reklama

Grudzień 2011

Freiya, ja jeszcze karmię i na razie nie zamierzam przestać. Myślę, że spontanicznie przestaniemy się karmic bez konkretnego planu. Mała na razie potrzebuje sporo cysiowania , zwłaszcza wieczorem...

Wszystkiego najlepszego dla jubilatów dzisiejszych i buziaczki słodkie od Lenki

Mamy w końcu fotelik samochodowy, ale jutro napisze co i jak w watku zakupowym bo dzisiaj juz nie daję rady ze zmęczenia.
 
reklama
2701 &&& za Karolcię, będzie dobrze i szybko wracaj, podpisuj umowę z jakimś netem i siadaj na BB ;)
Nastazja "początki małżeństwa bywają trudne" ;P Mnie to zawsze denerwowało, że jak byłam Panną to taki luzik...mogłam się fochać a on skakał... nade mną a teraz, już wie, że mnie ma, że mnie zarezerwował i zaobrączkował i momentalnie urosły mu rogi. Poza tym przed ślubem słuchał od swoich kolegów Tłuków-NIE ŻEŃ SIĘ-CHOĆ sami są starymi kawalerami... P mówił... czemu niby, przecież jest dobra, miła, nie zabrania mi niczego... Po roku małżeństwa doradza swoim kolegom-NIE RÓBCIE TEGO BŁĘDU HAHA żadnych żon!

Żabcia zrobiłam cia100 a jak poszłam do Kaufa to jeszcze tiramisu zakupiłam. Jutro wstawię wirtualny kawałek dla Ciebie ;))

P zrobił pizze. Chyba nie muszę mówić, że ciąża gastronomiczna leży na kolanach. Ninka padła jak mucha o 20. Zasypiała w karmidełku-czyt. fotelik do karmienia. Przebrałam ją i na łóżku już nie miała siły ani ręką ani nogą machać... Ale drzemkę miała dziś tylko jedną po 11... Uchodziła się. Dziś na sankach byłam z nią. Poszliśmy na DŁUUUUgi spacer koło bloku. Trwał całe 7 minut. Wiatr od jeziora kazał nam zawracać ale śmiała się w głos jak ją ciągnęłam. Pewnie myślała sobie-ciągnij mnie, masz za swoje, ciągnij.... niewdzięczna...
 
Netka - jak Bartek widzi laptop , to siedzi mi na głowie , aby się dostać;-) Kochany dzieciak z niego, ale mógłby choć trochę sam się sobą zająć...ehh

Kupinosia- ojj współczuję remontu , tez byłabym nieźle wkurzona...
270... - trzymam kciuki mocno!!!! za Fabianka Violett też!!
Nastazja - tulę...nie wiem co radzić- może jakaś poważna rozmowa z M, ty się biedulko wykończysz...
Dorotar - brak klientów, to pewnie kwestia tego, że salon nie jest w mieście...przykro mi to mówić, ale Twoja praca tam nie ma najmniejszego sensu...

My wróciliśmy z Torunia, kupiłam sobie kurtkę i odsapnęłam od małego. Oczywiście tęskniliśmy za nim strasznie!!:sorry: A babcia uspała go w łóżeczku- bez bujania!!!!!! Chyba musimy częściej wieczorem wychodzić:-p
Kupiliśmy też trochę ozdób na choinkę- chce kupić małą, taką na stół w weekend - niech już ładnie pachnie w domu...ale najpierw generalne porządki w sobotę.
Tz przez najbliższy tydzień mega zajęty, bo musi na gwałt pracę mag pisać - on jak zwykle na wszystko ma czas, a potem szał...
 
Milva grunt, że się dziś wyrwaliście ;) Babcie są dobre na wszystko;) u nas też Nina zostanie z babcią i zaraz coś umie albo grzeczna jak nie ona ;)) Hah Mój TZ też ma na wszystko czas tylko nie na to co trzeba ;) on ma własne normy co trzeba a co nie...:tak:No i choinkę też w sobotę zwiozę chyba ale my mamy sztuczną... Może za rok żywa będzie?
 
Witajcie moje kochane.
Późno wchodzę, ale dopiero tak mam czas.
Mikołaj dziękuje wszystkim ciociom, kolegom i koleżankom za życzenia i oczywiście życzymy 100 latek dla Emilki.
Ja dziś kontrolowałam każdą min. w tym sensie że przypominałam sobie co było dokładnie rok temu. Jak czekałam na decyzję lekarza co dalej ze mną, potem przebicie wód, mega skurcze, poród i ratowanie mnie. W końcu przewiezienie na salę .
ach było strasznie, a dziś Miki taki już duży chłopaczek...


Więc moja poniedziałkowa nowa fryzura :-)
Ślicznie wyglądasz:-)

Hej dziewczyny,dawno mnie nie bylo,ale komp nam się rozklekotał...teraz mamy lapka i już będę na stałe (w końcu)

Phelania i Kota gratki ;-)

U Nas ze zmian to to,że Krzyś chodzi,leje się z Nicole itp...prawie nic nie gada tylko mama i tata,am i mniam...ja pracuję jako animator dziecięcy ;-)
Witamy ponownie i już nas nie opuszczaj na tak długo

100 lat dla Emilki i Mikiego na Roczek !!!

Ewka-
po drugiej dobie bez cycania piersi były bardzo nabite, twarde ale nic nie bolało, nic nie leciało i wszystko poszło naturalnie. U mnie to sie zbiegło z końcówką @
Netka- hej ! dobrze jest i dobrze będzie ! ...fajny kolorek
żabciu- super zabezpieczenia !
Milva- OMG tulę !
Papayko- spokojnej podróży !
violett- biedny Fabianek z tymi uszkami :(
Inka- super ! na święta jesteś gotowa :)
Asko- gratuluję wygranej, pachnącej choinki !
Izi- piękną macie choiknkę , zazdroszcze ogrodu
Firanka- hej hej :)
Agapa- mnie by nie było stać na te roraty, za wczesnie ,na 6tą ? 7ą ?
kota- a macie worki próżniowe ? Polecam je do przeprowadzek i w ogóle do przechowywania np ciuchów
venus- a córcia mari jest zdrowa tam w brzuszku ? co wychodzi z badań ? pamiętam że bała sie bardzo...
Mły brakuje strasznie :-(

Nad nami pijaczek dostał eksmisję. Teraz wygrał ktoś przetarg w spółdzielni i robi remont na całego. Wybudza mi Kasiątko o 7ej , ta potem marudzi, trudno ją ululać.Wiercą, walą,stukają. Masakra
U nas roraty są na 18-tą. Trochę głupio ale to wymysł naszego wrednego proboszcza.
Dzieci dostaną nagrody za udział w roratach. Są m.in. 4 mp3

witam witam

przyszłam się zameldować,że u nas wszystko ok. nadal brak internetu, nie ma kto jechać podpisać umowy i tak siedzimy bez telewizji i internetu ;/ plusem tego jest to, że mam duzo wiecej czasu dla Karolci i domu.

no właśnie jeśli chodzi o Karolcie, to jutro rano jedziemy do szpitala na usuniecie wlokniaka. chodze caly czas zdenerwowana czy wszystko bedzie oki.

niestety nie nadrobie wszystkiego co u was, ale przesyła pozdrowienia i buziaki oraz prosze o trzymanie kciuków jutro za moją kruszynkę

pa :*
Kciuki za Karolinkę. Będzie dobrze. Pomodlę się dziś za nią
 
Czesc kobitki:)

My dzis po dniu pełnym wrazen. Alus po usg bioderek-wszystko wporządku, to juz ostatnia wizyta. Pan dr zalecil tylko zeby nie zachecac dziecka do chodzenia, tyle co sam chce. No i jak najwięcej boso:)
Pózniej moi panowie poszli na sanki -ale radocha była. Ja w tym czasie zrobilam obiad-Alankowi sos mięsno-pierczarkowy z makaronem, jadł sie uszy trzęsły:) Czekam na jakąś reakcje na pieczarki-poki co brak.
Wogole to jak jechalismy do lekarza to na rondzie facet nas w tyl auta lekko puknął :baffled: Wielkiej szkody nie ma, kilka zadrapan w sumie na zderzaku. Jako ze sie spieszylismy, napisal mi tylko w książeczce zdrowia Alanka (nic innego do pisania nie mielismy) Ze wiechal nam w auto i tyle, jutro M jedzie do lakiernika zobaczyc ile to bedzie kosztowało, bo jak to zresztą facet, ma troche pierd*lca na punkcie samochodu i obdrapanym jezdzil nie bedzie:) I bedzie sie z panem kontaktowal, co z tym zrobic..

Młody spi od 20, ale przed chwilą sie obudzil, dostał cycka i dalej spi :)

Tofika super ze fotelik jest, oby Lence super sie jezdzilo!

Milva super ze zakupy udane:) A Bartus chyba faktycznie musi czesciej zostawac z babcią:)

2701 uda sie, wszystko sie uda! trzymam kciuki!

Nastazja, dotrzecie się jeszcze ;) A na serio, to kiedys ty musisz rzucic fochem, wyjsc i zostawic M na caly dzien z Adasiem, niech sie nacieszy dzieckiem (szczegulnie jak mlody bedzie marudny, niech poczuje co to dziecko)

Kupinosia współczuje remontu u sąsiadów, no ale sie wyremontują i bedzie spokój...

Dorotar wspolczuje wam ruchu w interesie...:no:

Maxwell super ze mimo wszystko udalo ci sie dodzwonic:)
 
Dziewczyny nie pisałam Wam jakie przygody miał wczoraj mój E :)
Wieczorami jeździ tam coś powoli skubać w domu i wczoraj też pojechał. Wygrzebał popiół z kominka i wrzucił co wiadra i dał to do auta. Za chwilę patrzy, że jakieś światełko mu się w szybie odbija leci a tu się zapałiło w wiaderku!! :szok:
Wybiegł w sweterku samym i bez kluczy, wraca się do domu już po ugaszeniu, a tu klamka niedokrecona dobrze byla i mu została w ręce! Więc kwitł na polu śturając, żeby otworzyć. Na szczęście moi rodzice podjechali i moj tato ma klucze, więc mu otworzył. Żeby było jeszcze ciekawiej, to jak już wyjeżdzał (po 1 w nocy), to się zakopał w śniegu. Jakimś cudem na tym zad.piu znalazł się jakiś człowiek, co go wypchał. Podobno jakby się znikąd pojawił. Cienki jak patyk, ale wypchał go. Jak już ruszył, to się okazało, że przy zmianie paska klinowego, zmienianego kilka dni temu nie dokręcili czegoś (jakiegoś koła, na ktorym ten pasek sie obraca) i cos mu z tego auta wypadło razem z paskiem, ale jakis cudem dojechał.... przed 2 w nocy. Ja oczywiście czekałam. Po pierwsze się martwiłam, co go nie ma jak dawał znać, że już wraca, a po drugie ostatni dzwonek na robienie Leona, bo dni płodne już mi się kończyły.
Więc ostatnio mamy dość ciekawy czas...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry