaczymy jak dam rade.

W pierwszy dzien idziemy do mojej babci i pozniewj do moich rodzicow a w lany pn jedziemy na wies do tesciow, bo przyjezdza A. brat z Wrocławia.
 
reklama
Firanka- o rety, to można na zawał zejść, zdrówka ! :(

W ostatnim numerze Kropka tv jest artykuł o nosidłach. Lekarze zalecają nie wczesniej niż od 4 m i pediatrzy odradzaja noszenia przodem do świata. Kasia jeśli już to właśnie woli przodem ale noszę ją w wyjątkowych sytuacjach. Najczęściej siedzi w foteliku. Na rączki nie przyzwyczajam. Nosidełko dostałam takie :Infantino � Nosidełko Easy Rider tylko ładniejsze kolorki. Przy Oli użyliśmy tylko na wypad w góry jak miała 8m. Starsza też nie wymuszała na rączki no ale obie bezkolkowe...

Byłam dziś z dziewczynami u lekarza. Na święta wszystko sie może zdarzyć, ech no zobaczymy, może nie będzie tak źle.
 
dobry wieczór :-)
ja wciąż nic na święta nie przygotowałam... mam nadzieje,że zdążę!!
jutro idę do fryzjera więc po południu może coś zrobię ?? w planach sernik, sałatki, sos tatarski i mięsa pieczone... nic więcej nie robię bo święta poza domem spędzimy i za pewne każda z mam coś nam na wynos da :-)

co do nosidełka to ja podobnie jak kota upatrzyłam sobie BabyBjorn'a lub Lascala. koszty spore ale wychodzę z założenia,że kiedyś będzie dla rodzeństwa Aleksego a po drugie wybierając wózek, fotelik czy samochód dla siebie stawiam zawsze na bezpieczeństwo i niezawodność, więc wybór jest da mnie oczywisty a koszta nie grają wtedy roli!
fotelik do karmienia też intensywnie poszukuję ale póki co nie mam pomysłu...
podoba mi się także BabyBjorn i FP i Chicco Polly MAgic tylko niestety tylko to ostatnie ma chyba regulowany podnóżek a to dla mnie jest podstawowy warunek!!

Frianka trzymaj się dzielnie!!!!

spokojnej nocy
 
U nas ciąg dalszy nerwówki... padam, ale nie fizycznie, raczej psychicznie... to już 5 dzień takiego zachowania Kali. Tak płacze na rękach męża, że aż się momentami zachodzi i kasła. Uspokaja się tylko u mnie, ale zanim zaśnie to kwęka i tak głośno, że z bezradności mi ręce opadają. Nie wiem sama... pokojarzyłam fakty i stwierdzam, że to jakaś reakcja organizmu po szczepieniu... zaczęło się dzień po, a Mała przed nim nie była wcale płaczliwa, tylko wesoła i pogodna, nawet zasypiała sama w dzień, a teraz muszę Ją kołysać na rękach dość długo. Zasypia sama po kąpieli i jest "fajna" do 5-6 rano, a potem tak jakby się rozbudzała, przypominała o krzyku i dawaj. Nawet u mojej mamy, którą widzi cały czas prawie, bo jest na urlopie, nie chce za długo pobyć. Max 10-15 minut i krzyk, wtedy wkraczam ja i już się uspokaja.

Firanka - włosy mi dęba staneły jak odczytałam wiadomość... dużo zdrowia dla Malutkiego...
 
Witajcie. Ja dziś od rana wzięłam się ostro za robotę. Dziewczynki pilnowały mi maluchów a ja sprzatałm.
firanka​ ja miałam to samo przezycie z Mikusiem co ty. Tez zaczal kasłac,zaksztusił sie i szybko go pod tlen wzięły,odsysały mu wydzielinę i odgazowywały. Wiem co przeszlas
 
Firanka, mam nadzieję, że dzisiaj będzie już lepiej z twoją dzidzią...mocno trzymam kciuki...

Obudzilam się bo mała marudziła głodna i juz nie moge spać...Mała ma prawdopodobnie jakiś skok..., albo ja nieco rozpieściliśmy-strasznie potrzebuje uwagi..Od momentu jak się rano obudzi chce być cały czas z mamusią....musze ją non stop zabawiać... opowiadać, czytać, masować, pokazywać zabawki i robić teatrzyk, bo po kilka minutach pozostania "samej ze sobą" nawet na macie edu która tak lubiła, jest nieziemski płacz...staram się jej nie nosić, ale często inaczej nie moge się ruszyć z miejsca...żeby chociażby zrobić sobie herbatę...do tej pory mozna było uśpić ją w wózku teraz wkładana do wózka płacze jak nieboskie stworzenie...juz myślałam że może pod pleckami coa tam lezy i ja uwiera ale nie...po prostu wózek nagle stał się najstraszniejszym co mogło spotkać moje dziecię...usypia jedynie przy karmieniu piersią nagle i niespodziewanie...Wczoraj wieczorem myslałam że sobie odpocznę, bo mąż się zadeklarował że się nia zajmie. Wziął ja na ręce, bo bardzo płakała uspypiana w wózku, ale o dziwo nie pomogło...no ale przytulenie do mamy to co innego od razu gęba jej się usmiechnęła od ucha do ucha...W nocy do 24tej spała u siebie potem zaczeła sie wiercić i marudzić...wzięłam ja do cysia i zasnęła, spała obok mnie do 4tej i odłożyłam ją na nowo do siebie...wariactwo...:crazy::rofl2:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry