żabcia_tbg
Maciusowa Mama
Phelania nie przemęczaj się.
Violett gratuluję postępów nocnikowych Mariczki :-)
łysa jak się czujesz ??
Wczoraj Maciuś jeszcze wstał ok 22 i był taki biedny markotny dałam mu paracetamol i dopiero po 24.30 usnął ze mną w łóżku i go przełożyłam do łóżeczka, a w nocy była pobudka i spał do rana z nami.
Dzisiaj miałam iść z młodym na ważenie ale jakiś katar ma więc nie wychodzę z domu bo pada deszcz a spory kawałek bym musiała iść.
Uciekam podszykować obiadek żeby M zjadł przed pracą jeszcze.
Violett gratuluję postępów nocnikowych Mariczki :-)
łysa jak się czujesz ??
Wczoraj Maciuś jeszcze wstał ok 22 i był taki biedny markotny dałam mu paracetamol i dopiero po 24.30 usnął ze mną w łóżku i go przełożyłam do łóżeczka, a w nocy była pobudka i spał do rana z nami.
Dzisiaj miałam iść z młodym na ważenie ale jakiś katar ma więc nie wychodzę z domu bo pada deszcz a spory kawałek bym musiała iść.
Uciekam podszykować obiadek żeby M zjadł przed pracą jeszcze.


zajebiste!
Myłam lodówkę, wyjęłam więc te plastikowe pojemniki na warzywa, umyłam i odstawiłam na kuchenkę do obeschnięcia... Zajęłam się czymś w międzyczasie, zaczęłam robić obiad, postawiłam garnek z ziemniakami na kuchence i odpaliłam... nie ten palnik... zorientowałam się dopiero po zapachu, bo byłam odwrócona plecami i zmywałam naczynia!
Plastik zaczął się topić, zapalił się i dymił na czarno! Podobnie, szybko wypierdzieliłam na podwórko i zagasiłam wodą... A najgorsze jest to, że Gaba była wtedy ze mną w kuchni... Nigdy bym sobie nie wybaczyła, gdyby coś jej się stało... :-(